Szukasz pracy? Dakota Północna przeżywa gorączkę ropy

Co robić, gdy 16,2 procent Amerykanów w wieku produkcyjnym szuka pracy? Czekać na pocieszające słowa Obamy podczas przemówienia z okazji Labor Day? Nie. Wyjechać do Dakoty Północnej, gdzie rozpoczęto wydobycie ropy w regionie naftowym, który okazał się największym odkryciem Ameryki Północnej od 40 lat, a być może w ogóle w historii USA.

fot.lindsey gee – Flickr.com/ Czy wydobycie ropy łupkowej w Dakocie Północnej otwiera nowy rozdział amerykańskiej gospodarki?

Stopa bezrobocia w USA utrzymuje się na poziomie 9,1 proc. – na rynku pracy o stanowiska konkuruje 14 mln bezrobotnych, a kolejne 8,8 mln zatrudnionych na część etatu depcze im po piętach. Nie licząc 2,6 mln Amerykanów, którzy w tym momencie przestali szukać pracy i stopa ich nie uwzględnia. Gdyby tak było, w sierpniu wyniosłaby 10,6 procenta.

Żadne znaki na niebie i ziemi nie wskazują, że w najbliższych latach będzie lepiej. W sierpniu bieżącego roku nie przybyło żadnych nowych miejsc pracy – jest to najsłabszy wynik od września 2010 roku, a liczba sfrustrowanych pracowników zatrudnionych na niepełnym etacie wciąż wzrasta.

Choć Ameryce daleko do przywrócenia zatrudniania do poziomu sprzed kryzysu, są wyjątki. W Dakocie Północnej w miastach takich jak Williston roi się od ogłoszeń „help wanted” tak jak w Las Vegas od znaków „na sprzedaż”.

Terry Ayers, który przyjechał ze Spokane, ze stanu Waszyngton, znalazł pracę w kilka godzin, z wynagrodzeniem trzy razy wyższym niż to, które otrzymywał dotychczas. O tym, co dzieje się obecnie w Północnej Dakocie, mówi: „To istne zoo”.

Wszystko za sprawą gorączki ropy łupkowej. Wraz z odkryciem jej złóż w górzystej formacji Bakken, rozciągającej się na ponad 36 tys. km kw. w Północnej Dakocie, Montanie i na terenie Kanady, do stanu zaczęły spływać miliardy dolarów i tysiące Amerykanów.

Jednak nawet współczesne zdobywanie Dzikiej Północy okupione jest dużą ceną. Z powodu braku mieszkań ludzie śpią w ciężarówkach, na parkingach przy sklepach sieci Wal-Mart. Jednak, by do nich dojechać, trzeba czasami stać na skrzyżowaniach w Williston po kilka godzin.

Lokalna restauracja szybkiej obsługi McDonald’s jest obecnie jedną z najbardziej ruchliwych w kraju, gdzie płacą 15 dol. za godzinę, by w ogóle przyciągnąć do niej pracowników. A przedsiębiorstwa takie jak Halliburton czy Schlumberger, zajmujące się usługami związanymi z obsługą pól naftowych, płacą lokalnym mieszkańcom 120 dol. za noc, byle tylko zechcieli przenocować i nakarmić ich pracowników.

– Nie ma takiej możliwości, by nie zarobić teraz w tym mieście pieniędzy – mówi burmistrz Williston Ward Koeser, który nie nadąża z wydawaniem pozwoleń na budowę… i wzrostem wykroczeń drogowych.

Amerykańska agencja badawcza U.S. Geological Survey szacuje, że złoża mogą skrywać przynajmniej 4 mld baryłek ropy. Jednak inne szacunki mówią o ilości cztero- lub pięciokrotnie większej. Rejon Bakken słynął jako roponośne tereny w USA, jednak dopiero od niedawna wydobycie ropy oceniono jako inwestycję mogącą przynieść realne zyski. Wpłynęły na to ceny ropy i technologia wiertnicza (np. tzw. „kruszenie hydrauliczne”, które, powodując sztuczne pęknięcia skał, pozwala na wtłaczanie płuczki wiertniczej optymalizującej wydobycie; warto dodać, że technika ta używana jest również w wydobyciu gazu łupkowego)

Rick Muncrief z Continental Resources, firmy zajmującej się wydobyciem ropy naftowej i gazu, przepowiada, że za kilka lat produkcja ropy w basenie Williston przegoni jej dotychczasowe królestwo w Prudhoe Bay na Alasce. (Oczywiście w przypadku, gdy ze względów środowiskowych, techniki „kruszenia” nie zakażą żadne regulacje.)

Jeśli faktycznie ropa w rejonie Bakken okaże się źródłem energii na wiele lat, nasuwa się pytanie: co z wielkim zapałem Stanów na polski łupek? Oby pokłady nadziei Polaków na współpracę z USA nie wyczerpały się szybciej niż ulotni się gaz.

Zobacz materiał wideo:

Anna Samoń  (na podstawie CNBC, AP)

Categories: Gospodarka, Wideo

Comments

  1. Klim z Chicago
    Klim z Chicago 5 września, 2011, 09:37

    pojechalbym, ale ciekawe czy beda sie pytac o pozwolenie na prace?

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*