Szał w telefonie

Gracze Pokemon Go w Melbourne w Australii fot.Julian Smith/EPA

Gracze Pokemon Go w Melbourne w Australii fot.Julian Smith/EPA

 

Świat ni mniej ni więcej tylko oszalał na punkcie gry firmy Nintendo o nazwie Pokémon Go, która jest darmowa, a w którą można grać przy pomocy telefonów kontrolowanych przez system operacyjny Android lub iOS. Jest to zabawa, która stosuje technikę zwaną augmented reality. Chodzi w sumie o to, by cyberprzestrzeń łączyła się w taki czy inny sposób z rzeczywistością.

W skrócie polega to na tym, że grający ogląda na swoim telefonie dokładnie ten sam krajobraz, w jakim się w rzeczywistości znajduje (dzięki technice GPS i kamerze), tyle że w wersji telefonicznej od czasu do czasu nagle pokazują się różne Pokémony, czyli dziwne i kolorowe stwory. W grze chodzi o to, by te stworki wytropić.

Miliony ludzi łażą w związku z tym po parkach, zaglądają za krzaki i pokonują różne przeszkody naturalne z telefonem w garści, byle tylko znaleźć kolejnego potwora. Młoda kobieta w stanie Wyoming w trakcie tego wirtualnego polowania natknęła się na denata w chaszczach, a policja w Missouri opublikowała ostrzeżenie pod adresem grających: „Uważajcie na swoje otoczenie, gdyż możecie się stać łatwą ofiarą kradzieży bądź napadu”. Grający są tak zaabsorbowani tym, co robią, że przestają zwracać uwagę na potencjalne, całkiem realne niebezpieczeństwa, np. na jadące ulicą samochody, oprychów, itd.
Jestem być może staroświecki, ale na spacery wolę chodzić bez telefonu i obserwować zwykłą faunę z krwi i kości. Potwory zostawiam pisarzom i kinomanom.

Andrzej Heyduk

Na skróty przez technikę

* Koncern Microsoft potwierdził, że zamierza zamknąć fabrykę telefonów w Finlandii, którą kupił dwa lata temu od firmy Nokia. Pracę straci 1350 osób. Jest to jeszcze jeden sygnał, że telefony komórkowe z systemem operacyjnym Windows są „na wylocie”. Udział tych urządzeń na rynku nigdy nie przekroczył jednego procenta. I już nie przekroczy.

* Inna wiadomość z Microsoftu jest bardziej optymistyczna. Inżynierowie tej firmy skonstruowali prototyp inteligentnej pułapki na komary, która łapie masowo tylko te owady, które są roznosicielami chorób, np. wirusa Zika. Niestety urządzenie to „nie zdąży” na olimpiadę w Rio, skąd może wrócić do domów wielu zarażonych sportowców i widzów. Poza tym, skoro wszystkie komary są natrętne, dlaczego Microsoft stosuje wobec niektórych z nich prawo łaski?

* Analitycy są zdania, że ponad 10 milionów smartfonów Android zostało zainfekowanych szkodnikiem o nazwie HummingBad, który jest w stanie bez wiedzy użytkownika instalować programy oraz wyświetlać reklamy. Szacuje się, że autorzy „robaka”, prawdopodobnie Chińczycy, zarabiają na swoim wynalazku ok. 300 tys. dolarów rocznie. I jak tu na serio utrzymywać, że przestępczość nie popłaca.

* Naukowcy z University of Florida opracowali oprogramowanie, które jest w stanie skutecznie bronić komputery przed atakami typu ransomware, które polegają na szyfrowaniu plików i żądaniu okupu za ich odszyfrowanie. Ich produkt zwie się CryptoDrop i jest rzekomo niemal 100-procentowo skuteczny. Nie zatrzymuje infekcji, ale pozwala szkodnikowi na szyfrowanie zaledwie kilku plików, a potem zatrzymuje ten proces.

* Firma Amazon, znana z tego, że pilnie skrywa swoje działanie i nikogo obcego nie wpuszczała dotychczas do siedziby w Seattle. Teraz udostępniła swój główny gmach grupom zwiedzających, by pokazać, że − wbrew doniesieniom mediów − pracownicy nie płaczą przy biurkach, szefowie nie są opryskliwi i bezczelni, a wnętrza mają przyjemny wystrój. Ja jednak podejrzewam, że przed wpuszczeniem obcych do siedziby Amazonu wszystkich płaczących zamknięto przymusowo w piwnicy.

Categories: Technologie, Technology

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*