Igraszki na lodzie

Obóz Ice Camp Sargo  fot.U.S. Navy/Tyler Thompson

Obóz Ice Camp Sargo fot.U.S. Navy/Tyler Thompson

Na pięć tygodni marynarka wojenna USA zaplanowała ćwiczenia na Arktyce. Na lodzie powstał obóz Ice Camp Sargo. To jeden z elementów gry o wpływy w coraz cenniejszym, choć ciągle lodowato zimnym zakątku globu. I tu – a nie na Bliskim Wschodzie, czy w innym zaludnionym zakątku globu – może dojść do wielkiej konfrontacji.

W ćwiczeniach ICEX 2016 bierze udział ponad 200 ludzi z czterech krajów. Ich celem są “badania, testowanie i ocena operacyjnych możliwości rejonu arktycznego” – jeśli wierzyć oficjalnemu oświadczeniu US Navy, a komendant amerykańskich łodzi podwodnych, wiceadmirał Joseph E. Tofalo przypomniał o tysiącach mil arktycznego wybrzeża, którego trzeba by było bronić.

Celem ICEX 2016 jest także zbudowanie modeli badania pogody w rejonie Arktyki. Bo mimo globalnego ocieplenia, zimy w tym regionie do ciepłych nie należą. Uczestnicy ćwiczeń muszą sobie poradzić ze średnimi temperaturami rzędu -14 stopni w skali Fahrenheita, a przy wietrze nawet -46F.

ICEX 2016 jest jednym z 26 ćwiczeń przeprowadzonych przez amerykańskie łodzie podwodne od czasu, kiedy USS Skate po raz pierwszy przebił się przez powłokę lodową na biegunie północnym. Biegunie – dodajmy od razu, do którego prawa zaczęła sobie rościć… Rosja. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Tylko w maju i czerwcu ubiegłego roku nad Arktyką ćwiczyło 4000 żołnierzy NATO i ponad 100 samolotów. Było oczywiste, że potencjalnym przeciwnikiem, przeciwko któremu miano się bronić są właśnie Rosjanie.

Zimna Arktyka, gorąca Syria

Admirał Bill Gortney szef NORAD (North American Aerospace Defense Command) oraz US Northern Command uważa, że niedawne jeszcze działania Rosji w Syrii pokazywały na potencjalne zagrożenia właśnie w rejonie Arktyki. Na Bliskim Wschodzie Rosjanie wystrzelili cały szereg rakiet na stolicę Państwa Islamskiego – Rakkę. Pociski przeleciały znad Morza Kaspijskiego około 1500 km nad Syrię. Rosja zdecydowała się na odpalenie rakiet, mimo że nie istniało ani taktyczne, ani operacyjne uzasadnienie dla ich użycia. “Chcieli nam pokazać, do czego są zdolni i czego są w stanie użyć w skali globalnej” – ostrzega adm. Gortney.

Rosjanie zapowiadają też budowę wojskowej bazy arktycznej, która byłaby w stanie utrzymać się przez cały rok bez kontaktu z zewnątrz.

Nic więc dziwnego, że Amerykanie i Kanadyjczycy – zarówno razem, jak i oddzielnie – próbują zwiększać swój potencjał militarny w Arktyce. Ottawa zapowiedziała rozbudowę swojej bazy arktycznej nad Resolute Bay, tak aby miała możliwości operowania przez cały rok.

Zamrożona tablica Mendelejewa

Skąd nagle takie zainteresowanie niegościnnymi i zimnymi wodami oraz pokrytą lodem czapą polarną? Arktyka to region, którego znaczenie geopolityczne rośnie w zawrotnym tempie. Zmniejszająca się pokrywa lodowa w okolicach podbiegunowych i cofanie się obszarów wiecznej zmarzliny na ziemiach otaczających północny wierzchołek globu, otworzyły drogę do eksploatacji bogactw naturalnych – przede wszystkim ropy naftowej i gazu. Według US Geological Survey aż 30 proc. nieodkrytych złóż gazu ziemnego oraz 13 proc. rezerw ropy naftowej znajduje się na północ od koła podbiegunowego. Ale Arktyka kryje prawie całą tablicę Mendelejewa z ogromnymi złożami pierwiastków rzadkich, których wartość szacuje się na 1,5-2,0 bln dolarów. I jeszcze jeden argument – polityka. U wybrzeży Arktyki mieszka zaledwie 4 miliony ludzi, a region jest wciąż dużo bardziej stabilny niż na przykład roponośny Bliski Wschód, Nigeria czy Wenezuela.

Coraz więcej mówi się też o możliwości uruchomienia tzw. przejścia północnego, czyli żeglownych szlaków wzdłuż północnych wybrzeży Rosji, Skandynawii, Grenlandii, Kanady i USA. Będzie to możliwe – przynajmniej w miesiącach letnich – dzięki zmniejszaniu się czapy lodowej wokół bieguna, co umożliwi na poruszanie się po tych wodach przez kilka miesięcy w roku. Ale te drogi komunikacyjne powinny być chronione nie tylko przed lodem, ale także przed atakiem z zewnątrz. Połączeniami zainteresowane są przede wszystkim Chiny, widzące w północnych drogach wzdłuż Rosji i Kanady możliwość skrócenia szlaków handlowych dla swoich towarów. Wprowadza to do gry dodatkowego gracza. Na północnych wodach zrobi się tłoczniej od statków, czy wież wiertniczych. W każdym przypadku – statki musiałyby przepływać przez wąskie gardło cieśniny Beringa, a więc przepływać tuż przy wybrzeżu USA.

