Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 30 września 2024 18:31
Reklama KD Market
Reklama

NYC: Lider lubelskich Żydów w USA nie żyje

W miniony piątek zmarł w Nowym Jorku Marian Morris Wajsbrot, lider lubelskich Żydów w USA, prezes New Lubliner & Vicinity Society. Miał 80 lat. Przyczyną śmierci był rozległy zawał serca, jaki dosięgnął go dzień wcześniej na ulicy. Był bez wątpienia jedną z najbarwniejszych postaci polskiej społeczności żydowskiej w Nowym Jorku. Nie krył swego dlań szacunku laureat Pokojowej Nagrody Nobla Elie Wiesel. Przy tym wszystkim pozostawał bardzo wrażliwy na sytuację w Polsce i rodzinnym Lublinie. Z Nowego Jorku - Waldemar Piasecki
W miniony piątek zmarł w Nowym Jorku Marian Morris Wajsbrot, lider lubelskich Żydów w USA, prezes New Lubliner & Vicinity Society. Miał 80 lat. Przyczyną śmierci był rozległy zawał serca, jaki dosięgnął go dzień wcześniej na ulicy.
Był bez wątpienia jedną z najbarwniejszych postaci polskiej społeczności żydowskiej w Nowym Jorku. Z jego zdaniem liczyli się wszyscy. Nie krył swego dlań szacunku laureat Pokojowej Nagrody Nobla Elie Wiesel. Przy tym wszystkim pozostawał bardzo wrażliwy na sytuację w Polsce i rodzinnym Lublinie. Przede wszystkim stan zabytków historii i kultury żydowskiej. Pochodził z zamożnej rodziny mieszkającej w lubelskiej dzielnicy Wieniawa, skąd wywodziła się m.in. rodzina znakomitego skrzypka Henryka Wieniawskiego. Wajsbrotowie  od pokoleń byli aktywni w branży zbożowo-młynarskiej, posiadali młyny i składy ziarna. Podczas II wojny niemal cała rodzina została zgładzona w gettach i obozach. Kilkunastoletniemu Marianowi udało się uciec i z getta i z transportu na gestapo. Uciekł do lasu, przystał do partyzantów. Po wojnie pozostał w Lublinie. Pracował w przedsiębiorstwach handlowych, z czasem założył własny, szeroko znany w całej Wschodniej Polsce, sklep z częściami samochodowymi i motoryzacyjnymi. Był jednym z najbardziej znanych członków lokalnej społeczności żydowskiej i Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów. Z jego m.in. inicjatyw w centrum miasta wystawiono w 1963 roku, w 20.rocznicę likwidacji Żydów lubelskich, pomnik Bohaterów Getta. Po antysemickiej nagonce 1968 roku i pozbawieniu go możliwości zarobkowania, opuścił wraz z żoną Heleną oraz córkami Marią i Barbarą Polskę i przez Włochy wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Tu odbudował swoje życie. Był w Nowym Jorku właścicielem dużego supemarketu, chętnie zatrudniał Polaków i pomagał im w starcie na amerykańskiej ziemi. Założył organizację lubelskich Żydów – New Lubliners & Vicinity Society i był jej prezesem.
W ostatnich kilku latach międzynarodową uwagę medialną zyskały działania Mariana Wajsbrota związane z ratowaniem żydowskiej historii i godności w Lublinie. Zapobiegł planom usunięcia przez Urząd Miasta z centrum Lublina pomnika Bohaterów Getta. Doprowadził do wstrzymania rozbudowy stadionu Wojskowego Klubu Sportowego „Lublinianka” urządzonego na terenie... dawnego cmentarza żydowskiego oraz do upamiętnienia tego miejsca pomnikiem. Skutecznie protestował przeciwko pomysłowi zbudowania w Lublinie krematorium komunalnego sąsiadującego przez płot z terenem muzeum na Majdanku i budynkiem hitlerowskiego kremetorium obozowego. Także z podobnie oryginalną „ideą” wystawienia na terenie tego obozu zagłady lubelskiej wersji musicalu „Jesus Christ Superstar”. Z planów krematoryjnych zrezygnował prezydent miasta, a musicalowych zabronił minister kultury i sztuki. Jak mógł, wspierał Marian Wajsbrot nazwanie jednej z lubelskich ulic imieniem Jana Karskiego, bohatera polsko-amerykańsko-żydowskiego, co ostatecznie dokonało się rok temu. Angażował się w przywrócenie budynkowi słynnej w świecie uczelni rabinicznej Jeszywas Chachmej Lublin (Jeszywa Mędrców Lublina) jej charakteru sakralnego i odzyskania go dla społeczności żydowskiej. To także się udało. Mimo dramatycznej historii osobistej pozostawał człowiekiem uważającym Polskę za swoją ojczyznę, o której bez przerwy myślał, dyskutował i której sprawami żył. Wielu twierdziło, że odpłacał uczuciem daleko większym niż to, jakiego w swym kraju ojczystym zaznał. Być może na tym właśnie polega patriotyzm. Marian Morris Wajsbrot zostanie pożegnany w tę niedzielę o 12:30 w Schwartz- Jeffer Memorial Chapel na Forest Hills w Nowym Jorku ( przy 114-03, Queens Boulevard) po czym na Cmentarzu Dawida w Elmont spocznie u boku swej małżonki. - Był człowiekiem wielkiej determinacji i niezwykłego poświęcenia w pracy dla innych, bez zważania na koszty własne. Dowodził tego setki razy, jako prezes naszej organizacji i w życiu codzienny. Beędzie nam go bardzo brakować. Nie wiem czy zastąpienie go będzie kiedykolwiek możliwe – mówi Sherman Bojm, wiceprezes New Lubliners & Vicinity Society. Waldemar Piasecki, Nowy Jork Copyright ©2010 4NEWSMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama