Trump zapowiedział, że wprowadzi "cła wzajemne" na towary importowane z niemal wszystkich państw świata. Zdaniem ekonomistów może to doprowadzić do recesji w gospodarce i przerzucenia wyższych kosztów importu na ostatecznych odbiorców - konsumentów.
Z analizy Yale Budget Lab (Laboratorium Budżetowe w Yale) wynika, że cła dotknęłyby silniej gospodarstwa domowe o niższych dochodach: ich rozporządzalny budżet domowy mógłby spaść nawet o 5,5 proc., podczas gdy w najmajętniejszych gospodarstwach skurczyłby się o 1,9 proc. Ceny żywności wzrosłyby średnio o około 3,7 proc. - wynika z opublikowanej przez tygodnik "Newsweek" analizy.
Ekonomista Ernie Tedeschi z Yale uważa, że choć po wprowadzeniu szerokich ceł zwiększyłyby się wpływy do budżetu, to w bieżącym roku wzrost gospodarczy skurczyłby się o ok. połowę.
CNN przypomniał, że ponad 25 proc. Amerykanów żyje "od pierwszego do pierwszego".
Trump zapowiedział ogłoszenie szczegółów dotyczących ceł na środę 2 kwietnia, tuż po zamknięciu giełd. (PAP)