Łódź podwodna USS Hampton na kole podbiegunowym fot.U.S. Navy/Tyler Thompson

Łódź podwodna USS Hampton na kole podbiegunowym fot.U.S. Navy/Tyler Thompson

Arktyka to region, którego znaczenie geopolityczne rośnie w zawrotnym tempie. Zmniejszająca się pokrywa lodowa w okolicach podbiegunowych i cofanie się obszarów wiecznej zmarzliny na ziemiach otaczających północny wierzchołek globu, otworzyły drogę do eksploatacji bogactw naturalnych – przede wszystkim ropy naftowej i gazu

Stroszenie piórek

Rosja nie rezygnuje z obecności militarnej w tym regionie. W sierpniu ubiegłego roku w ćwiczeniach na północnej Syberii wzięło udział 1000 żołnierzy oraz 50 pojazdów specjalnych. Liczby nie wydają się imponujące, ale nie wolno zapominać, że mamy do czynienia z odludnymi obszarami, dla kontroli których wystarczy obsadzenie kilku najważniejszych punktów strategicznych. A gdzie dokładnie przechodzą granice przybrzeżnych stref ekonomicznych na północy naszego globu, na razie dokładnie nikt nie wie, choć z punktu widzenia prawa morskiego sam biegun północny leży na otwartych wodach międzynarodowych. O ile status Antarktydy i bieguna południowego ustalił międzynarodowy traktat z 1959 roku, o tyle nie ma żadnej umowy dotyczącej Arktyki.

W tym samym czasie, gdy ćwiczyli rosyjscy żołnierze, Kreml wystąpił jednak do Organizacji Narodów Zjednoczonych o prawa Moskwy do 1,2 miliona mil kwadratowych wód terytorialnych włącznie z… biegunem północnym. Postawiło to Rosję na kolizyjnym kursie z innymi krajami, zgłaszającymi wobec Arktyki roszczenia terytorialne: Kanadą, Stanami Zjednoczonymi, czy Danią, do której należy przecież Grenlandia. To właśnie rząd w Kopenhadze pod koniec 2014 roku zgłosił pretensje do swojego szelfu kontynentalnego, powołując się na ciągłość podwodnego łańcucha górskiego, biegnącego w kierunku bieguna. Zarówno Rosja jak i Dania są sygnatariuszami konwencji prawa morskiego UNCLOS, pozwalającej na traktowanie wód do 200 mil morskich od wybrzeży jako własną strefę ekonomiczną. Co więcej – wielkość strefy można rozszerzyć o długość szelfu przybrzeżnego. Jedynym z zainteresowanych krajów, który nie podpisał konwencji są Stany Zjednoczone.

Ćwiczenia ICEX 2016 fot.U.S. Navy/Tyler Thompson

Ćwiczenia ICEX 2016 fot.U.S. Navy/Tyler Thompson

Kontrolować Kreml

Najnowszy raport waszyngtońskiego Centrum Badań Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) dotyczący bezpieczeństwa otwarcie krytykuje działania amerykańskiej marynarki wojennej w tym regionie jako niewystarczające i oparte na przestarzałych doktrynach. Wobec agresywnych działań Rosji zaleca się rozmieszczenie w Arktyce większej liczby okrętów podwodnych oraz sześciu lodołamaczy. Przy obecnym tempie budowy osiągnięcie takiego stanu będzie jednak możliwe dopiero w 2020 roku. W najnowszym projekcie budżetu Barack Obama poprosił Kongres o przyznanie 3 miliardów dolarów na lodołamacze, ale nie wiadomo, czy jego prośby zostaną wysłuchane. Do tego czasu USA będą musiały polegać na statkach wydzierżawionych od sojuszników.

CSIS ostrzegło także przed planami ograniczenia liczby żołnierzy stacjonujących na Alasce. Nie znaczy to jednak, że Amerykanie oddają Arktykę za darmo. We flocie USA pływa aż 41 nuklearnych okrętów podwodnych zdolnych do prowadzenia działań wojennych w warunkach polarnych i do przebijania się przez powłoki lodowe. Z przecieków do mediów wynika, że większość z 16 głównych amerykańskich służb wywiadowczych zatrudnia na pełny etat analityków zajmujących się tym regionem świata.

Na Arktyce będzie więc coraz goręcej. A temperatura terytorialnych sporów może rosnąć dużo szybciej niż ocieplający się klimat tego – zapomnianego dotąd – zakątka naszego globu.

Jolanta Telega

j.telega@zwiazkowy.com

Categories: Ameryka

Comments

  1. Chris
    Chris 4 kwietnia, 2016, 10:11

    Z tego najciekawsze a raczej najzabawniejsze jest ze CANADA „wystawia” swoje „wojska” ,maja doslownie 4 lodzie podwodne typu HMCS- Victoria ,Windsor , Corner Brook , Chicoutimi z czego JEDEN jest tylko „gotowy do zadan” . Kraj po Rosjii najwiekszy terytorialnie na swiecie a liczebnoc wojska to :21tys.regularnego wojska ,24tys rezerwy (ale tylko przypuszczalnie ),5tys.rangers I w sumie I to w razie wojny pod bron moga wystawic 50tys.600, calej armi plus 5600cywili przeszkolonych „dziadkow” jako „mieso armatnie”, nie maja Marines . W przyadku ewentualnego zbrojnego konfliktu np. z Rosja w ciagu 24/godz. Kanada by nie istaniala tylko dzieki USA czuja sie bezpiecznie poniewaz Ameryka zapewnia w tym rejonie „parasol” bezpieczenstwa , sama Kanada niema komplatnie zadnego znaczenia militarnego na swiecie .

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*