REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaAmerykaPierwsze starcie Trumpa i Bidena w debacie prezydenckiej (WIDEO)

Pierwsze starcie Trumpa i Bidena w debacie prezydenckiej (WIDEO)

-

Wyczekiwana pierwsza debata między ubiegającym się o reelekcję prezydentem Donaldem Trumpem i kandydatem demokratów Joe Bidenem  przeprowadzona we wtorek wieczorem w Cleveland w stanie Ohio szybko przerodziła się w ostrą wymianę zdań między nimi, a nawet kłótnię. Rozmowa toczyła się w gorącej atmosferze, Trump i Biden nie szczędzili sobie ataków i ostrych słów.

Kandydat demokratów Joe Biden mówił, że za rządów Trumpa na Covid-19 zmarło ponad 200 tys. osób. Zarzucił gospodarzowi Białego Domu bezduszność i to, że nie ma planu jak przeciwdziałać epidemii.

REKLAMA

„Jesteś najgorszym prezydentem, jakiego kiedykolwiek miała Ameryka” – mówił o Trumpie Biden i nazywał go „clownem”.

„Nigdy nie wykonałbyś takiej pracy, jak my” – ripostował w Cleveland w stanie Ohio Trump. Republikanin narzekał też, że media traktują go nieuczciwie, a za walkę z epidemią chwalą go nawet niektórzy gubernatorzy Partii Demokratycznej.

Zirytowany ciągłym przerywaniem mu przez Trumpa Biden w pewnym momencie powiedział do prezydenta: „czy ty zamkniesz się człowieku?” i ocenił, że jego zachowanie „jest nieprezydenckie”. W innym momencie debaty ponownie zasugerował, by Trump zamilkł.

Kandydat demokratów mówił: „Czy można wierzyć człowiekowi, który mając pełną wiedzę o negatywnych skutkach epidemii jeszcze w lutym – co potwierdzają świadectwa – jednocześnie zatajał je przed społeczeństwem?” – pytał Joe Biden w części debaty poświęconej walce z epidemią koronawirusa. Ponownie powtórzył w tym kontekście, że Donald Trump jest kłamcą.

Urzędujący prezydent stwierdził natomiast, że Biden „nie jest w ogóle bystry” i przypomniał jego słabe wyniki w szkole.

Zgodnie z przewidywaniami w trakcie debaty poruszono sprawę podatków płaconych przez Trumpa. Z ostatnich doniesień dziennika „New York Times”  wynika, że w latach 2016-2017 zapłacił 750 dolarów federalnego podatku dochodowego. Prezydent określił jeszcze przed debatą informacje nowojorskiej gazety jako „totalny fake news”.

„Mając w swej gestii 19 spółek i ogromne zyski, nie zapłacił skarbowi państwa należnych mu miliardów dolarów” – zarzucił gospodarzowi Białego Domu Biden. Pytany przez prowadzącego debatę Chrisa Wallace’a o to ile zapłacił federalnych podatków dochodowych w latach 2016 i 2017 Trump odpowiedział, że były to „miliony dolarów”. Przyznał też, że „nie chce płacić podatków”.

Podczas debaty Trump pytany był o to, czy jest „gotów dziś potępić białych suprematystów”. W trakcie zadawania pytania przez prowadzącego debatę Chrisa Wallace’a Trump odparł „sure” (zapewne). Dodał później, że „jest do tego skłonny”.

Ponaglany przez moderatora i Bidena do deklaracji potępiającej białych suprematystów Trump stwierdził, że przemoc „to nie jest problem prawicy, lecz lewicy”. Antifę nazwał radykalną i niebezpieczną.

Biden stwierdził, że Antifa to „idea, a nie organizacja” i powiedział, że mówił tak szef FBI. Zarzucił Trumpowi, że ten „nie chce uspokoić sytuacji”, nie próbuje współpracować, natomiast „dolewa oliwy do ognia”.


Kandydat demokratów Joe Biden nazwał w trakcie debaty prezydenckiej ubiegającego się o reelekcję Donalda Trumpa „pieskiem Putina”. Było to odniesienie do doniesień amerykańskich mediów o tym, że Rosja płaciła w Afganistanie talibom za ataki na amerykańskich żołnierzy. Biden stwierdził w trakcie debaty, że Trump „odmawia powiedzenia czegokolwiek Putinowi o nagrodach za głowy amerykańskich żołnierzy”.

Biden mówił także, że w USA są próby, by zniechęcić ludzi do udziału w głosowaniu. „Czy to się zmieni czy będziecie mieli kolejne cztery lata kłamstw?” – pytał, wskazując na prezydenturę Trumpa. Wypowiadając się o wyborach Trump stwierdził że to „będzie oszustwo, jakiego jeszcze nie widzieliście”. Gospodarz Białego Domu od tygodni powtarza, że do fałszerstw przyczyni się masowe głosowanie korespondencyjne.

Pierwsza debata kandydatów w wyborach prezydenckich rozpoczęła się od pytania o Sąd Najwyższy. Po śmierci liberalnej sędzi Ruth Bader Ginsburg prezydent Donald Trump nominował na jej miejsce konserwatywną sędzię Amy Coney Barrett. Demokraci chcą natomiast poczekać z nominacją na czas po wyborach.

Odpowiadając na pytanie dotyczące Sądu Najwyższego Trump powiedział, że „wybory mają konsekwencje”, wskazując że republikanie kontrolują Biały Dom i Senat.

Biden stwierdził natomiast, że głosy już są oddawane. W związku z epidemią zwiększono możliwość oddawania głosu we wczesnych wyborach. Do wtorku głos oddało ponad milion Amerykanów. (tos, PAP)

REKLAMA

2095964883 views

REKLAMA

REKLAMA

2095965117 views

REKLAMA

2097761513 views

REKLAMA

2095965266 views

REKLAMA

2095965367 views

REKLAMA

2095965479 views