Wycieczka na Litwę, Łotwę i Estonię

Część I: Litwa


Na te trzy znane kraje nadbałtyckie zamierzałem się wybrać od wielu lat, ale zawsze coś stanęło na przeszkodzie. Albo nie dopisało towarzystwo, z którym miałem się tam udać, albo koledze, posiadaczowi auta, którym mieliśmy jechać, nagle zabrakło czasu, albo nawet mnie samemu też go zabrakło. Oczywiście nie mówię tu o samym Wilnie, gdzie byłem kilka razy. Któregoś kolejnego razu – już w latach 90. ubiegłego wieku – pojechałem w towarzystwie do bardzo znanego i bardzo reklamowanego uzdrowiska Druskienniki.

 

Mieszkaliśmy w budynku sanatoryjnym, w którym, nawiasem mówiąc, przed wojną przebywał Józef Piłsudski. Wszystko było wówczas bardzo tanie dla dolarowych turystów. Pokój 2-osobowy z wyżywieniem i niektórymi zabiegami kosztował tylko 10$. Inne zabiegi, które po uzgodnieniu z lekarzem (mówiącym po polsku) można było zamówić, kosztowały od 2$ do 5$. A do hallu sanatorium wieczorami przychodzili prywatni kupcy z naszyjnikami pięknych bursztynów, sprzedając je po 1 $! Dookoła wspaniałe lasy, które idealnie nadawały się na wypoczynkowy spacer. Tradycyjną wycieczką było zwiedzanie Wilna. To jednak było za mało, trzeba było zwiedzić cały kraj, przy okazji i dwa sąsiednie, mocno historycznie i geograficznie ze sobą powiązane.

 

Nigdy nie lubiłem podróżować samemu, bo to i nie wygodnie i niebezpiecznie. Zwłaszcza, jak już się jest w starszym wieku i po sercowych choróbskach. Tym razem jednak, po tych kilku nieudanych próbach, wybrałem się w 2009 roku sam. Z Warszawy do Kowna, byłej – na krótko – stolicy Litwy, dostałem się wygodnym, nocnym autobusem. Jadąc przypominałem sobie historię Litwy i jej stolicy, jakże dobrze znanego Polakom Wilna.

 

***

Pierwsze wzmianki o osadnictwie na obecnych terenach Litwy pochodzą z I tysiąclecia BC. Były to indoeuropejskie plemiona Bałtów. W XI i XII wieku powstały państewka plemienne, które zostały zjednoczone przez księcia Mendoga w połowie XII wieku. W XIII i XIV w. zaczęły się walki z najeżdżającymi Krzyżakami, w których wsławił się Wielki Książę Litewski Giedymin. Umocnił on potęgę Litwy, a w 1325r. zbudował zamek, którego ruiny możemy oglądać do dzisiaj, oraz założył miasta Troki i Wilno.

 

Powstaje Wielkie Księstwo Litewskie. Następcami jego byli synowie Kiejstut – ojciec Witolda – oraz jego brat Olgierd – ojciec Jagiełły. Po śmierci Olgierda rządził Kiejstut, potem razem z Jagiełłą, ale doszło do kłótni i walk bratobójczych, w których Kiejstut przegrał, został osadzony przez Jagiełłę w więzieniu i zamordowany. W 1385 powstaje Unia personalna Jagiełły z Polską w Krewie, a w 1386 Władysław II Jagiełło przyjmuje chrzest, żeni się z królową Polski Jadwigą, koronuje się na króla Polski i w 1387r. chrystianizuje całą Litwę. W 1569r. następuje formalne i całkowite zjednoczenie Litwy z Polską, unią realną w Lublinie. W 1795r. po III rozbiorze etniczna Litwa zostaje przyłączona do Rosji, a jej ziemie zachodnie do Prus.

 

