REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaSportMŚ 2022 - Belgia - Maroko 0:2. Faworyt zaskoczony

MŚ 2022 – Belgia – Maroko 0:2. Faworyt zaskoczony

-

Belgia przegrała z Marokiem 0:2 w meczu 2. kolejki piłkarskich mistrzostw świata w Katarze. Obie bramki padły w drugiej połowie, a ich strzelcami okazali się zawodnicy występujący w europejskich klubach – Abdelhamid Sabiri i Zakaria Aboukhlal. W drugim spotkaniu grupy F Chorwacja zagra z Kanadą.

Oba zespoły dotąd tylko raz rywalizowały ze sobą. Belgia zwyciężyła 1:0 w fazie grupowej mistrzostw świata 1994.

REKLAMA

Wyniki pierwszej kolejki stwarzały duże szanse obu ekipom na awans z grupy. Brązowi medaliści poprzedniego mundialu w pierwszej serii wygrali z Kanadą 1:0, a do meczu z Maroko przystąpili z trzema zmianami w składzie. Wyjściowy zespół „Lwów Atlasu” był niemal identyczny jak w przypadku bezbramkowego remisu z wicemistrzem świata Chorwacją. Wyjątkiem było wstawienie do składu, dosłownie w ostatniej chwili, bramkarza Munira El Kajoui, który zastąpił szykowanego do gry Yassine’a Bounou.

Warto wspomnieć, że „Czerwone Diabły” wygrały osiem ostatnich meczów fazy grupowej mistrzostw świata, czym dorównały rekordowi turnieju ustanowionemu przez Brazylię w latach 1986-1994, a powtórzonemu przez Canarinhos w okresie 2002-2010.

W pierwszej połowie dużo było walki, ale zespoły nie wykreowały dogodnych sytuacji strzeleckich. Wyjątkiem był rzut wolny egzekwowany przez Marokańczyków z narożnika pola karnego w doliczonym czasie gry. Zasłonięty Thibaut Courtois nie zdołał odbić piłki lecącej do siatki. Radość drużyny z Afryki była przedwczesna. Sędzia, korzystając z systemu VAR, dopatrzył się pozycji spalonej.

Druga część gry miała podobny przebieg. Ponownie bliżej zdobycia gola były „Lwy Atlasu”. Sofiane Boufal groźnie uderzył, ale do szczęścia jednak trochę zabrakło. Manewr z rzutem wolnym i zasłonięciem lotu piłki bramkarzowi powiódł się w 73. minucie. Szczęśliwym strzelcem okazał się Abdelhamid Sabiri. Pomocnik Sampdorii Genua przymierzył niemal z tego samego miejsca, z którego wykonywane są rzuty rożne.

Wybawcą Belgów miał się okazać Romelu Lukaku. Napastnik Interu Mediolan na boisku pojawił się na ostatnie minuty. Jego występ w tym meczu nie był awizowany z uwagi na kłopoty ze zdrowiem. 29-latek z powodu problemów z udem i ścięgnem podkolanowym rozegrał od końca sierpnia tylko dwa mecze w barwach klubowych.

„Czerwone Diabły” w końcówce rzuciły się do zmasowanych ataków. Marokańscy kibice, będący w większości na widowni Al Thumama Stadium, gwizdami deprymowali drużynę z Europy. Luki w obronie wykorzystali rywale, podwyższając na 2:0. Hakim Ziyech dokładnie zagrał do Zakari Aboukhlala, który na boisku pojawił się kilkanaście minut wcześniej. Rozgrywający FC Toulouse uderzył z kilku metrów w „okienko” praktycznie nie do obrony.

Maroko dotąd wygrało tylko dwa z siedemnastu meczów w mundialu. Zwycięstwa zostały zanotowane jeszcze w XX wieku w ostatnich meczach fazy grupowej – w 1986 (3:1 z Portugalią) i 1998 (3:0 ze Szkocją). Sukces nad Belgią znacznie przybliżył zespół z Afryki do drugiego w historii awansu do 1/8 finału.

W drugim meczu grupy F Chorwacja zmierzy się Kanadą.

Po meczu powiedzieli:

Roberto Martinez (trener Belgii): „To trudny do zaakceptowania wynik. Po stracie bramki nasza organizacja gry się posypała. Ten pierwszy gol miał znaczący wpływ na resztę meczu. Nie było nikogo na najbliższym słupku (przy rzucie wolnym Sabiriego)? Być może, ale tak bronimy się od sześciu lat na tego rodzaju turniejach. Więc to nie jest problem organizacyjny. Muszę to jeszcze raz zobaczyć na wideo. Mieliśmy dobre momenty, ale nie stworzyliśmy klarownych sytuacji strzeleckich. Ogólnie rzecz biorąc, musimy grać bardziej zespołowo. Tak się wygrywa mecze na mistrzostwach świata”.

Walid Regragui (trener Maroko): „Jestem szczęśliwy, ale my wiemy, dokąd zmierzamy. W tego typu zawodach trzeba przede wszystkim dążyć do celu i chcieć wygrywać. Nie mówię, że jesteśmy jednością. Mamy świetny zespół i trudno nas pokonać. Problem w tym, że mamy teraz dużo kontuzji. Bono (bramkarz) był w składzie. Staraliśmy się do końca, aby wystąpił, ale nie czuł się dobrze po rozgrzewce. Postanowiliśmy dać szansę komu innemu. Nasi fani kochają nasz kraj i pomogli nam. Myślę, że bez nich nie moglibyśmy tego dokonać”.

(PAP)

REKLAMA

2097884659 views

REKLAMA

REKLAMA

2097884893 views

REKLAMA

REKLAMA

2099681286 views

REKLAMA

2097885037 views

REKLAMA

2097885138 views

REKLAMA

2097885249 views