Po katastrofie w Alpach UE rozważa rekomendacje ws. obecności w kokpicie

Miejsce katastrofy samolotu w Aplach francuskich fot.Francis Pellier/Dicom/Ministere Interieur/Handout/EPA

Miejsce katastrofy samolotu w Aplach francuskich fot.Francis Pellier/Dicom/Ministere Interieur/Handout/EPA

UE rozważa wydanie rekomendacji dotyczących liczby członków załogi, którzy muszą przebywać w kokpicie w czasie lotu – poinformowały w piątek źródła unijne. Jest to związane z podejrzeniem, że pilot rozmyślnie rozbił samolot we wtorek we francuskich Alpach.

Jak mówiła na piątkowej konferencji prasowej w Brukseli rzeczniczka Komisji Europejskiej Mina Andreewa, w sprawie wtorkowej katastrofy samolotu linii Germanwings (spółki-córki Lufthansy) toczy się śledztwo i jest zbyt wcześnie, by wyciągać jakieś wnioski. „Jeśli będzie konieczność przejrzenia naszego prawa, to będziemy to robić, gdy będą konkretne wnioski ze śledztwa” – podkreśliła.

Tymczasem pragnące zachować anonimowość źródło unijne powiedziało, że Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) rozważa wydanie odpowiednich rekomendacji: „Grupa ekspertów przygląda się zagadnieniu liczby osób w kokpicie, to byłoby do rozważenia w krótkim okresie. Żadna decyzja niezostała jeszcze podjęta, ale jest to kwestia, której przyglądamy się teraz bardzo dokładnie”.

„W sprawie innych aspektów, które mogą być związane z tą katastrofą, jest za wcześnie, by rozpocząć szczegółowy przegląd, ale zostanie to zrobione, jeśli będzie taka potrzeba. Czekamy na więcej szczegółów z badania katastrofy” – dodało źródło. EASA może wydać zarówno wiążące instrukcje, dotyczące aspektów technicznych lotów, jak i – w innych kwestiach – niewiążące rekomendacje, do których jednak z reguły stosują się podmioty na rynku.

Inne źródło podkreśliło, że już teraz istnieją bardzo szczegółowe wymagania dotyczące medycznej zdatności pilotów linii lotniczych do pracy, włącznie z wymogami dotyczącymi zdrowia i kondycji psychicznej. Dodatkowo, wszyscy piloci muszą być badani co najmniej raz w roku, a w przypadku starszych osób – co pół roku. Regulacje dotyczące zdrowia psychicznego obejmują wstępne badania kandydatów na pilotów i okresowe kontrole raz w roku, a także możliwość przeprowadzenia w razie potrzeby badań ad hoc. „Piloci nie mogą latać, jeżeli nie są zdolni do latania. Taka jest generalna zasada. To zobowiązanie zarówno dla pilota, jak i dla linii lotniczej, która musi sprawdzić, czy pilot ma ważny certyfikat” – powiedział urzędnik.

Z kolei szef Lufthansy Carsten Spohr mówił w czwartek, że jego firma zwraca uwagę nie tylko na techniczne szkolenie kandydatów na pilotów, lecz także na ich psychiczną kondycję. Jak mówił, po zakończeniu szkolenia piloci nie są jednak poddawani regularnym badaniom psychologicznym.

Obecnie europejskie przepisy mówią, że w czasie lotu załoga lotnicza powinna co do zasady pozostać na swoich stanowiskach, a opuszczenie kokpitu jest możliwe z powodu potrzeb fizjologicznych lub operacyjnych. Nie ma reguły, która by mówiła, że w razie gdy jeden z pilotów musi opuścić kabinę, powinien być zastąpiony przez kogoś innego z załogi pokładowej.

Po zamachach z 11 września 2001 r. na całym świecie wprowadzono zasadę, że drzwi do kokpitu powinny być wyposażone w zamek i wzmocnione, a w czasie lotu – pozostawać zamknięte. W samolotach są mechanizmy, które pozwalają załodze pokładowej wejść do kokpitu, nawet gdy zamek w drzwiach jest zamknięty, np. w razie podejrzenia, że piloci z jakiegoś powodu są niezdolni do wykonywania swojej pracy. Jednak nie zadziałają one, jeśli osoba w kokpicie nie chce, by ktoś wszedł.

Po wprowadzeniu tych zasad znacząco spadła liczba porwań samolotów oraz wypadków spowodowanych obecnością osób postronnych w kokpicie.

We wtorek podczas lotu samolotu Germanwings z Barcelony do Duesseldorfu drugi pilot – w czasie, gdy był sam w kokpicie – obniżył samowolnie lot samolotu, który rozbił się we francuskich Alpach. Kapitan przekazał mu kontrolę nad maszyną, wychodząc do toalety. Nie zdołał potem wrócić do kokpitu, ponieważ drzwi były zamknięte. W katastrofie zginęło 150 osób, czyli wszyscy, którzy znajdowali się na pokładzie.

Z Brukseli Rafał Lesiecki (PAP)

Categories: Świat

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*