Polish Arts Club honoruje – 72. droczna wystawa dzieł sztuki

Chicago (Inf. wł.) – W sztuce nie ma jakby pierwszego, drugiego, czy trzeciego miejsca. Jest to miła zabawa dla twórców i nas, którzy ją oglądają. Sztuka jest szczególnym rodzajem kontaktu twórcy z widzem – powiedział Jerzy Kenar, przewodniczący komisji konkursowej 72. dorocznej wystawy dzieł sztuki, która trzeciego sierpnia została otwarta w Muzeum Polskim z inicjatywy Polish Arts Club w Chicago.

– Wszystkie zgłoszone na wystawę prace są na bardzo dobrym poziomie i mieliśmy bardzo duży problem zdecydować o przyznaniu poszczególnych miejsc. W sumie przyznaliśmy trzy nagrody oraz pięć wyróżnień. O kolejności zadecydowały pewne szczegóły, które miały niepowtarzalną prawdziwą energię, które jeszcze nie są rutynowo „przemielone”. Są świeże, można powiedzieć, że w pewien sposób nowatorskie, według nas odkrywcze. Gdy spojrzymy na jeden z niepozornych obrazów przedstawiający kapliczkę, to wydaje się, że jest to bardzo mały skromny obraz, ale w tym obrazie zobaczyliśmy jakąś świątobliwość. Boga w połączeniu z przyrodą tak bardzo „tłusto” namalowaną. Jest tam maleńka, skromna kapliczka, modlitwa i przyroda. To bardzo prosty obraz, który ma jednak wszystkie elementy decydujące o wymowie sztuki. Na zakończenie powiem, że obrazy, które nagrodziliśmy nie są zbytnio lepsze od tych, które nie zostały nagrodzone, bo to jest bardzo trudno uchwytne. Myślę, że najważniejsza jest satysfakcja z tworzenia. Najważniejsze, że są nowe pomysły, że one się materializują, dają nam uśmiech i siłę przetrwania.

Gratuluję wszystkim z całego serca w imieniu własnym i moich kolegów, którzy te prace oceniali i zachęcam państwa do niepoprzestawania na dotychczasowych osiagnięciach, ale namawiam do dalszych poszukiwań i wyrażania swoich myśli i odczuć właśnie w takich formach, jakie tutaj możemy obserwować – zachęcał podczas otwarcia wystawy popularny rzeźbiarz Jerzy Kenar.

Kulminacyjnym punktem wernisażu było ogłoszenie wyników konkursu. Obok wspomnianego już Jerzego Kenara werdykt podejmowali: Jan Śliwiński i Jan Burd. W imieniu organizatorek werdykt jurorów przedstawiła wiceprzewodnicząca wystawy, Jolanta Pawlikowska.

Pierwszą nagrodę zdobył jeden z trzech obrazów będących impresjami turystycznych odczuć Urszuli Leleń. Drugą nagrodę zdobyła pani Antonina Radzieda za obraz pod tytułem „Jesień w Jamestown”. Trzecie miejsce przypadło Charlotte Sasser. Jury przyznało także kilka wyróżnień. Otrzymali je: Marta Niziołek, Ewa Białecka, Kalina Olowski, Anastazja Zielińska i Piotr Białecki.

Kolejną grupą wyróżnionych artystów były osoby, które uhonorowano nagrodami imienia zmarłych członków klubu. Nagrodę imienia byłej prezeski i skarbniczki klubu Marii Paprockiej otrzymała Krystyna Orechwa Nowobilska. Nagrodę Stanisława Perek, wieloletniego członka i artysty malarza odebrała Jagoda Jasińska. Nagrodę imienia Romualda Hejny, filantropa i członka klubu otrzymała Katarzyna Szczęśniewska.

Gratulacje artystom złożyła prezeska klubu Vivian Walkosz, która podkreśliła, że mająca wieloletnią tradycję, organizowana przez Polish Arts Club, wystawa jest formą artystycznej galerii, która pozwala zaprezentować swoje prace i umiejętności wszystkim chętnym, którzy sztukę kochają i uprawiają bez względu na zawód i wykształcenie.

– Na wystawie prezentujemy 83. prace autorstwa 29 artystów malarzy i rzeźbiarzy – poinformowała współorganizatorka wystawy Lidia Rozmus. – Przyznane zostały trzy nagrody główne oraz pięć wyróżnień i trzy nagrody imienia naszych zmarłych członków i działaczy, którzy życzyli sobie, aby takie wyróżnienia były przyznawane. Dzięki uprzejmości trójki znakomitych artystów, którzy zasiedli w komisji konkursowej rozstrzygnęliśmy doroczną galę. Uważam, że wystawa poprzez swoją różnorodność jest bardzo interesująca i będzie można ją oglądać do końca miesiąca. Jest wiele bardzo frapujących prac. Ale jak wspomniał pan Jerzy Kenar, nie nagrody i wyróżnienia są w tym wszystkim najważniejsze, bo sztukę jest trudno klasyfikować. Praktycznie wszystkie prace zasługują na uznanie. Myślę, że w tym wszystkim wspaniałe jest również to, że z takiej okazji ludzie mogą się spotkać i to niedzielne popołudnie spędzić razem – podkreśliła.

Pani Lidia Rozmus podziękowała wszystkim za udział w wystawie. Prezesowi Zjednoczenia Polskiego Rzymsko- Katolickiego Walace Ozogowi i dyrektorowi muzeum Janowi Lorysiowi za udostępnienie sali na zorganizowanie wystawy, właścielowi tygodnika „Express” za wydrukowanie plakatów, które każdy z artystów otrzymał na pamiątkę, sponsorom oraz widzom uczestniczącym w wernisażu. Wystawę można zwiedzać w godzinach otwarcia Muzeum Polskiego, przy 984 N. Milwaukee, do 30 bieżącego miesiąca.

Laureatka pierwszej nagrody Urszula Leleń malarstwem zajmuje się praktycznie od dziecka. Pierwsze kroki stawiała w szkole podstawowej. Ukończyła liceum plastyczne w Zamościu. Tworzyła podczas studiów na lubelskim UMCS. Maluje w różnych technikach. W swoim dorobku malarskim ma kilkaset płócien. Tworzy głównie na swoje potrzeby, choć jej prace można spotkać u znajomych i przyjaciół.

– Maluję z serca – wyznaje pani Urszula. Wystawiane tutaj obrazy są moimi impresjami z podróży. Podczas eskapad w różne miejsca zapamiętuję pewne rzeczy, które mnie fascynują i po powrocie, gdy mam czas, staram się je uwiecznić na płótnie. Ostatnio maluję pejzaże, ponieważ po przyjeździe do tego kraju natura stała mi się bardzo bliska. Fascynuje mnie olbrzymia różnorodność kształtów i kolorów. Na nagrodzonym obrazie są dwie postacie mające bezpośrednie odniesienie do mnie i mojego męża.
Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP

Categories: Kultura i Rozrywka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*