Mieszane recenzje

Mieszane recenzje

Od dawna mówi się, że różne serwisy społecznościowe oraz internetowe witryny zależne od szybkiej komunikacji są w stanie być bardzo pomocne w razie dramatycznych wydarzeń, takich na przykład, jak niedawane zamachy terrorystyczne w Paryżu. Jak zatem zdały ten egzamin czołowe portale? Recenzje są mieszane.

Serwis Facebook uruchomił w stolicy Francji usługę o nazwie Safety Check, która pozwala na błyskawiczne zawiadamianie rodziny i bliskich, że dana osoba jest bezpieczna i że nic się jej nie stało. Dotychczas usługa ta oferowana była przede wszystkich w strefach klęsk żywiołowych. Krytycy twierdzą, że Facebook działa wybiórczo, gdyż jak dotąd nie udostępnił podobnych możliwości mieszkańcom krajów ogarniętych wojną, takich jak Syria.

Firma Uber, która jak wiadomo oferuje przejazdy samochodami na podobnych zasadach jak taksówki, nie za bardzo się spisała, bo w okresie największego chaosu po zamachach w Paryżu kierowców praktycznie nie było, gdyż rozjechali się do domów. Za to zwykli taksówkarze paryscy masowo wyłączali taksometry i wozili ludzi za darmo.

Szefowie Airbnb, serwisu pośredniczącego w znajdywaniu tanich miejsc noclegowych, zaapelowali do prowadzących takie miejsca, by udzielali darmowego schronienia ludziom w potrzebie. Ponadto zrezygnowała z pobierania dodatkowych opłat od tych lokatorów, którzy z powodu wydarzeń w Paryżu chcieli przedłużyć pobyt w danym lokum.

I na koniec Twitter. W serwisie tuż po atakach pojawił się tzw. hashtag #PorteOuverte (drzwi otwarte), który stał się narzędziem udzielania ludziom darmowego schronienia w prywatnych mieszkaniach. Niektórzy twierdzą jednak, że podawanie prywatnych adresów do wiadomości publicznej było akurat w tym kontekście nierozważne.

Andrzej Heyduk

Na skróty przez technikę

* “Bogowie” słowników języka angielskiego (z wydawnictwa Oxford University Press) ogłosili “słowo roku”, które zostanie dodane do leksykonu angielszczyzny. Słowem tym jest emoji. Wybór padł zatem na coś, co w zasadzie słowem w ogóle nie jest, a oznacza małe, zwykle żółte twarze o różnych minach, dodawane do poczty elektronicznej i SMS-ów. Jest to pomysł japoński z 1998 roku, który ostatnio mocno zyskał na popularności. Emoji to w zasadzie tzw. piktograf japoński, składający się z “e”, czyli słowa “obrazek” oraz “moji”, czyli słowa “symbol”. Złośliwi twierdzą, że nowym słowem języka angielskiego w roku 2016 zostanie 0101010101.

* Naukowcy w Kanadzie obliczyli globalną objętość wody gruntowej w warstwie do 2 km pod ziemią. Okazuje się, że jest jej 23 miliony kilometrów sześciennych, co wystarczyłoby na pokrycie całej naszej planety 180-metrową warstwą H2O. Niestety bezpośrednio dostępnych jest tylko 6 proc. tych złóż. Wynika stąd, że w razie jakiejś katastrofalnej suszy trzeba się będzie ostro zabrać do kopania głębokich dołów.

* Unia Europejska postanowiła przeznaczyć 7 mln euro na walkę ze szkodnikiem, który atakuje i niszczy drzewa oliwne. Xylella fastidiosa po raz pierwszy pojawiła się we Włoszech w roku 2013. Naukowcy na razie są bezradni. Tymczasem Europa produkuje 73 proc. oleju z oliwek i konsumuje 66 proc. tegoż oleju. Do wojny z wrogiem ma być zaprzęgnięte tzw. modelowanie komputerowe, ale nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób. Sałata w naszych miskach może zacząć się bać o niedobór sosów.

* Strażacy w Dubaju mogą wkrótce latać przy pomocy tzw. jetpacków, czyli odrzutowych plecaków, ponieważ w tej części świata znajduje się bardzo dużo gmachów, w których liczba pięter przekracza 40. Strażacy będą mogli szybować na wysokość 915 metrów z prędkością 74 km na godzinę. W razie awarii technicznych jeszcze szybciej będą spadać na chodnik. Jednak nowozelandzki producent jetpacków gwarantuje ich niezawodność.

fot.Facebook

Categories: Technologie, Technology

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*