W drugiej połowie XIX w. nasila się rusyfikacja Litwy w odpowiedzi na ruchy odrodzeniowe. W czasie I wojny światowej w roku 1915 następuje niemiecka okupacja Litwy, a w 1918 ogłoszenie niepodległości. W 1919r. wkracza i zajmuje Litwę Armia Czerwona, a w czasie wojny polsko-radzieckiej 1920r. wojska polskie pod wodzą gen. Żeligowskiego, z rozkazu Piłsudskiego, zajmują Wilno, tworząc w 1922r. Litwę Środkową. W 1923 następuje potwierdzenie litewskiej suwerenności i połączenie z Polską aż do roku 1939. Po wybuchu II wojny światowej, zachodnią część z Kłajpedą zajmują Niemcy, a wschodnią z Wilnem wojska radzieckie, przyłączając ją do ZSRR, jednocześnie deportując ludność polską w głąb Rosji. Od lat 1941 do 1944 następuje okupacja niemiecka, a w 44 r. Armia Krajowa jednocześnie z wojskami sowieckimi oswobadzają Wilno. W sierpniu tego roku Litwa wchodzi w skład ZSRR jako republika związkowa. W 1990 Litwa ogłasza niepodległość, uznaną na arenie dyplomatycznej w 1991r. W wyborach 1992r. zwyciężają postkomuniści, a demokraci dopiero w 1996. Wreszcie w 2002r. Litwa otrzymuje zaproszenie do wstąpienia do NATO.

 

***

Nad ranem autobus dowozi mnie do Kowna (Kaunas), drugiego, największego miasta Litwy (ponad 415 tysięcy mieszkańców) i stolicy Litwy w latach 1918 do 1940. Na granicy było bezproblemowo, wiza tak jak poprzednio nie była potrzebna dla turystów z amerykańskim paszportem. Samotnie i pieszo (plecak zostawiam w hotelowej recepcji, bo nie ma przechowalni na dworcu autobusowym) zwiedzam miasto. Jest ładnie położone u ujścia Wilii (Neris) do Niemna (Nemunas). Stare miasto i rynek ma ciekawą zabytkową zabudowę z XIX wieku, piękny ratusz z XVII wieku i największą na Litwie gotycką katedrę-kościół św. Piotra i Pawła z XVw., kościół św. Jerzego i franciszkanów też z XV w.

 

Z rynku mam już blisko do znanego Zamku, zwanego dawniej „Królowej Bony”, położonego nad brzegiem Wilii. Oglądam go tylko z zewnątrz. Kolejka linowa, naziemna na Zielone Wzgórza, po drugiej stronie Niemna, akurat była nieczynna. Również po południu zamknięte było sławne Muzeum Diabła (posiada kolekcję ponad 2 tysiące figur diabłów z całego świata), jedyne tego rodzaju w Europie. Nie udało mi się dostać też do położonego nad Niemnem w drodze na Jurborg wielkiego Czerwonego Dworu, rezydencji hrabiego Tyszkiewicza, oraz trochę dalej do ruin sławnego zamku generała Giełguda. Po drodze spotykam kilka hoteli, restauracji, wiele straganów ulicznych, ale samo miasto jest raczej smutne. Jest tu ulica A. Mickiewicza i dom, w którym spędził kiedyś wakacje. Nie spotkałem tu nikogo, kto by znał polski. Za to rosyjski znają wszyscy i w tym języku porozumiewałem się prawie zawsze i z łatwością.

 

W oczekiwaniu więc na autobus do Kłajpedy przenoszę się wspomnieniami do Wilna. Tam bardzo wiele osób zna język polski lub po prostu są Polakami. Polaków jest na Litwie około 10%, przy czym większość mieszka w Wilnie i okolicach. Litwinów jest na Litwie ok. 80%, a Rosjan około 8%. Tu, w tym kiedyś bardzo polskim mieście, będącym drugą stolicą Królestwa Polskiego Obojga Narodów, jest bardzo dużo polskich i litewskich zabytków. Dużo jest zachowanych nazw polskich oraz wiele zlitewszczonych.

 

Najbardziej chyba znana jest Ostra Brama z resztkami murów obronnych i na piętrze umieszczonym Sanktuarium Matki Boskiej Ostrobramskiej. Wśród wielu tysięcy błyszczących i srebrnych wotów najbardziej sławny jest marszałka Piłsudskiego, z napisem: „Dzięki Ci Matko za Wilno”. Ze zdziwieniem oglądamy, że ludzie klęczą i modlą się na dużym odcinku uliczki prowadzącej do Bramy. Ołtarz z obrazem był cały i dobrze utrzymany. Ostra Brama znajduje się na południowym końcu wielkiego Starego Miasta. Kiedyś w XVI wieku, w murach obronnych było 9 bram miejskich. Pozostała tylko ta jedna.

 

Na północnych krańcach Starego Miasta, leży wzgórze z ruinami Zamku Górnego i dobrze zachowaną Wieżą Giedymina, zbudowane przez niego w XIV wieku. Od niego zaczęła się budowa późniejszej stolicy Wilna. Na północ od Góry Zamkowej płynie rzeka Wilia (Neris) a po wschodniej stronie wpada do niej mniejsza Wilenka, czyli Wilnia. Za nią widoczne jest kolejne Wzgórze Trzech Krzyży. Po zachodniej stronie znajduje się Plac Katedralny, z dużą i oryginalną, białą, klasycystyczną, z kolumnadą, katedrą św. Stanisława.

