Trump rozpoczął „wojnę domową” wśród republikanów

fot. MICHAEL REYNOLDS/EPA

fot. MICHAEL REYNOLDS/EPA

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział kampanię przeciw wyborowi na następną kadencję republikanów z „grupy wolności” (Freedom Caucus). To zapowiedź zemsty za to, że „grupa wolności” nie poparła jego projektu ustawy o reformie opieki medycznej.

Trump obwinia republikanów z grupy wolności i oczywiście Partię Demokratyczną o to, że ubiegłym tygodniu musiał polecić przewodniczącemu Izby Reprezentantów Paulowi Ryanowi wycofanie w ostatnim momencie przed głosowaniem projektu ustawy o zniesieniu systemu opieki medycznej Obamacare i zastąpieniu go systemem opracowanym przez Biały Dom i przywódców Partii Republikańskiej (GOP) w Kongresie.

Ustawodawcy z „grupy wolności” mimo osobistych nacisków Trumpa nie poparli projektu ustawy, ponieważ ich zdaniem projekt systemu opieki medycznej, jakim przywódcy GOP w Izbie Reprezentantów zamierzali zastąpić Obamacare, był zbyt zachowawczy i poprzez stosowanie ulg podatkowych w zakupie ubezpieczeń medycznych zbyt kosztowny. Z tego powodu republikanie z grupy wolności nazywali projekt reformy „Obamacare wersja 2.0”. Ich zdaniem zawierał on zbyt dużo elementów obecnie istniejącego systemu.

Zdaniem Białego Domu, z powodu opozycji republikanów z grupy wolności wobec projektu ustawy do jej przyjęcia zabrakło zaledwie ok. 5 głosów.

Wycofanie ustawy o reformie systemu opieki medycznej było najdotkliwszą porażką polityczną prezydenta od momentu zaprzysiężenia. Fiasko projektowanej reformy, która była sztandarową obietnicą zakończonej zwycięstwem kampanii wyborczej Trumpa, skonsolidowało opozycyjną Partię Demokratyczną w Kongresie i spowodowało, zdaniem amerykańskich mediów, „wybuch wojny domowej” w łonie Partii Republikańskiej.

Przedstawiciele nieformalnej grupy wolności – złożonej z ok. 30 konserwatywnych w dziedzinie polityki fiskalnej Republikanów – zbytnio nie przestraszyli się gróźb prezydenta.

„Nie ulegam łatwo pogróżkom. Oprócz Boga nie służę żadnym innym panom” – stwierdził w piątek Mark Sanford, republikanin z Karoliny Południowej i jeden z członków grupy wolności, cytowany na łamach lokalnego dziennika „The Post and Courier”.

Republikański kongresman Justin Amash, inny przedstawiciel tej grupy, dla której konserwatywne zasady są ważniejsze niż taktyczne kompromisy, podczas rozmowy z dziennikarzami w piątek porównał zachowanie Trumpa do zachowania „łobuza z piątej klasy”.

Takie metody – dodał Amash – mogą pozwolić dziecku na osiągnięcie celu, „ale to nie są metody funkcjonowania naszego rządu”.

Podobnego zdania jest Howard Kurtz, komentator przychylnej prezydentowi Trumpowi telewizji Fox News. Ostrzegł on, że taktyka prezydenta może zaowocować przeciwnymi od spodziewanych przez niego rezultatami.

Członkowie grupy wolności są ideologicznymi konserwatystami cieszącymi się dużym poparciem elektoratu w swoich okręgach i nie dadzą się przekonać ani perswazją, ani pogróżkami do zmiany stanowiska. W rezultacie – argumentuje Kurtz – prezydent albo „będzie musiał dostosować swój program ustawodawczy do ideologów z grupy wolności, albo pójść na współpracę z przedstawicielami umiarkowanego skrzydła Partii Demokratycznej”.

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski (PAP)

Categories: Ameryka, Na bieżąco

Comments

  1. Chris
    Chris 31 marca, 2017, 20:46

    Noto nie przewiduje „pomarnczowemu” dotrwanie do konca kadencji „buc ” zawsze zostanie BUCEM

    Reply this comment
  2. Krzys
    Krzys 31 marca, 2017, 22:58

    Wspanialy czlowiek! Powodzenia i zdrowia Panie Prezydencie!

    Reply this comment
  3. Ezy
    Ezy 31 marca, 2017, 23:42

    Dobrze, dobrze wkrótce nie będzie miał żadnych popleczników, a „wygra” tak samo, jak z byłymi studentami swego „uniwersytetu”. Teraz musi zwrócić ludziom 25 mln dolarów.Może kiedyś zrozumie, że rząd to nie prywatny biznes.

    Reply this comment
  4. Anna
    Anna 1 kwietnia, 2017, 15:55

    Krzysztof i Krzys to ten sam pastuch?

    Reply this comment
  5. W
    W 1 kwietnia, 2017, 16:02

    Caly plan Trumpa opieral sie na tym by zabrac ludziom biednym i chorym doplaty do ubezpiczen a te pieniadze dac milonerom ktorzy ich nie potrzebuja wiec nadmiar zainwestuja w Wall Street i i kolejne nieruchomosci ktore wynajmuja szarakom Glelda w gore ceny domow tez A biedaki beda zdychac w poczekalniach szpitali A tu klops ludzie zaczeli sie burzyc i senatorzy ulegli bojac sie stracic stolki 2018

    Reply this comment

Write a Comment

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*