Chicagowska Polonia 2017. Jacy jesteśmy?

DAR_7009

fot.Dariusz Piłka

 

Walter_Bochenek

Walter Bochenek, założyciel i honorowy prezes PACBA: Podzieleni! Mimo że wiele nas łączy, trudno nam się dogadać. Możliwość spokojnej dyskusji całego środowiska polonijnego ciągle pozostaje w strefie moich marzeń. Polonia odnosi ogromne sukcesy na wielu płaszczyznach. Jest bardzo aktywna i widoczna w biznesie, lecz zupełnie nieobecna w polityce, choć w tej dziedzinie obserwuję nieśmiały początek dobrego ruchu, czego przykładem może być wygrana w podmiejskich wyborach kilku polonijnych kandydatów. Natomiast polonijne organizacje zdecydowanie przeżywają kryzys i wiele z nich nie wie, co ze sobą zrobić i w którą stronę pójść.

gil

Leszek Gil, wydawca „Informatora Polonijnego”: Choć zniknęły duże skupiska Polaków, nadal jesteśmy sobie nawzajem bardzo potrzebni. Podziwiam ludzi, którym chce się organizować życie polonijne przy parafiach, szkołach, w różnych zespołach artystycznych. Polonijni przywódcy, którzy potrzebują nas najczęściej jedynie w czasie wyborów, powinni wiedzieć, że dla Polonii nie trzeba wiele robić – trzeba jej tylko stwarzać warunki do rozwoju. Polonijne firmy powinny się nawzajem wspierać, musimy robić zakupy w polskich delikatesach, chodzić do polskich lekarzy, adwokatów, zatrudniać polskich kontraktorów, czytać polonijną prasę i wspierać inne polonijne media. W tym cała nasza siła i sukces.

Henio Krol

Henryk Król, budowlaniec i wynalazca: Nie jestem zwolennikiem generalizowania, więc trudno określić całą Polonię w kilku zdaniach. Na pewno większość z nas jest zaradna, pracowita, dążąca do wyznaczonych sobie celów, choć nie zawsze najuczciwszą drogą. Lubimy kombinować i żyć według zasady „jak zarobić, żeby się nie narobić”. Jesteśmy też bacznymi obserwatorami i komentatorami, lubimy wiedzieć i dzielić się z innymi wiedzą na temat tego, kto ile zarabia, w jaki sposób kto kogo oszukał. Dominuje myślenie typu „ja tyle nie mam, więc i on się uczciwie na pewno nie dorobił”.

PaulinaGrunwald

Paulina Grunwald, autorka bloga „Pamiętnik Emigrantki”: Mam wrażenie, że dzisiejsza Polonia chicagowska to przede wszystkim Polonia nowoczesna, odważna i coraz bardziej zamerykanizowana, ale w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Naszą ogromną zaletą jest to, że wysoko cenimy swoje korzenie i tożsamość narodową oraz polskie tradycje i historię, a jednocześnie nie boimy się już asymilować ze społeczeństwem amerykańskim, nie izolujemy się. Jesteśmy też postrzegani jako bardzo pracowici i solidni, bez względu na to, czy mówimy o pracownikach fizycznych, czy też o pracownikach intelektualnych. Jeśli miałabym wskazać na jedną wadę współczesnej Polonii, to byłaby to chyba lekko zanikająca solidarność i chęć wspierania siebie nawzajem. Całe szczęście, mimo wszystko, wciąż jest jej między nami sporo, więc nam nadzieję, że odrodzi się wkrótce ze zdwojoną siłą.

sarrafian

Agnieszka R. Sarrafian, tłumaczka i poetka: Polonia 2017 jest podzielona na zwolenników konserwatywnego Trumpa i tych, którzy maszerują przeciwko nowym rządom USA; radosna i pomocna, lubiąca wspierać inicjatywy charytatywne; kochająca polonijny teatr, zdezorientowana obrazem Polski nowoczesnej, ambiwalentna na potrzeby braci mniejszych i tragedię naszych polskich drzew, które obecny rząd bezkarnie i bezmyślnie wycina, nie myśląc o przyszłości naszej planety.

mierzejewska

Kasia Mierzejewska, współwłaścicielka cukierni Heart of Europe: Dzielimy się na dwie grupy i tego nie da się nie zauważyć. Jedni są już zmęczeni życiem, wręcz zgorzkniali, nieszczęśliwi i zdecydowanie niespełnieni, średnio stojący finansowo. A drudzy to ci, którym „się udało”, wiecznie pogodni, bardzo dobrze ustawieni finansowo.

