Rok 2012 – dobry, zły, czy średni?

Okiem felietonisty


Czy ten rok był dobry, zły, czy nijaki? Każdy z nas patrzy na mijający rok z perspektywy własnego fotela we własnym domu, jeżeli taki dom potrafił stworzyć. Dla 2 milionów młodych Polaków poszukujących miejsca pracy w krajach Europy Zachodniej czas świąt jest okresem emocjonalnego stresu, rachunkiem sumienia. Poszukiwanie własnego domu jest zapisane w duszy każdego człowieka, jeżeli tej duszy nie stracił. W normalnych krajach, normalni ludzie szukają własnego domu we własnej ojczyźnie i tam go znajdują. Pytanie, które musimy skierować do elit III RP, dlaczego Polacy nie mogą znaleźć własnego domu we własnej ojczyźnie, a muszą go szukać poza granicami kraju?

To jest jedno z podstawowych pytań każdej fali emigracyjnej, która tragicznie doświadczała Polaków w okresie ostatnich dwustu lat.

 

W ciągu ostatnich dwóch wieków, każda kolejna fala emigracyjna zapowiadała dramatyczne zmiany w historii państwa polskiego.

 

Przedostatnia fala, zwana emigracją “solidarnościową” zapowiedziała upadek systemu komunistycznego. Czy obecna, największa w dziejach emigracja młodych Polaków z III RP do krajów UE, również zapowiada nowe, dramatyczne wydarzenia w historii Polski?

 

O tym politycy polscy powinni rozmawiać w polskojęzycznych mediach. To jest wielki temat, jak wielka jest emigracja Polaków, jak wielkie straty z tego powodu dotkną w przyszłości Polskę. O tym się jednak nie rozmawia. Politycy polscy na “solówkach” medialnych w telewizjach komercyjnych plotą androny i upajają się własnym krasomówstwem.

 

Czas ucieka, a dramatyczne zmiany demograficzne mogą sie utrwalić i przynieść nieobliczalne skutki, które będą zagrażały suwerennemu istnieniu państwa polskiego w istniejących granicach.

 

Propagandowa brednia polityczna lansująca możliwość istnienia globalnego państwa bez granic kulturowych, religijnych, językowych i emocjonalnych, jest funta kłaków nie warta. Można i należy likwidować graniczne szlabany oddzielające państwa, ale niedźwiedzią przysługą jest odbieranie ludziom więzów narodowych, kulturowych i ekonomicznych. Istnienie globalnego “rządu” dokonującego redystrybucji dóbr wypracowanych przez pozbawione narodowości “mrówki” jest pomysłem szaleńca.

 

Takie pomysły znajdują, od czasu do czasu, oddanych realizatorów. Spotkanie WCIT-12 w Dubaju miało doprowadzić do przyjęcia nowych ustaleń w sprawie Międzynarodowych Przepisów Telekomunikacyjnych

 

Na stronie internetowej polityka.pl czytamy: “zarządzanie światową przestrzenią telekomunikacyjną w dobie internetu wymaga modernizacji, podczas konferencji w Dubaju, spór dotyczył sposobu i zakresu. Mimo trwających do końca prób, nie udało się osiągnąć kompromisu. Jeszcze w piątek rano ministerstwo administracji i cyfryzacji wydało komunikat, że kompromis jest bliski. Wieczorem tego samego dnia MAiC wydał oświadczenie, że Polska nie podpisze przyjętych ITR.

 

W sprzeciwie nie jesteśmy osamotnieni, stoimi razem ze Stanami Zjednoczonymi, Kanadą, Wielką Brytanią i Szwecją. Nie wiadomo jeszcze jaki będzie skutek – ITR zostały formalnie przyjęte większością głosów. Czy rozpocznie się epoka podziału dzielnicowego telekomunikacji i Internetu”- koniec cytatu.

 

W Dubaju nowych ustaleń Polska nie podpisała, ale rząd Polski podpisał dokumenty wprowadzające Jednolity Patent Europejski. Polska nie poszła śladem Hiszpanii i Włoch, które odmówiły podpisania tego dokumentu. Adam Grzeszak w tygodniku Polityka tak komentuje tę kontrowersyjną decyzję: “Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane – mówi stare przysłowie. Tak jest w przypadku Jednolitego Patentu Europejskiego. Założenia są ze wszech miar słuszne, za to praktyczne konsekwencje fatalne. Zwłaszcza dla polskiej gospodarki. Czy musimy jeść tę żabę? … Rząd przekonuje: nie dramatyzujcie, jakoś to będzie” – koniec cytatu.

 

Ten rząd koalicji PO& PSL – ”jakoś to będzie”, narazi polską gospodarkę na ogromne straty. Polscy przemysłowcy i prawnicy załamują ręce widząc w nowym patencie poważne zagrożenie, ale co to obchodzi rząd – “jakoś to będzie”.

 

Zjawiskiem globalnie tragicznym są powtarzające się cyklicznie dramaty, kiedy dzieci mordują dzieci. Norwegia i Stany Zjednoczone zostały dotknięte tą chorobą cywilizacyjną. Młodzi ludzie chorzy umysłowo i emocjonalnie stają się “celebrytami” mediów po dokonaniu takich zbrodni. Według mnie, podstawową przyczyną tych tragedii jest upadek moralny i bezmyślny libertynizm elit, które rozsiewają “wirusa” hedonizmu w komercyjnych mediach. Media te przerażają bezmyślnością ich właścicieli.

 

Tak wyglądają reklamy gier komputerowych ogłupiających osamotnione dzieci, cytuję z internetu: “Crysis 3 – wciel się w zabójczego łowcę”. “Crysis 3 – It’s gonna blow your mind”. Crysis 3 – robi wrażenie także po polsku”.

 

Biedne dzieci oddane przez cynicznych biznesmenów w łapy ogłupiających gier popadają w paranoję i mylą czas gry z realnie istniejącą rzeczywistością. Zbrodnicze efekty tych komputerowych eksperymentów zmieniających osobowość, będziemy oglądali coraz częściej.

 

Przed nami święta i piękny polski obyczaj składania sobie życzeń i zapominania urazów. Życzmy sobie nawzajem wszelkiej pomyślności, kochajmy rodzinę, przyjaciół i szanujmy sąsiadów. Świat jest coraz lepszy, a ludzi szlachetnych jest coraz więcej. Spóbujmy wpisać się do rodziny ludzi szlachetnych i przewidujących. To nie jest łatwe zadanie.

20 grudnia 2012

www.wojciechborkowski.com

Categories: Felietony

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*