Spotkanie Arki z Miedzią zapowiadało się ciekawie nie tylko z racji dużych aspiracji i silnych składów obu drużyn. Trener gości Wojciech Łobodziński jeszcze na początku sezonu pracował w gdyńskim klubie. Wiedział więc sporo o niedzielnym rywalu, ale - jak się okazało - to nie wystarczyło.
Losy meczu rozstrzygnęły się w drugiej połowie za sprawą zagranicznych piłkarzy Arki. W 50. minucie bramkę zdobył Hiszpan Kike Hermoso, a w 82. wynik ustalił Iworyjczyk Alassane Sidibe.
Podopieczni Dawida Szwargi umocnili się na pozycji lidera. Mają 54 punkty i już o dwa wyprzedzają Bruk-Bet Termalicę. Dorobek trzeciej Miedzi wciąż wynosi 45.
Piłkarze z Niecieczy grali w Stalowej Woli z czekającą od 2 listopada na zwycięstwo przedostatnią Stalą, ale musieli się mocno napracować, żeby zdobyć jeden punkt. Do 79. minuty przegrywali bowiem 1:3. Wówczas jednak gola strzelił Kamil Zapolnik, a w 84. ten sam piłkarz ustalił wynik.
"Stalówce" na pocieszenie pozostała dobra w niedzielę skuteczność, co wcześniej było ogromną bolączką tego zespołu. W czterech poprzednich meczach beniaminek ze Stalowej Woli nie zdobył żadnej bramki, a łącznie w siedmiu kolejnych - tylko jedną.
W ostatnim niedzielnym meczu zamykająca tabelę Pogoń Siedlce niespodziewanie wygrała na wyjeździe z jedenastą Stalą Rzeszów 4:2.
Dzień wcześniej niepokonani w tym roku w 1. lidze piłkarze Polonii wygrali w Warszawie z Chrobrym Głogów 4:2 i zrobili kolejny duży krok co najmniej do baraży o awans do ekstraklasy. Zajmują piąte miejsce z dorobkiem 41 punktów.
Po bardzo nieudanym początku sezonu - tylko jeden punkt w sześciu kolejkach - władze Polonii zatrudniły trenera Mariusza Pawlaka i drużyna zaczęła systematyczny marsz w górę tabeli.
Jego podopiecznym nie przeszkodził w sobotę fakt, że grali bez pauzującego za żółte kartki najlepszego strzelca drużyny Łukasza Zjawińskiego (16 goli), a także nieudana pierwsza połowa. Przegrywali do przerwy 1:2, ale w drugiej części zdobyli trzy bramki.
W innych sobotnich meczach dziesiąty ŁKS Łódź uległ u siebie trzynastej Odrze Opole 1:2, a ósmy Górnik Łęczna pokonał siódmy Ruch Chorzów 2:0.
"Niebiescy" są w półfinale Pucharu Polski (podejmą 2 kwietnia Legię Warszawa), ale w lidze w 2025 roku nie wygrali jeszcze ani razu.
Obecna kolejka zakończy się poniedziałkowym spotkaniem GKS Tychy z czwartą w tabeli Wisłą Płock.
Bezpośredni awans do ekstraklasy wywalczą dwie najlepsze drużyny po 34. kolejce. O trzecie miejsce w krajowej elicie w dwustopniowych barażach powalczą zespoły z pozycji 3-6.