Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 4 kwietnia 2025 01:36
Reklama KD Market

Liga NHL - Gretzky trzyma kciuki za Owieczkina

Aleksandrowi Owieczkinowi brakuje już tylko pięciu trafień, by poprawić strzelecki rekord wszech czasów ligi NHL należący do Wayne Gretzky'ego, który trzyma kciuki za Rosjanina. "To dobre dla hokeja" - podkreślił legendarny Kanadyjczyk.
Reklama
  • Źródło: PAP
Liga NHL - Gretzky trzyma kciuki za Owieczkina
Aleksander Owieczkin jest o krok od poprawienia rekordu Wayne Gretzky'ego fot. Facebook/Washington Capitals

Gretzky już na początku sezonu był pewny, że Owieczkin poprawi jego dorobek wynoszący 894 gole.

ReklamaUbezpieczenie zdrowotne dla seniorów Medicare

"To tylko kwestia czasu, jest świetnym strzelcem" - zaznaczył 64-latek, a teraz, gdy osiągnięcie rekordu jest coraz bardziej realne, dodał: "Trzymam za niego kciuki. To będzie dobre dla hokeja". 39-letni Rosjanin przyznał, że bardzo ceni sobie wsparcie słynnego "The Great One".

"To bardzo miłe, gdy kibicuje ci ktoś taki. Gdy mam gorszy okres, gdy nie strzelam, potrafi napisać SMS, żebym się nie martwił, że niedługo osiągnę ten cel. Super, że jest po mojej stronie" - przekazał Owieczkin.

W niedzielnym meczu z Buffalo Sabres, przegranym przez Washington Capitals 5:8, Rosjanin, który rozgrywa 20. sezon za oceanem, uzyskał 37. gola w sezonie, a jego łączny bilans w NHL to 890. bramek.

"Na razie nie myślę o rekordzie, przegraliśmy trzy spotkania z rzędu, to mnie zajmuje. Musimy się z tego jak najszybciej otrząsnąć. Z drugiej strony lepiej, że taki kryzys przytrafił się nam teraz, a nie w play off" - powiedział.

Od początku sezonu amerykańskie media oraz zarówno koledzy, jak i rywale z tafli prześcigają się w peanach na cześć coraz mocniej siwiejącego Owieczkina. Jak się podkreśla, w zasadzie jedyną rysą na jego wizerunku jest fakt, że nigdy tak naprawdę nie zdystansował się od Władimira Putina i stanowczo nie potępił wojny przeciw Ukrainie, choć krótko po jej wybuchu zaznaczył, że "zalezy mu na pokoju".

W 2017 roku założył "Drużynę Putina" i wraz z innym gwiazdami sportu wspierał przywódcę w kolejnych wyborach prezydenckich. Do dziś w jego mediach społecznościowych można znaleźć ich wspólne zdjęcie. Z tego powodu Rosjanie często mówią o nim: "nasz człowiek w Ameryce".

W ojczyźnie docenia się też jego osiągnięcia sportowe, wymieniany jest w jednym rzędzie z najlepszymi hokeistami w historii. "Każdy mecz Capitals to kolejny etap wielkiego wyścigu Owieczkina z Gretzkym" - napisał ostatnio rosyjski "Sport Express".

Urodził się w Moskwie w 1985 roku. Jego ojciec był piłkarzem, a matka - koszykarką. On sam jednak szybko przejawiał talent do hokeja. Bił rekordy jako junior i w 2004 roku został wybrany w drafcie do NHL przez Washington Capitals, z którymi związał całą karierę w USA.

Z powodu lokautu, który wynikał ze sporu na tle płacowym, zadebiutował za oceanem dopiero w 2005 roku. W premierowym sezonie zdobył 52 gole i został uznany Debiutantem Roku. Statystyki wskazują, że strzela bramki niemal z każdej możliwej pozycji. Nikt tak często jak on nie trafił do pustej bramki, nikt też równie często nie zdobywał goli w liczebnej przewadze. Według agencji prasowej AP pokonał w sumie 181 bramkarzy, a w tym sezonie na tej liście znalazło się sześć nowych nazwisk.

"Myślę, że jako bramkarza nie mogło mnie spotkać w NHL nic lepszego niż grać z nim w drużynie" - powiedział o Owieczkinie klubowy kolega Logan Thompson.

Rosjanin, poza poprawieniem rekordu Gretzky'ego, jest na dobrej drodze, żeby osiągnąć granicę 40 trafień w sezonie po raz 14. w karierze, co również będzie najlepszym wynikiem w historii ligi.

Możliwe, że do tych osiągnięć zbliżyłby się wcześniej, ale na przełomie listopada i grudnia opuścił 16 meczów z powodu kontuzji.

Reklama

Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama