Wolność słowa

W 2009 roku Walter Bagdasarian został skazany na 60 dni pozbawienia wolności za umieszczenie w internecie pogróżek pod adresem Baracka Obamy. Miało to miejsce w październiku 2008 roku, na kilka tygodni przed listopadowymi wyborami.

 

W tym tygodniu federalny sąd apelacyjny w San Francisco określił rasistowską tyradę przeciw Obamie za „obrzydliwą”, lecz nie kryminalną. Dla sądu apelacyjnego było oczywiste, że ów mieszkaniec San Diego nie miał zamiaru zaatakować kandydata na prezydenta. Internetowe pogróżki potraktowano jako konstytucyjnie chronioną wolność słowa.

 

Poza obelgami Bagdasarian groził zabiciem Obamy.

 

Emerytowany oficer lotnictwa zwrócił uwagę tajnej służby na działalność Bagdasariana. W jego domu znaleziono sześć rewolwerów i twardy dysk z pogróżkami. Bagdasarian tłumaczył, że umieszczając uwłaczające epitety żartował i był pijany.

 

„Nie ma wystarczających dowodów na to, że czytając te tyrady rozsądna osoba mogła uwierzyć, że Bagdasarian groził zranieniem lub zabiciem prezydenckiego kandydata”, oświadczył sędzia Stephen Reinhardt. Jego stanowisko poparł przewodniczący sądu apelacyjnego Alex Kozinski.

 

Sędzina Kim McLane Wardlaw była innego zdania: „Fakt, że Bagdasarian przeprosił za swój czyn, nie świadczy o jego intencjach. Był poszukiwany przez tajną służbę, gdyż jego pogróżki przeciw Obamie wzbudziły strach o bezpieczeństwo kandydata”.

(HP – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*