Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 8 października 2024 19:31
Reklama KD Market

Ekstraklasa piłkarska – Wisła Kraków – Wisła Płock 3:4. Gol w 101. minucie

W meczu kończącym 30. kolejkę ekstraklasy piłkarskiej Wisła Kraków przegrała na włsanym stadionie ze swoją imienniczką z Płocka 3:4. Goście bramkę przesądzającą o zwycięstwie zdobyli z rzutu karnego w 101.minucie gry.

Przed rozpoczęciem gry minutą ciszy uczczono pamięć zamarłego niedawno Stanisława Sękiewicza, którzy przez 17 lat wcielał się w rolę maskotki Wisły Kraków – Wawelskiego Smoka. Krakowski piłkarze zagrali z czarnymi opaskami, a na trybunie umieszczono jego smoczy strój.

Krakowianie, w przypadku wygranej, opuściliby strefę spadkową. Świadomość tego spowodowała jednak ogromną nerwowość w ich szeregach. Gospodarze popełniali mnóstwo w błędów w obronie, co rywale bezlitośnie wykorzystywali.

W 10. minucie Piotr Tomasik, po podaniu od Mateusza Szwocha, oddał precyzyjny strzał w górny róg zza pola karnego i Paweł Kieszek nie miał szans.

"Biała Gwiazda" mogła szybko wyrównać. Heorhij Citaiszwili strzelił mocno z dystansu, a Krzysztof Kamiński sparował piłkę na słupek. Odpowiedź gości była natychmiastowa. Jorginho podał z prawego skrzydła, a Łukasz Sekulski z bliska wpakował piłkę do siatki.

Krakowianie kontaktową bramkę zdobyli w 27. minucie. Szwed Sebastian Ring, który zagrał w podstawowym składzie zastępując kontuzjowanego Mateja Hanouska, dostał świetne podanie od Stefana Savica i strzałem z kąta pokonał Kamińskiego.

Miejscowi starali się jeszcze przed przerwą odrobić stratę, ale narażali się na kontrataki. Po jednym z nich Marko Kolar podał przed bramkę do Sekulskiego, który strzałem z kilku metrów dopełnił formalności.

W drugiej połowie goście skupili się głównie na obronie, a krakowianie starali się odrobić straty. W 57. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Elvis Manu zdobył kontaktową bramkę. To jeszcze bardziej nakręciło gospodarzy. W 71. minucie Citaiszwili wpadł w pole karne, jego strzał zablokował Kieszek, a ze skuteczną dobitką pospieszył Zdenek Ondrasek.

Miejscowi mieli jeszcze sporo czasu, aby zdobyć zwycięską bramkę, ale w dramatycznych okolicznościach nie zdołali nawet utrzymać remisu.

W doliczonym czasie gry piłka otarła się o rękę Manu i arbiter został wezwany do obejrzenia tej sytuacji na monitorze. Po długiej analizie zdecydował się podyktować "jedenastkę". Jej pewnym egzekutorem w 101. minucie okazał się Szwoch.

(PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
ReklamaDazzling Dentistry Inc; Małgorzata Radziszewski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama