Zagraniczne firmy rezygnują z inwestycji w Illinois zniechęcone wysokimi podatkami, starzejącą się infrastrukturą oraz brakiem kształcenia zawodowego przyszłej kadry pracowniczej. Takie wyniki przynosi sondaż przeprowadzony przez władze stanowe.
Sondaż, w którym wzięło udział 10 krajów prowadzących najbardziej ożywioną wymianę handlową z Illinois miał na celu ustalenie konkurencyjności stanu na tle innych stanów i prowincji północnoamerykańskich.
Przedstawione wyniki mają też służyć do sporządzenia "mapy drogowej" oraz wysunięcia "strategicznych rekomendacji" rozwoju gospodarczego stanu - stwierdza biuro gubernatora Bruce'a Raunera, na którego zlecenie przeprowadzono sondaż.
Wśród głównych przeszkód utrudniających zwiększenie zagranicznych inwestycji w Illinois uczestnicy sondażu wymieniają obecnie wysokie podatki korporacyjne oraz podatki od nieruchomości oraz lęk, że obciążenia te zostaną jeszcze większe w obliczu trudnej sytuacji finansowej stanu.
- Firmy w Illinois stoją przed problemem stałej niepewności budżetowej stanu. Tymczasem przedsiębiorcy chcą przynajmniej na jakiś czas stabilizacji finansowej, szczególnie ci, którzy budują zakłady przemysłowe - wyjaśniło przedstawicielstwo jednego z krajów uczestniczących w sondażu.
Ankieta wykazała, że w 2013 r. Illinois nie przyciągnęło inwestycji zagranicznych na tyle, by znaleźć się w pierwszej 15. listy stanów lub prowincji uwzględnionych w tej klasyfikacji. Wyniki za rok 2014 spodziewane są pod koniec bieżącego roku.
Biuro gubernatora odmówiło podania listy krajów uczestniczących w sondażu. Wyjaśniło, że w zamian za ich oceny respondentom obiecano anonimowość. (ak)
Reklama