Prezydent USA Donald Trump wyleciał z Singapuru we wtorek wieczorem czasu lokalnego, po historycznym spotkaniu z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem - podała agencja AFP.
Prezydencki Air Force One wystartował z państwa-miasta tuż przed godz. 18.30 czasu lokalnego (godz. 12.30 w Polsce). Przed wylotem Trump uczestniczył w długiej konferencji prasowej, podczas której wychwalał jakość swoich stosunków z Kimem.
Wcześniej planowano, że amerykański prezydent opuści Singapur w środę rano, jednak w poniedziałek poinformowano, że rozmowy przedstawicieli USA i Korei Północnej posuwają się naprzód "szybciej niż oczekiwano".
Po historycznym szczycie przywódcy USA i Korei Północnej podpisali wspólne oświadczenie, w którym Kim Dzong Un zobowiązał się do starań o "całkowitą denuklearyzację" Półwyspu Koreańskiego, a Trump - udzielenia KRLD gwarancji bezpieczeństwa. W treści oświadczenia nie sprecyzowano jednak, o jakie konkretnie gwarancje chodzi, ani nie podano konkretnego harmonogramu likwidacji północnokoreańskiego arsenału jądrowego. Trump nazwał dokument "bardzo ważnym" i "wszechstronnym", z kolei Kim zapowiedział, że "świat zobaczy poważną zmianę". (PAP)
fot.SINGAPORE MINISTRY OF COMMUNICATIONS AND INFORMATION HANDOUT/EPA-EFE/REX/Shutterstock
Reklama