Gwardia Narodowa na ulicach Baltimore

 

Gwardia Narodowa patroluje ulice w Baltimore fot.John Taggart/EPA

Gwardia Narodowa patroluje ulice w Baltimore fot.John Taggart/EPA

Po nocnych zamieszkach w Baltimore w stanie Maryland od wtorku pilnuje porządku Gwardia Narodowa. Gubernator stanu New Jersey Chris Christie zapowiedział wysłanie do Baltimore, na prośbę władz Marylandu, 150 policjantów, którzy wesprą miejscowe siły policyjne.

Bilans zamieszek w Baltimore w nocy z poniedziałku na wtorek to prawie 200 zatrzymanych, podpalonych 15 budynków i 144 samochody – poinformowało biuro burmistrza. Zamieszki wybuchły po pogrzebie Afroamerykanina, który zmarł po zatrzymaniu go przez policję. 15 funkcjonariuszy policji odniosło obrażenia, w tym sześciu poważne. Dochodziło do plądrowania sklepów i aptek.

Burmistrz Baltimore Stephanie Rawlings-Blake wprowadziła w poniedziałek godzinę policyjną, która ma obowiązywać od wtorku przez kolejne 7 dni. Prezydent Barack Obama zadeklarował podczas rozmowy telefonicznej z burmistrz pomoc federalną dla władz Baltimore w stłumieniu zamieszek. Gubernator stanu Maryland Larry Hogan zarządził stan wyjątkowy i wezwał Gwardię Narodową. Przeniósł też tymczasowo do Baltimore swe biuro ze stolicy stanu – Annapolis.

Szkoły w Baltimore były we wtorek zamknięte. Okolice portu i ratusza patrolują żołnierze Gwardii Narodowej. Skierowano ich do tego miasta ok. 2 tys., ale – jak podkreślił rzecznik Gwardii Narodowej stanu Maryland – w razie potrzeby ich liczbę będzie można zwiększyć do 5 tysięcy. Agencja Associated Press zwraca uwagę, że Gwardię Narodową wezwano do tłumienia zamieszek w tym mieście po raz pierwszy od 1968 roku, kiedy doszło tam do gwałtownych zajść po zamachu na Martina Luthera Kinga.

Strażacy dogaszają pożary. Rozpoczęło się szacowanie kolejnych strat, setki ochotników przystąpiły do sprzątania miasta.

W pogrzebie 25-letniego Afroamerykanina Freddiego Graya wzięło udział ponad 2500 osób, później wzburzony tłum wyległ na ulice. Doszło do starć z policją, która użyła gazu łzawiącego i pieprzowego, usiłując rozproszyć demonstrantów. Demonstranci oskarżali policję o spowodowanie śmierci Graya.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 12 kwietnia Gray doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego, gdy po aresztowaniu wepchnięto go do policyjnej furgonetki. Według zeznań świadków policjanci ruszyli za nim w pościg i aresztowali go, gdy zaczął uciekać na ich widok. Mieli postępować niezwykle brutalnie, powalając go na ziemię i skuwając mu ręce i nogi. Gray miał wielokrotnie prosić o pomoc lekarską, ale felczera wezwano dopiero po 30 minutach. Tydzień później mężczyzna zmarł w szpitalu. Wszczęto śledztwo w celu ustalenia wszystkich okoliczności incydentu. Sześciu policjantów, którzy uczestniczyli w aresztowaniu Graya, zawieszono.

Śmierć Graya podsyciła na nowo oburzenie znacznej części opinii publicznej w USA ujawnianymi co pewien czas przez media przypadkach brutalnego traktowania przez policję Afroamerykanów.

Prezydent Barack Obama podkreślił we wtorek, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zamieszek w Baltimore. Ci, którzy plądrują sklepy – kradną, a nie protestują i powinni być traktowani jak przestępcy – powiedział. Jednocześnie zwrócił uwagę, że dochodzi do zbyt wielu „niepokojących policyjnych interakcji z czarnoskórymi obywatelami”.

Baltimore to miasto liczące 662 tys. mieszkańców, położone na wschodnim wybrzeżu USA w odległości 64 km na północ od stołecznego Waszyngtonu. (PAP)

fot.EPA

  • Freddie Gray burial protest
  • Freddie Gray burial protest
  • Baltimore Freddie Gray protests aftermath
  • Baltimore Freddie Gray protests aftermath
  • Baltimore Freddie Gray protests aftermath
  • Baltimore Freddie Gray protests aftermath
  • Baltimore Freddie Gray protests aftermath
  • Baltimore Freddie Gray protests aftermath
  • Baltimore Freddie Gray protests aftermath

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*