Niewygodne emocje: wstyd

fot.pixabayc.om

fot.pixabayc.om

Ela patrzyła na mnie z lekko pochyloną głową, gotowa odwrócić wzrok w każdej chwili. Jej policzki zarumieniły się, w końcu spuściła oczy. „Zawsze byłam bardzo nieśmiała, nie odzywałam się w towarzystwie, bo myślałam, że inni od razu odkryją jaka jestem nieciekawa”. Przez Elę przemawiały lata doświadczeń z dzieciństwa, kiedy brała na swoje barki obcy wstyd. To wstyd ojca wracającego do domu chwiejnym krokiem lub nawet leżącego na klatce schodowej, w mokrych spodniach, to wstyd matki, która słuchała przekleństw i wyzwisk pod swoim adresem każdego dnia, to wstyd małego dziecka, które nie zapraszało koleżanek do domu, by nie pokazać domu pełnego pijaństwa i wulgaryzmów. Ela uczyła się żyć ze wstydem przez lata. Myślała o sobie: ”Jestem niewystarczająco dobra, nie należy mi się szacunek innych, nigdy nie zdołam nic dobrego osiągnąć”. Wstyd ciążył na niej, kiedy czuła na sobie palące, dezaprobujące spojrzenia innych, czy to prawdziwe czy podsuwane przez wyobraźnię. Zazwyczaj jednak wydawało się jej, że ludzie wiedzą, jaka jest w środku i gardzą nią. Ela czuła wstyd, ale tak naprawdę nie miała za co. Nie robiła nic, co można byłoby określić mianem wstydliwego.

Trudna samoświadomość

Każdy z nas w jakimś stopniu odczuwa wstyd. Możemy się zawstydzić, kiedy w ciszy, która panuje podczas wykładu, nagle zaczyna nam głośno burczeć w brzuchu. Ale możemy też doświadczać chronicznego wstydu, takiego jak wstyd Eli, kiedy myślimy, że jesteśmy gorsi, niewystarczająco dobrzy, czy mało ważni. Najbardziej intensywny wstyd odczuwamy, gdy jesteśmy upokorzeni, zdegradowani lub poniżeni.

Jak objawia się wstyd?

Każdy z nas indywidualnie reaguje na doświadczenie czy sytuację, z której wynosimy nie najlepsze dla nas doświadczenia. Reagujemy w różny sposób: nieśmiałością, zniechęceniem, zakłopotaniem.

Jednak najgorsza jest nadwrażliwa samoświadomość, czyli wstyd przed osądzeniem przez innych, demobilizująca wydajność i osiągnięcia oraz dająca poczucie niższości, czyli wstyd obejmujący wizerunek samego siebie.

Wstyd a zdrowie

Wstyd ma ogromny wpływ na zdrowie. Powoduje bowiem mentalny stres, a jak wiadomo stres może spowodować problemy kardiologiczne, zmniejszenie odporności organizmu, problemy żołądkowe, w tym owrzodzenia, problemy układu pokarmowego, w tym nadkwasotę, a także problemy psychiczne, włączając depresje i nerwice. Może też powodować ataki paniki, a nawet nerwice natręctw. Pod wpływem stresu ludzie zwykle zwracają się ku złym nawykom, śpią mniej, jedzą niepełnowartościowe pożywienie, palą więcej papierosów, nie ćwiczą i mniej czasu spędzają na świeżym powietrzu. Stres spowodowany wstydem i ciągłą obawą przed tym, jak inni cię widzą, powoduje nawet większe spustoszenie niż stres spowodowany jednostkowym, bieżącym wydarzeniem, na przykład z powodu utraty pracy czy nieporozumień rodzinnych.

Jak sobie radzić ze wstydem?

Wstyd siedzi głęboko w nas i trudno jest go wykorzenić bez mówienia o nim. Gdy zajrzymy głęboko w zakamarki naszej pamięci, odkryjemy korzenie wstydu i zrozumiemy, że tak naprawdę nie nas on dotyczy. Wówczas będziemy w stanie odsunąć go jako uczucie, które jest zbędne. Gdy mamy nadwrażliwą świadomość samego siebie i przewidujemy, że inni nas osądzają, boimy się popełnić błąd, a wtedy unikamy wielu rzeczy, które mogłyby być dla nas korzystne.

Psychicznie zrównoważona osoba akceptuje swoje niedoskonałości i zna swoje granice. Naucz się więc akceptować siebie. Gdy poczujesz palący wstyd, zaakceptuj go i po prostu wyrzuć. Możesz go sobie nawet wyobrazić, jako małego potworka, którego zapakujesz w pudełko i….wyrzucisz za okno. Gdy sam masz trudności z poradzeniem sobie ze wstydem, zajmij się stresem, który ten wstyd wywołuje, naucz się nowych technik relaksacyjnych, wskazana jest też terapia grupowa, by przezwyciężać samego siebie.

Pamiętaj, że przez doświadczenie i aktywne przezwyciężanie lęku przebijesz się przez bariery wstydu o wiele szybciej. Poza tym, ciesz się każdą dobrą chwilą, bo poczucie szczęścia obniży niebezpieczne poziomy kortyzolu, hormonu stresu. Więc zrelaksuj się, oddychaj, zostaw lusterko w domu, bądź sobą i nie wstydź się tego!

Katarzyna Pilewicz

pilewicz

psycholog i psychoterapeutka licencjowana w stanie Illinois. Ukończyła Adler University w Chicago w dziedzinie psychologii klinicznej. Obecnie prowadzi badania doktoranckie w Walden University na temat wpływu psychologii pozytywnej na poprawę stanu psychiki człowieka. Członek American Psychological Association i PSI CHI. W swojej praktyce opiera się na holistycznym poglądzie o wzajemnym wpływie umysłu, ciała, i środowiska. W swojej klinice w Deerfield zajmuje się leczeniem młodzieży i dorosłych z problemami psychologicznymi pomagając w powrocie do wyższej jakości życia.

psycholog

Categories: psycholog

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*