 

Powstała ona na miejscu pierwszego na Litwie, chrześciańskiego kościoła zbudowanego przez Jagiełłę zaraz po chrzcie w 1387 roku. Profesor Jelski wykonał posągi królów z dynastii Jagiellonów, które ustawione są w niszach galerii od strony miasta. Po przeciwnej stronie, od Wilii, stoją posągi świętych. Wiele obrazów Smuglewicza, kilka Czechowicza. Katedra ma jedenaście kaplic, z których najpiękniejsza św. Kazimierza w swoim ołtarzu zawiera jego zwłoki. Pod kaplicą znajdują się groby króla Aleksandra Jagiellończyka i żon Zygmunta Augusta: Elżbiety Rakuskiej i Barbary Radziwiłównej, której potajemny ślub z nim odbył się w sąsiedniej, królewskiej kaplicy. Przed katedrą stoi wysoka, też biała dzwonnica, a we wschodniej części placu duży pomnik Wielkiego Księcia Giedymina.

 

Wychodząc z placu na ulicę Pilies, skręcamy na ulicę Bernardyńską i pod nr 11, w dawnym budynku Życkiego, oglądamy Muzeum Adama Mickiewicza. Nasz sławny poeta mieszkał tu m.in. w 1815 roku. Niedaleko stąd stoi jego pomnik przed dużym kościołem Bernardynów. Razem z sąsiednim – z czerwonej cegły i o wielu ostrych wieżyczkach kościołem św. Anny – stanowią zabytkowy Zespół Gotycki.

 

Naprzeciwko, przy ulicy św. Michała, stoi renesansowy kościół św. Michała (ufundowany przez Sapiechów), a ulicą tą dochodzimy do jednego z najstarszych w Europie, wielkiego, o 12 dziedzińcach Uniwersytetu, początki którego sięgają XVI wieku. W 1578r. Stefan Batory założył tu pierwszą Akademię, przekształconą w 1803r. przez cesarza Aleksandra I na Uniwersytet Wileński. Dziedzińce jego były nazwane imionami zasłużonych Polaków, między innymi Adama Mickiewicza. W sąsiednim, uniwersyteckim kościele św. Jana znajduje się pamiątkowa tablica Tadeusza Kościuszki oraz pomniki Mickiewicza, Syrokomli i Moniuszki. Ten ostatni był tu organistą w latach 1840 do 1858.

 

Z tyłu za nim mieści się pałac z siedzibą prezydenta, a jeszcze dalej na zachód kościół św. Katarzyny i klasztor benedyktynów, kościół Świętego Ducha z klasztorem dominikanów (w którym msze odprawiane są po polsku) przy ulicy Dominikańskiej, a powyżej przy ulicy Wileńskiej kościół św. Ignacego i pałac Radziwiłłów. Idąc nią dalej na północ dochodzimy do prospektu Giedymina, Nowego Ratusza i gmachu Parlamentu. Tu w okolicy oglądamy resztki sławnych barykad z 1990 i 1991 roku, kiedy Litwa walczyła o niepodległość. Idąc natomiast na południe – cały czas w ogromnym Starym Mieście – oglądamy ładny kościół NMP oraz gotycki franciszkanów. W sąsiedztwie widzimy kościół św. Mikołaja, a trochę dalej na placu Stary Ratusz. Za nim wizytujemy barokowy kościół św. Kazimierza z klasztorem Jezuitów, a w centrum Starówki, cerkiew św. Mikołaja.

 

Nie mogłem jakoś dowiedzieć się, co stało się z Muzeum Starożytności założonym przez archeologa hrabiego Eustachego Tyszkiewicza (1814 – 1873, brata Konstantego, też archeologa) w Wilnie w 1856r., a później „zreformowane” przez hr. Murawiewa, który wywiózł część zbiorów do Muzeum Rumiancewa w Moskwie. Był tam też dział przyrodniczy sławnego ornitologa hrabiego Rajmunda Tyszkiewicza.