Pawel radwanski

Paweł Radwański, właściciel firmy malarskiej: Dla mnie jesteśmy dwubiegunowi. Polonia konserwatywna, chrześcijańska, kultywująca polskie tradycje zderza się z Polonią liberalną, egocentryczną, bardziej otwartą na świat. Te skrajności powodują kompletny chaos i brak jakichkolwiek możliwości stworzenia Polonii jako jednego organizmu. Podziały będą skutkować tym, że coraz trudniej będzie usiąść Polakom przy wspólnym stole bez krzyków i pretensji.

Daniel Pogo

Daniel Pogorzelski, historyk, aktywista: Polonia jest zróżnicowana. Co to znaczy być Polakiem i Polonusem? Te pojęcia mają różne znaczenia dla różnych ludzi. Są wśród nas imigranci, którzy przybyli do Chicago bezpośrednio po II wojnie światowej, są osoby wypędzone z komunistycznej Polski, imigranci zarobkowi i studenci, którzy przyjechali na wymiany uniwersyteckie. Dodatkowo, w Chicago mieszka mnóstwo Amerykanów polskiego pochodzenia. Polonia ma wiele twarzy. Polakiem jest ten, kto poczuwa się do polskości. Istnieją ludzie, którzy czują się Polakami, choć nie mówią po polsku, a są tacy, którzy urodzili się i wychowali w Polsce, a nie czują potrzeby podtrzymywania więzi z ojczyzną. Polonia się nieustannie zmienia, moim zdaniem na lepsze. Ważne jest, żebyśmy więzi łączące nas z Polską aktywnie umacniali.

wasilewski

Tony Wasilewski, działacz i aktywista polonijny: Jesteśmy inni. Jesteśmy różni. Polonia jest bardzo zróżnicowana. Z wielką przykrością stwierdzam, że jako Polacy nie głosujemy; dobitnie pokazały to ostatnie lokalne wybory samorządowe. Jako grupa etniczna jesteśmy dość zamożni, na poziomie klasy średniej, ale jesteśmy bardzo biedni politycznie. Jako Polonia w roku 2017 politycznie nie znaczymy nic. Politycznie jesteśmy żałośni.

Sebastian

Sebastian Kamiński, specjalista ds. sprzedaży i dystrybucji „Dziennika Związkowego”: Pomimo tak wielkiej liczby naszych rodaków (Chicago jest prawdopodobnie drugim największym po Warszawie polskim miastem) do dziś największym problemem jest nieumiejętność integrowania się z innymi Polakami. Myślę, że hasło „Polacy, łączcie się” powinno być naszym wspólnym mottem na całym świecie.

wawer

Krzysztof Wawer, radiowiec, pasjonat Chicago: Polonia jest jak małe miasteczka w Polsce – ambitna, ciężko pracująca, niewidoczna, urocza. Polonia jest jak Polska ściana wschodnia – w większości pisowska, ultrareligijna, ksenofobiczna, zacięta. Polonia jest jak polskie wsie – rozproszona, modląca się, niedoceniana, opuszczona, ludowa. Polonia jest jak kołtuńska część Polski – nacjonalistyczna, bogobojna, rasistowska, doktrynerska, okrutna. Polonia jest jak uniwersyteckie miasta – wykształcona, dumna, otwarta, zdobywcza, mądra, przenikliwa. Polonia jest jak europejska Polska – uśmiechnięta, akomodująca, ksenofiliczna, mądra. Bo Polonia to my, Polacy z Polski – jesteśmy dokładnie tacy sami jak ludzie w Polsce, z dużych i małych miast, ze wsi, z gór i znad jezior, ze wszystkimi wadami i zaletami, jakimi nasiąknęliśmy od dzieciństwa. I przywieźliśmy nasze wady i zalety ze sobą do miejsca, gdzie wszyscy jesteśmy tylko czasowo – nawet jeśli na całe życie.

jacek niemczyk

Jacek Niemczyk, menadżer stacji 1490 AM: Często słyszę, że kiedyś byliśmy lepsi. Na pewno byliśmy inni. „Każdy czas ma swoją twarz”. Tą, którą widzę w 2017, warto się chwalić. Nie chodzi mi o pokazywanie naszego pięknego domu na przedmieściach, ani też nowego modelu Lexusa.

