„NYT”: cenzura internetu złą reakcją na atak na „Charlie Hebdo”

„NYT”: cenzura internetu złą reakcją na atak na „Charlie Hebdo”

W odpowiedzi na masakrę w redakcji „Charlie Hebdo” niektórzy politycy w Europie proponują wprowadzenie cenzury i nadzoru internetu. Naruszałoby to swobody obywatelskie i tylko w niewielkim stopniu chroniłyby mieszkańców – przestrzega w piątek „New York Times”.

Gazeta przypomina o apelu kilkunastu ministrów spraw wewnętrznych z krajów UE, w tym z Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec o identyfikowanie i usuwanie przez dostawców internetu treści, których „celem jest podżeganie do nienawiści i terroryzmu”. Ministrowie chcą też, by UE zaczęła monitorować i gromadzić informacje o trasach lotniczych pasażerów. W Wielkiej Brytanii premier David Cameron zasugerował, by zakazano tych usług internetowych, w których wszystkie czaty i rozmowy nie mogą być monitorowane przez rząd.

„NYT” podkreśla, że jeszcze przed atakami na francuski tygodnik unijni przywódcy proponowali wprowadzenie surowych działań w tej sprawie. We wrześniu francuski parlament przyjął ustawę, pozwalającą władzom tymczasowo przejąć paszporty i dowody osobiste obywateli, wobec których mają one podejrzenia, że planują przyłączyć się do zagranicznych organizacji terrorystycznych. A w tym tygodniu we Francji zatrzymano 54 osoby, w tym kontrowersyjnego komika, za obronę terroryzmu lub jego gloryfikowanie.

Choć po zamachach te kroki mogą wydawać się atrakcyjne, to mają one spore wady – uważa gazeta. „W krajach takich jak Francja i Niemcy od dawna obowiązuje ostrzejsza kontrola wolności słowa niż w USA” – zaznacza „NYT”. Jako przykład podaje zmuszanie przez rządy tych krajów firm internetowych, takich jak Yahoo czy Twitter, do usuwania nazistowskiej propagandy. „Takie decyzje zazwyczaj podejmują urzędnicy państwowi i sędziowie, a nie firmy technologiczne” – dodaje. Według gazety dostawcy internetu nie dysponują wykwalifikowanymi pracownikami, którzy byliby w stanie ustalić, jakie treści najpewniej mogą doprowadzić do ataków terrorystycznych. „Dlatego całkowity mandat na cenzurowanie informacji związanych z terroryzmem może zmusić te firmy do bycia nadmiernie ostrożnym i do zdejmowania informacji, które są obraźliwe, ale nie doprowadziłyby do zamachów. Dostawca internetu mógłby równie dobrze usunąć satyryczne rysunki podobne do tych, publikowanych przez +Charlie Hebdo+” – pisze „NYT”.

Nawet blokowanie przez firmy internetowe nagrań i innych form propagandy, których autorami są organizacje terrorystyczne, niekoniecznie uniemożliwiłoby Europejczykom znalezienie tych informacji. Sympatycy terrorystów mogliby relatywnie łatwo dotrzeć do zakazanych treści używając sieci VPN lub serwerów proxy, które pozwalają użytkownikom w jednym kraju udawać, że znajdują się w innym państwie, np. USA, gdzie przepisy o wolności słowa są bardziej liberalne. Niektórzy Europejczycy już używają takich narzędzi, by korzystać z amerykańskich serwisów, które nie działają w ich krajach, np. z Netflixa.

Nowojorski dziennik przypomina o propozycji Camerona w sprawie stworzenia przez firmy takie jak WhatsApp furtek (backdoor), które umożliwiałyby służbom monitorowanie rozmów użytkowników. Jeśli firma nie chciałaby współpracować, nie powinna ona działać w Wielkiej Brytanii.

„Jednak według zwolenników technologii i prywatności wymaganie od firm technologicznych, by wbudowywały takie mechanizmy nadzorowania jest niebezpieczne. Hakerzy i przestępcy niewątpliwie znaleźliby sposoby do korzystania z tych furtek, by wykradać informacje od zwykłych użytkowników, korporacji i rządów” – pisze „NYT”.

Według gazety wprowadzenie propozycji Camerona w życie sprawiłoby, że internet stałby się mniej bezpieczny, a terroryści niekoniecznie zostaliby powstrzymani. „Ludzie, którzy są zdeterminowani, by w tajemnicy komunikować się ze sobą, mogą ściągnąć z sieci programy szyfrujące i wysyłać do siebie wiadomości za pomocą systemów TOR, które utajniają ich tożsamość i miejsce pobytu” – zaznacza „NYT”.

„Oczywiście rządy mogą i powinny podjąć działania, by poprzez ukierunkowane zbieranie danych wywiadowczych identyfikować zagrożenia i zapobiegać atakom terrorystycznym. Ale jest wiele powodów, by wierzyć, że powszechna cezura i natrętny nadzór jedynie naruszą wolności osobiste i sprawią, że będziemy jeszcze mniej bezpieczni” – konkluduje gazeta.(PAP)

fot.Miguel A. Lopes/EPA

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*