 

Na południowym zachodzie odwiedzamy jeszcze kościół Wszystkich Świętych z klasztorem Karmelitów, barokowy kościół św. Teresy w pobliżu Ostrej Bramy oraz trochę dalej, na Antokolu, również barokowy kościół św. Piotra i Pawła. Dla nas bardzo ważny jest też sławny cmentarz na Rossie, gdzie leży wielu zasłużonych Polaków. Po parodniowym pieszym przemierzaniu Starego Miasta, jadę do dzielnicy Rossa zwiedzić główną nekropolię miasta. Założona była już w 1769 roku i należy do jednych z najstarszych w Europie. Najbardziej interesującym dla nas jest Mauzoleum Marszałka Józefa Piłsudskiego z jego sercem i grobem matki, M. Piłsudskiej z Bilewiczów. Leżą tu również inni sławni Polacy: W. Syrokomla, J. Lelewel, F. Smuglewicz oraz w osobnej kwaterze polscy żołnierze polegli w czasie wojny 1919 i 1920 roku.

 

Nigdy natomiast nie udało mi się zwiedzić ładnego, gotyckiego zamku na wyspie w małej, tylko 30 km oddalonej od Wilna, miejscowości Troki (była to poprzednia przed Wilnem stolica Litwy i Giedymina), oraz tuż za jeziorem w Zatroczu dawnego pałacu hrabiego Tyszkiewicza. Kolejny jego pałac mieścił się w niedaleko w Landwarowie. Okazało się, że tych pałaców Tyszkiewiczowie mieli na Litwie kilka, bo najwspanialsze były jeszcze w Połądze i Kretyndze.

 

Kolej żelazna istnieje na Litwie, Łotwie i w Estonii, ale pociągów jest mało, chodzą nieczęsto i tylko pomiędzy głównymi miastami. O wiele łatwiejsza jest komunikacja autobusowa. Jeżdżą częściej, są wygodne i tańsze. Do kolejnego więc miasta Kłajpedy (Klajpeda) jadę z Kowna ponownie autobusem.

 

Po przyjeździe, na dworcu, widząc baraki zamiast normalnego dworca, ma się wrażenie, że to jakaś okropna dziura. Dopiero jak się wejdzie dalej do miasta, rozczarowanie znika. Są ładne budynki, pomniki, parki i ciekawe Stare Miasto. Jest tu największy i jedyny morski port Litwy oraz tuż za Zatoką Bałtycko-Kurońską wspaniała Mierzeja Kurońska. Jest to bardzo wąski i długi, piaszczysty półwysep, o wielkich i ruchomych wydmach oraz największych ilościach bałtyckich bursztynów. Zaczyna się on w Rosji Kalingradzkiej przy Zielonogradsku, do której należy prawie połowa półwyspu, a kończy koło Kłajpedy. Do Litwy należy około 50 km półwyspu, który nazywany tu jest też Neringa. Na jego południowej, litewskiej części mieści się urocze rybackie miasteczko Nida. I tu jest koniec litewskiej drogi. Od części rosyjskiej oddziela Wielka Wydma i ruchome wydmy.

 

Przyjechałem tu z małego portu w kanale Kłajpedy promem przez zalew do wioski Smiltyne już na Mierzei Kurońskiej. Stąd chodzą wygodne autobusy do Nidy, jedyną istniejącą tu drogą. Szkoda, że nie zatrzymuje się on przed wioską Juodkrante, przy bardzo znanej Górze Czarownic. Tu na wydmowym, zalesionym wzgórzu artyści litewscy poustawiali figurki czarownic, bożków i duszków, a na skrzyżowaniu drogi ciekawą rzeźbę wiedźmy z siekierą wskazującą drogę. W czasie drogi akurat lał deszcz, ale po godzinnej jeździe do Nidy już się rozpogodziło. Nida to urocze, klimatyczne miasteczko o wielu ładnych, stylowych domach rybaków i piętrowych willach. Na jej krańcach widoczne są wielkie wydmy piaszczyste. W Nidzie istnieje też nieduże Muzeum Bursztynu, a właściwie Galeria Bursztynu z bardzo ciekawymi z niego wyrobami.

 

Po powrocie tą samą drogą do Kłajpedy zwiedziłem jeszcze pieszo Stare Miasto i sławny pomnik Anusi na Placu Teatralnym. Znany poeta Simon Dach zakochał się w dziewczynie z Taravos o imieniu Anusia tak bardzo, że uwiecznił ją w szeroko znanej pieśni, a rzeźbiarz postawił jej pomnik przed teatrem. Pomimo że już było po 9 wieczorem, było bardzo jasno i świeciło jeszcze słońce. Wybrałem się więc pieszo do hostelu obok dworca autobusowego, wzdłuż kanału przecinającego miasto. Przy brzegu kanału był długi ciąg ławek, można było więc odpocząć i pooglądać ruch łodzi i pobliskie pomniki, jak np. rybaka z siecią.