Naszą najlepszą wizytówką jest młodzież. Najczęściej urodzeni już tu, są wykształceni, rozwijają swoje kariery zawodowe, a równocześnie są wrażliwymi ludźmi. Swój sukces zawdzięczają swoim polskim rodzicom, którzy przez długie i trudne lata własnej emigracji poświęcali, co tylko mogli, żeby zapewnić swoim dzieciom lepsze życie.

uszpolewicz2

Ewa Uszpolewicz, dziennikarka: Daliśmy się dramatycznie podzielić PeOwsko-PiSowsko. Bywamy jednocześnie: głupi i mądrzy, życzliwi i wredni, źli i dobrzy, uczynni i samolubni, lojalni i nielojalni, kłótliwi i przyjacielscy, wielcy i maluczcy, aroganccy i kulturalni. Moim zdaniem mamy poważny problem z szacunkiem – do siebie samych i do innych ludzi. Ludźmi jesteśmy – z krwi i kości – ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami.

kaczmarczyk

Kasia Kaczmarczyk, prawnik: Polonia w Chicago się zmienia razem z upływającym czasem. Czy na lepsze? Raczej tak. Przeprowadzamy się w lepsze rejony miasta, czy na przedmieścia. Odnosimy sukcesy zawodowe, co widać w zawodach, które wykonujemy. Jest coraz więcej adwokatów, lekarzy, inżynierów, którzy są dumni z polskiego pochodzenia. A jednak jesteśmy dalej tacy sami, pielęgnujemy naszą polskość, kulturę, obyczaje i nie zapominamy o naszej dalekiej ojczyźnie. Przekazujemy naszym dzieciom oraz wnukom wartości, które Polska w nas utrwaliła.

latallo2

Piotr Latałło, producent telewizyjny: Polonia chicagowska jest dokładnie taka sama pod względem postaw, zachowań czy reakcji jak rodacy znad Wisły. Jesteśmy po prostu wypadkową z Polski, czyli średniomiasteczkowi. W Chicago mamy noblistów i bezdomnych, reprezentowani jesteśmy we wszystkich zawodach świata i nic nas specjalnie nie wyróżnia od Europejczyków. Obserwując i pracując od wielu lat dla naszej społeczności, mogę powiedzieć, że jesteśmy w zasadzie ciekawym narodem. Jedyna charakterystyczna cecha, którą posiadamy niezależnie od statusu społecznego czy ekonomicznego, to ciągłe usprawiedliwienia przed sobą, dlaczego mieszkamy w Ameryce, a nie w Polsce.

auguscik

Grażyna Auguścik, wokalistka jazzowa: Polonia dziś według mnie to ciągle wielka grupa etniczna o ogromnych możliwościach intelektualnych, ekonomicznych, fachowych, obdarzona zaradnością, mądrością, żyjąca blisko swoich korzeni, kultywująca tradycje narodowe i religijne, dbająca o edukację swoich dzieci, ale… Brakuje nam lidera, osoby której moglibyśmy zaufać i która scaliłaby i reprezentowałaby nasze środowisko tak, jak na to zasługujemy. Wierzę, że mimo naturalnych różnic, ponieważ przyjechaliśmy tutaj w innym czasie i żyliśmy w rożnych warunkach w Polsce, takie porozumienie byłoby możliwe. Dlatego dziś ciągle jesteśmy rozproszeni, bardzo mało aktywni, a zatem niewidoczni poza własnym środowiskiem, nie licząc jednostek, bojaźliwi, nieufni i nie mówimy jednym głosem jako społeczność. Mimo wszystko wierzę w NAS, bo siłę przetrwania i potencjał mamy ogromny!

sobczak

Sławomir Sobczak, dziennikarz: Tysiące Polaków w Ameryce odniosło sukces, a większość za cenę ogromnego wysiłku spełniło swoje marzenia. Niestety życie polityczno-społeczne Polonii determinuje, wcale nie taka liczna, grupa radykałów kontestujących rzeczywistość. Koncentrująca się na sprawach polskich, zamiast na rzeczywistym problemie, jakim moim zdaniem jest brak naszych reprezentantów w amerykańskich władzach wszystkich szczebli. Nadzieją są tłumy polskich malców i nastolatków na paradach w Nowym Jorku i Chicago. Tylko czy w dorosłym życiu, jako świadkowie bezustannych swarów i kłótni, będą chcieli działać w organizacjach polonijnych i nas reprezentować?

niedzinski

Mirosław Niedziński, prezes KPA, wydz. Illinois: Polonia chicagowska to ogromny potencjał do tej pory niewykorzystany. Niestety za mało angażujemy się w sprawy polityczne i społeczne, i na tym polu jest konieczna modyfikacja w ciągu najbliższych lat. Mamy szeroki wachlarz ludzi o różnych poglądach, o różnych zainteresowaniach i kwalifikacjach, co można byłoby wykorzystać w rozmaitych dziedzinach. Organizacje polonijne i ich liderzy powinni bardziej się zaangażować w uświadamianie polityczne Polonii, żebyśmy byli zdolni uzyskać takie samo uznanie i znaczenie w społeczeństwie amerykańskim jak inne grupy etniczne.

