REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Sport Kownacki wypunktował Arreolę na gali w Nowym Jorku

Kownacki wypunktował Arreolę na gali w Nowym Jorku

-

Adam Kownacki jest wciąż niepokonany na zawodowych ringach fot.Jason Szenes/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Adam Kownacki wygrał w Nowym Jorku jednogłośnie na punkty z Amerykaninem Chrisem Arreolą i zdobył pas IBF Inter-Continental kategorii ciężkiej. Tym zwycięstwem polski bokser przybliżył się do walki o mistrzostwo świata.

REKLAMA

Obaj pięściarze znani są z agresywnego stylu, polegającego na ciągłym ataku i zadawaniu ciosów, dlatego spodziewano się rozstrzygnięcia przed czasem. Pojedynek zakończył się jednak dopiero po regulaminowych 12 rundach werdyktem punktowym. Wszyscy sędziowie opowiedzieli się za Polakiem – 118:110, 117:111, 117:111.

Niepokonany na zawodowych ringach 30-letni Kownacki odniósł 20. zwycięstwo (15 KO). Z kolei osiem lat starszy Arreola ma na koncie 38 wygranych, 6 porażek i remis.

Początek zdecydowanie należał do polskiego zawodnika, potem coraz częściej do głosu dochodził jego rywal, chociaż w pewnym momencie Arreola doznał kontuzji lewej ręki i jego zapał wyraźnie osłabł.

Wygrana w rekordowym stylu – gdyż do tej pory nikt nie wyprowadził tylu ciosów w wadze ciężkiej (w sumie 2172 ciosy, z których do celu doszło 667, w tym 369 Kownackiego) – spodobała się Deontay’owi Wilderowi. Innego zdania był Keith Trimble. “Mówiłem mu, żeby nie przyjmował tylu głupich ciosów. Ale on lubi mieć pod górkę, bo twierdzi, że tak jest fajniej dla kibiców” – kręcił głową po walce trener Polaka.

Arreola w 6. rundzie doznał kontuzji lewej ręki, ale dotrwał do końca i zdołał nawet wygrać kilka rund. – Dałem z siebie wszystko. Wierzyłem, że mimo złamanej ręki uda mi się zwyciężyć. Adam jest jednak nieustępliwy. I ciągle parł do przodu. Kilka razy odczułem jego ciosy, ale wiem też, że on odczuł moje – podsumował.

Po walce Kownacki rozmawiał z Deontay’em Wilderem, który komentował galę dla telewizji FOX. Wilder zachwalał presję wywieraną przez Kownackiego i nie mógł nadziwić się, jak można w tej kategorii wagowej zadać tyle ciosów w ciągu 36 minut.

– Dokonałem dziś historycznej rzeczy, ale na tym nie koniec. Chcę zostać pierwszym polskim mistrzem świata. Dlatego Deontay, wybieram się do ciebie! – zapowiedział Kownacki. Legitymujący się bilansem 41-0-1 Wilder zapytał, w jaki sposób Polak zamierza go pokonać. Kownacki odparł, że kluczem do sukcesu będzie nieustanna presja i grad ciosów. Dodał, że zdaje sobie także sprawę, że musi zneutralizować zasięg jego ramion, bo w przeciwnym razie będzie musiał przygotować się na piekielną moc pochodzącą z rękawic Wildera.

Słuchając tych słów, Trimble tylko kręcił głową. – Mówiłem mu dziś, żeby walczył mądrze i polował na kontuzjowaną rękę Arreoli, ale on uparcie szedł do przodu. Wiem, że taki uliczny styl walki podoba się fanom, ale wiem też, że Adam potrafi boksować, co udowodnił w jednej z rund, gdzie walcząc z półdystansu, częstował rywala soczystymi kombinacjami. Dziś nie musiał przyjąć tylu głupich ciosów, nie musiał też szarżować. Ale on uważa, że tak jest ładniej dla oka – wzdychał Amerykański szkoleniowiec Polaka.

(PAP)

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks