Ian Brzezinski: najważniejszy szczyt NATO od zimnej wojny

epa05396536 Workers place banners in preperation to the NATO Warsaw Summit on the facade of the PGE National Stadium in Warsaw, Poland, 28 June 2016. The summit will be held in Warsaw on 08 and 09 July.  EPA/PAWEL SUPERNAK POLAND OUT

epa05396536 Workers place banners in preperation to the NATO Warsaw Summit on the facade of the PGE National Stadium in Warsaw, Poland, 28 June 2016. The summit will be held in Warsaw on 08 and 09 July. EPA/PAWEL SUPERNAK POLAND OUT

Szczyt NATO w Warszawie będzie najważniejszy od zakończenia zimnej wojny; powinien się przede wszystkim skupić na wiarygodnym odstraszaniu wobec geopolitycznych i wojskowych ambicji Rosji – ocenił ekspert w sprawach międzynarodowych i wojskowych Ian Brzezinski.

W opinii dla komisji spraw zagranicznych Senatu USA Brzezinski uznał, że spotkanie w Warszawie zapowiada się „na najważniejszy szczyt NATO od końca zimnej wojny”. „Żaden poprzedni szczyt w tym okresie nie musiał zmierzyć się z tak złożonymi i bliskimi wyzwaniami jak te, które pojawiły się u wschodnich i południowych granic sojuszu” – ocenił.

Wskazał tu w pierwszej kolejności na „destabilizującą kombinację geopolitycznej asertywności i rosnącej potęgi militarnej Rosji”.

Zdaniem Brzezinskiego odpowiedź na geopolityczne ambicje Rosji i jej potęgę wojskową powinna być głównym punktem szczytu. „Decyzje, które szczyt ogłosi w Warszawie, muszą zademonstrować wiarygodne odstraszanie rosyjskiej agresji, odnowić wizję Europy wolnej i bezpiecznej, i zapewniać, że wszyscy sojusznicy równo ponoszą ciężary związane z osiągnięciem tych celów” – uważa Brzezinski.

Jak ocenił inwazja na Ukrainę jest „tylko jednym z elementów rewanżystowskiej polityki” uprawianej od 1999 r., której przejawami były próby obalenia Pomarańczowej Rewolucji, cyberatak na Estonię, przerwy w dostawach energii na Litwę i Ukrainę oraz inwazja na Gruzję przed ośmioma laty.

Nawiązując do zapowiedzianego zimą ustanowienia wysuniętej obecności w środkowej Europie przez wysłanie batalionów rotacyjnie stacjonujących w Polsce i krajach bałtyckich oraz do okazania obecności w regionie Morza Czarnego Brzezinski podkreślił, że liczące po 800-1000 żołnierzy bataliony to małe siły w zestawieniu z dywizjami powietrznodesantowymi, zmechanizowanymi i pancernymi rozlokowanymi na zachodzie Rosji.

„Jeśli te bataliony NATO mają efektywnie odstraszać taką potęgę, muszą być zdolne przetrwać przynajmniej ograniczony czas w warunkach ataku. Muszą być na tyle groźne, by agresor liczył się z kosztami w razie ataku; nawet jeśli nie oczekuje się po nich, że odeprą adwersarza. Sojusz musi zademonstrować gotowość i determinację do wzmocnienia tych batalionów” – zaleca Brzezinski.

Aby ta wysunięta wzmocniona obecność była wiarygodna – dodał – NATO potrzebuje zdolności w dziedzinach rozpoznania i wywiadu oraz obrony powietrznej, a stacjonujące na wschodnich obrzeżach jednostki muszą być silnie uzbrojone – w broń przeciwpancerną, a być może także artylerię i czołgi.

Za konieczne ekspert uznał sporządzenie zintegrowanych planów przyjmowania tych jednostek przez państwa-gospodarzy na czas wojny. Plany te – zaznaczył – powinny być ćwiczone, by zademonstrować gotowość bojową, sojusz musi też być w stanie szybko wzmocnić swoje wysunięte jednostki.

Zaleca on także zmiany w systemie dowodzenia i przywrócenie generałom i admirałom uprawnień do rozmieszczania jednostek w odpowiedzi na aktywność przeciwnika – jak miało to miejsce w zimnej wojnie.

Do najistotniejszych tematów Brzezinski zalicza relacje NATO z Ukrainą, Gruzją i Mołdawią, których „pragnienie, by dołączyć do Zachodu – dodaje – stało się powodem agresji Putina”.

Zdaniem Brzezinskiego przywódcy państw NATO powinni wziąć pod uwagę transatlantyckie ambicje Ukrainy i Gruzji, a oba kraje powinny otrzymać wyraźną mapę drogową” do członkostwa uwzględniającą, że spełnienie politycznych i wojskowych kryteriów wymaga czasu.

Brzezinski postuluje też włączenie Gruzji i Ukrainy w sojusznicze działania na lądzie, morzu i w powietrzu w rejonie Morza Czarnego. Argumentuje, że wykorzystanie ich terytoriów byłoby z pożytkiem dla operacji rozpoznawczych, obrony powietrznej, zdolności do zwalczania okrętów podwodnych i innych, koniecznych wobec aneksji Krymu przez Rosję. Proponuje też, by w ćwiczeniach sojuszu korzystać z doświadczeń ukraińskich i gruzińskich żołnierzy, którzy walczyli z Rosjanami.

Według Brzezinskiego sojusz powinien też przeprowadzić ćwiczenia na terytorium Ukrainy.

Żadne z tych działań nie zagroziłoby integralności terytorialnej Rosji – zaznaczył Brzezinski – ale skomplikowałoby rosyjskie planowanie wojskowe i zwiększyłoby dla Rosji ryzyko związane z ewentualną dalszą agresją na Ukrainie.

W uwagach dla amerykańskich senatorów Brzezinski wyraził też zaniepokojenie, że dotychczas obok USA jedynie Niemcy, Wielka Brytania i Kanada wyraziły gotowość wysłania batalionów na wschodnią flankę. „Francja, Hiszpania, Włochy i inne kraje muszą uczynić podobne kontrybucje” – ocenił.(PAP)

Categories: Na bieżąco

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*