Trzeba też położyć duży nacisk na wychowanie młodzieży, żeby stała się bardziej widoczna na forum społecznym. Musimy zainwestować w młode pokolenie, żeby młodzież była kształcona w kierunkach, które z jednej strony dają szansę niezależności ekonomicznej, a z drugiej umożliwiają poznanie swoich korzeni, historii i kultury i wzbudzają potrzebę przekazania tej wiedzy i tradycji następnym generacjom.

banas

Zbigniew Banaś, dziennikarz, krytyk filmowy: Jesteśmy Polonią ewoluującą, cały czas się zmieniającą i rozproszoną. Mobilizują nas wspólne wydarzenia jak na przykład pochody trzeciomajowe, różne imprezy kulturalne, niedzielne msze w polskich kościołach. Polska grupa wydaje się być bardziej zaangażowana w swoje własne życie osobiste niż w społeczne. Podobnie jak w przypadku innych grup etnicznych staje się coraz bardziej zasiedziała i zakorzeniona, ze stosunkowo niewielką ilością świeżej krwi z Polski. Żyjemy raczej dostatnio. Stać nas na podróże do Polski i za granicę. Nowoczesna technologia ułatwia nam kontakty z krajem nad Wisłą i całym światem. A zatem czy chcemy tego, czy nie, stajemy się podobni do innych grup etnicznych, które do Stanów Zjednoczonych przyjechały wcześniej od nas.

Bożena Nowicka McLees

Bożena Nowicka McLees, dyrektorka programu polskiego na Uniwersytecie Loyola w Chicago: Moje spojrzenie na Polonię skierowane jest na środowisko akademickie ze względu na obowiązki zawodowe na Uniwersytecie Loyoli w Chicago, gdzie mniej więcej co dziesiąty student ma przynajmniej częściowo polskie pochodzenie. Nasza młodzież jest ambitna, pracowita i ciekawa świata. Średnio ok. 250 studentów zapisuje się na kursy języka polskiego, literatury, filmu lub historii i około jedna trzecia tej grupy jest z polskich rodzin. Nierzadko rodzice oszczędzający ciężko zarobione pieniądze radzą dzieciom, żeby nie brały polskich kursów, tylko przygotowywały się do zawodu, bo przecież polskość mają w domu. Duża część młodzieży o polskim rodowodzie studiuje nauki polityczne, bo pragną wypełnić lukę spowodowaną brakiem polityków polskiego pochodzenia, którzy mogliby ich reprezentować w mieście, powiecie, stanie i w Waszyngtonie.

kordylewscy

Dr dr Anna i Leszek Kordylewscy, działacze społeczni, byli pracownicy naukowi Uniwersytetu Chicagowskiego: Chicagowska Polonia jest wspaniała, jedyna i unikalna. Jest bardzo liczna, zróżnicowana, kolorowa, coraz młodsza. Poziom wykształcenia i profesjonalizm – podziwu godny. My, Polonia jesteśmy wszędzie w aglomeracji, ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby bardziej nas było widać, nie tylko od wielkiego święta. Życzmy sobie byśmy na co dzień odgrywali większą rolę w chicagowskich sprawach, by nasi mieli większe szanse przebić się w amerykańskiej polityce, by ten fenomenalny, twórczy potencjał Polonii był należycie spożytkowany dla ogólnego dobra amerykańskiego społeczeństwa.

alina mikolajczyk

Alina Mikołajczyk, działaczka organizacji polonijnych, tłumacz przysięgły: Chicagowska Polonia 2017 jest bardzo zróżnicowana i trudno ją opisać w kilku zdaniach. Jesteśmy przedsiębiorczy i zorganizowani w biznesie, ale ciągle w powijakach, jeśli chodzi o politykę. Młodzież polonijna już nie wstydzi się swojego pochodzenia jak poprzednie generacje, jest pewna siebie, zainteresowana krajem swojego pochodzenia, jednak przede wszystkim angażująca się w główny nurt życia w USA.