 

Kolejnego dnia wybrałem się autobusem do sławnego kurortu-kąpieliska Połąga (palanga). Tym razem pogoda dopisała, było słonecznie i ciepło. Na głównej ulicy prowadzącej do pięknego Botanicznego Parku Tyszkiewiczów, nie tylko wielu kuracjuszy, ale i ogromna ilość kiosków i straganów z pamiątkami i oczywiście z bursztynami. Ceny były już niestety dość wysokie, bo opierały się na przeliczeniach z euro. W roku 1824 hrabia Michał Tyszkiewicz kupił całe miasteczko, rozbudował, postawił wspaniały neorokokowo-klasycystyczny pałac a okoliczne lasy sosnowo-świerkowe z domieszką liściastych zamienił na piękny park ze stawkami i ogrody z ponad 80 gatunkami róż. Jego wielkie zbiory bursztynów stały się podstawą do założenia tu największego na Litwie Muzeum Bursztynów.

 

Kolekcja ta zawiera obecnie ponad cztery i pół tysiąca wybitnych okazów bursztynów, często z zatopionymi w nim owadami lub roślinkami ( Wilno również posiada Muzeum Bursztynu, jest ono jednak dużo mniejsze). Rodzina Tyszkiewiczów była właścicielami całości do roku 1940. W Muzeum poza eksponatami unikalnych bursztynów jest też sklepik z bursztynami, ale ceny są wysokie, obliczone na zachodnich turystów. Jest tu również wspaniała galeria obrazów i zdjęć całej wielkiej rodziny hrabiów Tyszkiewiczów i ich okazyjnych gości. Natomiast w parku, tuż za wydmami przylegającymi do pięknej, długiej, piaszczystej plaży, wznosi się Góra Biruty. Było to dawne, kultowe miejsce pięknej kapłanki Biruty, w której zakochał się i potem pojął ją za żonę, Wielki Książę Kiejstut. Jej pomnik stoi u podnórza Góry. Obok jest mała jaskinia-kaplica, gdzie ku memu zdziwieniu zobaczyłem starsze, modlące się osoby. Na szczycie 8-boczna, zamknięta kaplica katolicka z obrazem NMP. Przez szybę i kraty mogłem jednak zrobić zdjęcie obrazu. Widok z góry poprzez powyginane i pachnące sosny na wydmy, Bałtyk i długą plażę był zachwycający. Zejście leśną ścieżynką i poprzez wysokie wydmy prosto na plażę.

 

I znowu czekał mnie kilkukilometrowy spacer prawie zupełnie opustoszałą plażą (na kąpiel było jeszcze za zimno), aż do popularnego molo. Tu już było więcej spacerowiczów, par i matek z dziećmi na wózkach. Z mola wychodzi się przez ładną część parku z ciekawymi pomnikami na aleję doprowadzającą do centrum, całą zabudowaną restauracjami, sklepikami z rzeźbami, straganami z pamiątkami i bursztynami oraz rozrywkami dla dzieci, jak np. „Bestia” (ogromny smok, do którego tajnego wnętrza wchodziło się przez ruchomą, czerwoną paszczę). Z Połągi to już tylko 10 km na wschód do kolejnego ciekawego miasteczka, Kretynga (Kretinga). Właścicielem jej był wódz zwycięskiej bitwy pod Kircholmem w roku 1605 i pod Chocimem w 1621 – Jan Karol Chodkiewicz. W rozległym parku hrabia Tyszkiewicz postawił kolejny pałac z dużą, oszkloną oranżerią. Istnieje do dzisiaj, zawiera wiele tropikalnych drzew, krzewów, kwiatów oraz czynną kawiarenkę „U hrabiego”, gdzie każdy, kto opłaci wstęp, może się posilić i odpocząć. W okolicy bogaty hrabia posiadał jeszcze wiele innych rezydencji. Wracając ponownie pieszo do przystanku autobusów, z braku transportu miejskiego ulicą Wileńską, na kolejnym skrzyżowaniu natknąłem się na ludową, drewnianą rzeźbę mego patrona, na św. Jerzego walczącego ze smokiem. Po dojściu do centrum, autobusem pojechałem do Siauliai, skąd kolejnym – obok sławnej Góry Krzyży, o ich ilości niemożliwej do obliczenia – do Rygi, stolicy Łotwy.

 

Tekst i zdjęcia:

Jerzy Skwarek

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*