Nowa muszla na nowy rok

fot.123RF Stock Photos

fot.123RF Stock Photos

W Wielkiej Brytanii przed kilkoma laty strażacy musieli odtransportować do szpitala pewnego 35-latka, który usiadł w publicznej toalecie na muszli klozetowej… i się do niej przykleił. Jakiś żartowniś rozsmarował wcześniej silny klej, który uniemożliwił wezwanym służbom tak po prostu odklejenie delikwenta. Strażacy musieli więc zdemontować muszlę i wraz z nią przewieźć mężczyznę do szpitala, gdzie lekarzom udało się ofiarę uwolnić od kłopotliwego „przyrostu”. BBC donosiło, że nieszczęśnik, poza wstydem, wyszedł z całego incydentu bez szwanku.

Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, jak ważnym urządzeniem w domu jest muszla klozetowa. Może ona sprawić nam niemały kłopot, nawet jeśli nie jest posmarowana klejem, a po prostu przestanie funkcjonować, albo uznamy, że czas na zmianę, bo nie pasuje do całości łazienki po jej remoncie, albo chcemy wiszącą zamiast stojącej z podtynkową spłuczką, etc.

Aby dokonać wymiany muszli, nie musimy wcale zatrudniać fachowca. Zakładamy grube rękawice i do dzieła.

W ponad 90 proc. naszych łazienek muszla stoi na podłodze, a otwór spustowy razem z kołnierzem do montowania znajduje się w podłodze, czyli standard. Zaczynamy od odcięcia wody i zakręcenia zaworku dostarczającego wodę do zbiornika, i oczywiście od opróżnienie zbiornika.

Następnie odkręcamy wężyk doprowadzający wodę. Nie zapominamy o podstawieniu jakiegoś niewielkiego naczynia, bowiem zawsze poleci nieco wody. Teraz możemy zdemontować zbiornik na wodę; zazwyczaj jest on mocowany na dwie lub trzy śruby. Następnym krokiem będzie demontaż muszli. Odkręcamy dwie śruby i podnosimy równym ruchem do góry.

Warto pamiętać, że znajduje się tam woda, a więc w miarę możliwości nie przechylamy jej ani nie wykonujemy gwałtownych ruchów, by nie narobić bałaganu i nie dołożyć pracy ze sprzątaniem. Proponowałbym wstawić ją od razu w naszykowany wcześniej duży, szczelny worek na śmieci, aby w razie czego, nic się nie rozlało.

Teraz musimy dokładnie wyczyścić z wosku kołnierz od rury spustowej, ale przedtem proponowałbym wetknąć szczelnie w rurę jakiś stary ręcznik lub kulę z folii, jednak nie za głęboko, by odciąć zapachy, które z pewnością nie przypominają Chanel nr 5.

Na rynku mamy kilka rodzajów uszczelek do toalet. Najbardziej popularne to: obręcz z wosku, obręcz z wosku z uszczelką gumową lub uszczelki gumowe. Zależy też jaką mamy odległość od kołnierza do muszli i czy wystarczy nam standardowa obręcz z wosku, czy jakaś jej inna wariacja. Zazwyczaj wystarcza nam zwyczajna obręcz z wosku.

Uszczelki zazwyczaj sprzedawane są ze śrubami do montażu. W kołnierzu znajdują się specjalne miejsca do obsadzenia śrub, gdzie je umieszczamy łebkami pod kołnierzem, a gwintem do góry, zaś na kołnierz kładziemy wosk płaską, odkrytą powierzchnią do dołu. Plastik, którym jest otulony, ostrożnie usuwamy.

Jeśli używamy uszczelki gumowej, to zawsze na opakowaniu znajdziemy instrukcję, która nam podpowie, jak prawidłowo zainstalować uszczelkę, gdzie jest góra, gdzie dół. Teraz możemy wstawić muszlę (nie zapominamy o wcześniejszym usunięciu starego ręcznika lub folii z rury kanalizacyjnej).

Otwory na śruby są standardowe i pasują do kołnierza. Najlepiej robić to we dwójkę. Jeśli robimy to samodzielnie, to tę czynność najlepiej zrobić przed zamontowaniem zbiornika na wodę bo cały zestaw trochę waży. Przy założeniu, że powierzchnia jest równa, nic prostszego: wystarczy tylko dać podkładki i dokręcić. Należy uważać z używaniem nadmiernej siły, bo pracujemy z ceramiką.

Gorsza sprawa, jeśli podłoga wymaga wypoziomowania. Wówczas trzeba powierzchnię podklinować i z wyczuciem dokręcić śruby. Śruby zazwyczaj są za długie, wówczas je ucinamy, a na górę dajemy zatyczki, aby je zasłonić.

Teraz pora montażu zbiornika na wodę. Jak już wcześniej pisałem, zazwyczaj jest on przymocowany do muszli dwoma lub trzema śrubami z gumowymi uszczelkami. Tutaj także należy uważać przy dokręcaniu, aby zbiornik był w poziomie. Po zamontowaniu zbiornika zostaje nam podłączenie wody. Wężyki też są na szczęście standardowe; należy wybrać odpowiednią długość i połączyć zbiornik na wodę z zaworkiem od instalacji wodnej i dobrze, z wyczuciem dokręcić. Zostaje próba wody. Odkręcamy zaworek od instalacji wodnej, obserwujemy, czy nic nie cieknie, napełniamy zbiornik na wodę i spuszczamy wodę, czynność powtarzamy parokrotnie i upewniamy się, że nie ma żadnych przecieków. Dobrze jest wokół muszli (między muszlą a podłogą) położyć silikon.

Całość nie jest to operacją wymagającą wielkiej wiedzy i specjalnych narzędzi: jeden francuz z dwoma śrubokrętami, uszczelka woskowa ze śrubami, piłka do metalu, silikon i duży worek na śmieci, trochę chęci i mamy nową toaletę na nowy rok.

Jerzy Kośnik

jerzy-kosnik
technik budowlany ze specjalnością budownictwo ogólne. Posiada ponad 20 lat doświadczenia w budownictwie w USA.
jerzykosnik@yahoo.com

Categories: Zrób to sam

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*