Jest wśród Polonii coraz więcej ludzi nie tylko prowadzących biznesy, ale także zatrudnionych w dużych korporacjach, na wysokich stanowiskach, takich ludzi, którzy nie boją się sięgać wysoko.

zgrzebski

Sergiusz Zgrzębski, dziennikarz polonijnej, były kandydat na urzędy lokalne: Myślę, że Polonia zaczyna przypominać pod względem asymilacji inne społeczności etniczne, np. amerykańskich Włochów; choć kultywujemy nasze tradycje narodowe, jesteśmy częścią amerykańskiego społeczeństwa, czerpiąc z jego dobrodziejstw niemal pełnymi garściami, a Polskie enklawy, jak Jackowo, stają się skansenem. Jesteśmy postrzegani jako doskonali profesjonaliści, a stereotyp niewykształconego Polaka pracującego za grosze odchodzi do lamusa. Interesujemy się polityką na linii Warszawa–Waszyngton, ale niestety nie jesteśmy zorganizowani na poziomie lokalnym, by skutecznie wybierać polonijnych kandydatów, mimo dużej liczby polonijnych instytucji, mediów i darczyńców. Tu nie mamy się czym chlubić. Ale pozytywne jest to, że charakteryzuje nas zróżnicowanie i pluralizm poglądów oraz i to, że jesteśmy przywiązani do tradycji i wartości.

goral

Anna Góral, biznesmenka, była kandydatka na urzędy lokalne: Patrząc na zmiany zachodzące w naszej Polonii, widzę nas bardzo pozytywnie. Starsza Polonia się wzbogaciła i zainwestowała w swoje dzieci. Polonia 2017 to obraz ludzi młodych i wykształconych, zajmujących kierownicze stanowiska, prowadzących biznesy na coraz szerszą skalę oraz próbujących się wybić politycznie. Do polityki to chyba jeszcze tak zupełnie nie dorośliśmy, ale mam nadzieję, że to tylko kwestia kilku lat.

Dziobacki

Hanna Dzióbacka, właścicielka firmy sprzątającej: Polonia w Chicago nie różni się niczym od rodaków w Polsce – tak samo skłóceni o różnych poglądach politycznych, wierzący i niewierzący, starsi i młodzi, lepiej i gorzej sytuowani. Wielka szkoda, że przenoszona jest nienawiść człowieka do człowieka, Polaka do Polaka – mnie to osobiście bardzo boli.

Rudnicki pic DZ

Marek Rudnicki, lekarz chirurg: Współczesna Polonia poszukuje swojej tożsamości. Tożsamości obudowanej z jednej strony naszymi tradycyjnymi wartościami patriotyczno-kulturowo-religijnymi, ale z drugiej również współczesnością i poczuciem realnej i sprawdzonej wartości intelektualnej i ekonomicznej. Nie jest dobrze, że Polonia obecnej dekady jest tak bardzo zróżnicowana politycznie. Wszyscy zyskalibyśmy, gdyby nasze emocje można było ukierunkować na pożytek kraju i Ojczyzny, a nie na zaostrzającą się walkę z przeciwnikami politycznymi. Miejmy nadzieje, że utworzenie Polonijnej Rady Konsultacyjnej i określenie jej zadań programowych przez Senat RP otworzy nowa jakość w relacjach miedzy krajem a Polonią. Można zapytać, czy Polonia jest gotowa do podejmowania działań, które prowadziłyby do konkretnej, wspólnej strategii dla pożytku Rzeczypospolitej jak i samej Polonii. Obyśmy mogli odpowiedzieć twierdząco na to pytanie – i to jak najszybciej.

 

Paweł Sokalski, właściciel salonu fryzjerskiego: Jacy jesteśmy? Na to pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć, bo nie chcę urazić tych, którzy nie zasługują na pochwałę. Polonia jest dość dziwna, dominuje zazdrość, brak pokory i zadowolenia z samych siebie. Natomiast w sytuacjach trudnych umiemy sobie nawzajem pomagać. To chyba jedyna dobra cecha Polonii.

(Redakcja)

Categories: Polonia

Comments

  1. Dukat
    Dukat 12 lipca, 2017, 07:29

    Ciekawie czyta się to z Polski!
    Wypowiedz Pani Hanny Dzióbackiej, krótko, zwięźle i na temat. 🙂

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*