Polak, Węgier, dwa bratanki?

Polak, Węgier, dwa bratanki?

Zwycięstwo Viktora Orbana w wyborach parlamentarnych na Węgrzech choć spodziewane, wielu zaskoczyło swym rozmiarem. Prawicowa koalicja Fideszu z KDNP ponownie zdobyła większość konstytucyjną, co umożliwia jej dalsze daleko idące reformy państwa, ze zmianą konstytucji na czele. Orban jest jednak oskarżany przez węgierską opozycję o kneblowanie nieprzychylnych wobec rządu gazet, rzekome opieranie swojej kampanii na mowie nienawiści i strachu przed imigrantami, a nawet malwersacje, czy wręcz fałszerstwa wyborcze. Mimo ogromnej skali swojego sukcesu, szef węgierskiego rządu będzie musiał zmierzyć się z tymi zarzutami. Szczególnie, że wszystkiemu będzie przyglądać się nieprzychylna mu Bruksela.

Zmiana premiera w Budapeszcie od samego początku wydawała się mało prawdopodobnym scenariuszem, choć po cichu wielu na niego liczyło. Nie mam tu jednak na myśli opozycji węgierskiej, a naszą – nadwiślańską, pejoratywnie zwaną przez Prawo i Sprawiedliwość „opozycją totalną”. W przegranej Orbana jej przedstawiciele widzieli bowiem szansę na pozbawienie rządu PiS jednego z najbardziej kluczowych sojuszników w Unii Europejskiej. Życzliwe nastawienie premiera Węgier wobec polskiego rządu uwidaczniają m.in. takie symboliczne gesty, jak niedawne odsłonięcie pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej w Budapeszcie, czy upływające w bardzo dobrej, przyjacielskiej wręcz atmosferze spotkania bilateralne. W trakcie swojej wizyty w Budapeszcie, odbywającej się na krótko przed węgierskimi wyborami parlamentarnymi, prezes PiS Jarosław Kaczyński osobiście wsparł Fidesz.

W prowadzonym od dwóch lat sporze wokół praworządności w Polsce na linii Warszawa-Bruksela stawką jest tzw. „opcja atomowa”. Chodzi o realizację art. 7 traktatu o Unii Europejskiej, uruchomionego przez Komisję Europejską wobec naszego kraju w grudniu ub.r. Ryzyko unijnych sankcji przeciwko Polsce skutecznie oddala stanowisko premiera Węgier Viktora Orbana. Obiecuje on nie dopuścić do nałożenia jakichkolwiek kar na Warszawę. To czyni go obecnie nie tylko najbliższym partnerem politycznym polskiego rządu spośród wszystkich przywódców europejskich. Jest to również sojusznik absolutnie kluczowy dla naszych żywotnych interesów narodowych. Nie mówię tu wyłącznie o finansowym uszczerbku będącym następstwem nałożenia przez Brukselę sankcji ekonomicznych.

Uderzenie Polaków po kieszeniach pogorszyłoby również do tej pory bardzo pozytywny stosunek naszego społeczeństwa do członkostwa Polski w strukturach UE. W ten sposób europejska lewica dostarczyłaby co prawda politycznego paliwa polskiej opozycji, niezbędnego do skutecznej walki z rządem PiS. Nie ulega jednak wątpliwości, że byłaby to broń obusieczna. Strzał w unijne kolano. Pytanie czy po Brexicie unijni dygnitarze chcą zniechęcać do siebie kolejny naród? Czy mogą sobie na to pozwolić, by choćby zasiać ziarno pod tytułem „Polexit”? Coraz częściej niestety odnoszę wrażenie, że w ich politycznym leksykonie brakuje słów „kompromis” oraz „dialog” – Unia ma być urządzona po ichniemu, czyli na modłę lewicową, internacjonalistyczną albo wcale. Sojusz Kaczyńskiego z Orbanem ma takiej wizji przeciwdziałać. Obaj politycy wielokrotnie podkreślali, że chcą Europy suwerennych narodów, zrzeszonych w ramach struktur UE, ale jednak suwerennych. W największym skrócie wspólny front Budapesztu i Warszawy tworzyć ma w dalszej perspektywie skuteczną przeciwwagę dla koncepcji federacyjnej Europy.

Warto, aby nasi przywódcy pamiętali jednak, że Węgry Viktora Orbana, choć przychylnie nastawione do Polski, próbują grać na dwa fronty. Z jednej strony są członkiem UE oraz sojusznikiem Polski, a z drugiej utrzymują dobre relacje z Rosją. Brak stanowczego sprzeciwu Budapesztu wobec rurociągów Nord Stream 1 oraz 2 to kwestia, która szczególnie powinna wzbudzać naszą czujność.

Tomasz Winiarski

Amerykanista, dziennikarz relacjonujący wydarzenia z USA, korespondent mediów krajowych i polonijnych. Publicysta i felietonista. Miłośnik i propagator amerykańskiego stylu życia. Jego artykuły, wywiady i komentarze publikowane są w ogólnopolskiej prasie drukowanej oraz internetowej m.in. w Tygodniku Katolickim „Niedziela”, „Gazecie Polskiej”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”, miesięczniku „Gazeta Bankowa”.

 

Na zdjęciu: Victor Orban
fot.ZSOLT SZIGETVARY/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Categories: Winiarski
Tags: felieton

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*