Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 3 kwietnia 2025 10:43
Reklama KD Market

Zaległości w sądach imigracyjnych sięgają milionów spraw, lecz mogą być na korzyść zatrzymanych imigrantów

Zaległości w pracy sądów imigracyjnych sięgają milionów spraw, a aresztowania nielegalnych imigrantów w ramach akcji deportacyjnych prezydenta Trumpa mogą dodatkowo zwiększyć opóźnienia w tym systemie sądowniczym. Tak wynika z danych instytutu badawczego Kongresu, naukowców uniwersyteckich oraz analiz prawników imigracyjnych. Jednak w przypadku aresztowań nielegalnych imigrantów bez wyroków i bez nakazów deportacji – paradoksalnie zaległości te mogą wpłynąć na ich korzyść.
Reklama
Zaległości w sądach imigracyjnych sięgają milionów spraw, lecz mogą być na korzyść zatrzymanych imigrantów

Autor: Adobe Stock

Gigantyczne kolejki

ReklamaUbezpieczenie zdrowotne dla seniorów Medicare

Zaległości w systemie amerykańskich sądów imigracyjnych wynoszą ponad 3,7 mln spraw – oszacował Syracuse University, który prowadzi bazę danych dotyczących sądów imigracyjnych.

Choć liczba sędziów imigracyjnych potroiła się w ciągu ostatniej dekady, wciąż nie nadążają oni rozpatrywać wszystkich spraw. W ostatnich latach do opóźnień dodatkowo przyczynia się liczba wniosków o azyl, które po odmowie przez urząd imigracyjny też mogą trafić do sądów imigracyjnych.

– Według danych z 2024 r., obecnie jest 735 sędziów imigracyjnych. Jakieś 10 lat temu mieliśmy ich tylko 254. Jednocześnie zwiększyła się liczba spraw, które napływają do sądów imigracyjnych – mówi nam adwokat imigracyjna Ewa Brożek.

Według badania przeprowadzonego w 2023 roku przez Congressional Research Service, instytut badawczy Kongresu Stanów Zjednoczonych, zaległości w sądach imigracyjnych są dziś tak duże, że nawet przy zatrudnieniu 300 nowych sędziów nadrobienie ich zajęłoby kolejnych 10 lat. Zatrudniając 700 dodatkowych sędziów imigracyjnych do łącznej liczby 1300, udałoby się usunąć zaległości do 2032 r.

Więcej czy mniej sędziów imigracyjnych

Według Brożek, obecnie sędziowie imigracyjni są w stanie procesować tylko około jedną trzecią napływających co miesiąc nowych spraw. Jednocześnie system sądów imigracyjnych wykorzystuje cały budżet przewidziany na zatrudnienie sędziów. Dopóki Kongres nie zwiększy budżetu przewidzianego na zatrudnienie nowych sędziów, nie będzie nowych zatrudnień – twierdzi prawnik.

– Jeśli tego nie zrobi, to ta kula śnieżna zaległości w sądzie imigracyjnym będzie tylko wzrastać – przewiduje Brożek.

Na razie nic nie wskazuje na to, aby wraz z zaostrzonym egzekwowaniem przepisów imigracyjnych przez nową administrację prezydenta Trumpa zwiększyła się liczba sędziów imigracyjnych. Wręcz przeciwnie – 15 lutego agencja Associated Press informowała, że administracja Trumpa zwolniła 20 sędziów imigracyjnych.

14 lutego zwolniono 13 niezaprzysiężonych jeszcze sędziów (probationary), pięciu pomocniczych sędziów imigracyjnych, a wcześniej dwóch innych sędziów. Departament Sprawiedliwości nie podał przyczyny zwolnienia sędziów. Nie jest też jasne, czy zostaną oni zastąpieni.

Komentatorzy analizują, że zwolnienia sędziów imigracyjnych mogą mieć związek z priorytetami prezydenta Trumpa – przyspieszeniem masowych deportacji z możliwym pominięciem sądów oraz skurczeniem rządu federalnego.

Kolejki na korzyść?

Administracja prezydenta Donalda Trumpa podkreśla, że celem dokonywanych od końca stycznia akcji aresztowań przez policję imigracyjną ICE i inne służby federalne są imigranci z nakazami deportacji oraz ci skazani lub podejrzani o przestępstwa.

Jednak jak zawsze w tego rodzaju akcjach dochodzi do aresztowań innych imigrantów, którzy nie byli celem służb, lecz znajdowali się w miejscu przeprowadzanej akcji. Te aresztowania znane są jako „collateral” (dosłownie „poboczne”), czyli dokonane przez służby federalne niejako „przy okazji”.

O ile osoby z wydanymi już nakazami deportacji, które nie opuściły kraju lub ci skazani za przestępstwa mogą faktycznie zostać deportowani w trybie pilnym, to aresztowani nielegalni imigranci, których jedynym przewinieniem jest brak statusu imigracyjnego, mają prawo zwalczać deportację w sądzie imigracyjnym. Choć może to dodatkowo obciążyć ten system, opóźnienia mogą czasami działać na korzyść zatrzymanego – twierdzą prawnicy imigracyjni.

– W sądzie imigracyjnym takie osoby mogą przedstawić argumenty, które skłonią sędziego nie tylko do anulowania procesu deportacyjnego, ale nawet do zalegalizowania ich statusu na drodze procedury Cancellation of Removal. Te sprawy trwają bardzo długo, nawet powyżej 6 lat. Dana osoba może pozostać w kraju, normalnie funkcjonować i stawiać się w sądzie w wyznaczonych terminach przesłuchań – czasami odległych od siebie o parę lat. Czasami nawet urodzone w USA dzieci takich osób osiągają wiek, w którym mogą sponsorować swoich rodziców. Także paradoksalnie długie kolejki w sądzie imigracyjnym często działają na korzyść naszych klientów – tłumaczy Brożek.

Sędziowie a’la urzędnicy

System sądów imigracyjnych różni się od innych systemów sądownictwa tym, że w amerykańskim systemie trójpodziału władzy nie podlega on gałęzi władzy sądowniczej, lecz wykonawczej, która pozostaje w gestii prezydenta.

System sądów imigracyjnych jest częścią Departamentu Sprawiedliwości, który polega na funduszach zatwierdzonych przez Kongres, zaś jego priorytety mogą się zmieniać w zależności od tego, kto sprawuje władzę i kto pełni dane funkcje polityczne.

– Sędziowie imigracyjni nie mają takiej niezawisłości i niezależności od władzy politycznej jak normalni sędziowie w sądach cywilnych czy kryminalnych – tłumaczy Brożek. – Sędziowie imigracyjni podlegają prokuratorowi generalnemu, który jest mianowany przez prezydenta. Mogą być przeniesieni czy odwołani w każdej chwili. Są w gruncie rzeczy urzędnikami lub też quasi-sędziami, którzy zmieniają się wraz z władzą polityczną i mają odgórnie ustalone wytyczne.

Joanna Marszałek
j.marszalek@zwiazkowy.com

Reklama
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama