Chicago nie zwróci za mandaty. 7,7 mln dol. pozostanie w kasie miejskiej

Chicago nie zwróci za mandaty. 7,7 mln dol. pozostanie w kasie miejskiej

Administracja burmistrza Rahma Emanuela nie zamierza zwracać 7,7 mln dol. za mandaty wystawione kierowcom, których zarejestrowały kamery na przejechaniu skrzyżowania na czerwonym świetle.

Jeszcze na początku bieżącego miesiąca w wywiadzie dla „Chicago Tribune” Emanuel twierdził, że władze miejskie rozważają możliwość wypłacenia zwrotów za mandaty. Tymczasem dyrektor Chicagowskiego Departamentu Transportu Rebekah Scheinfeld dała jednoznacznie do zrozumienia, że zmotoryzowani nie mogą liczyć na zwroty mimo, że we wrześniu władze zapowiedziały wydłużenie czasu żółtych świateł.

− To były przypadki wyraźnego naruszenia prawa. Mandaty są prawomocne i w pełni uznajemy ich zasadność. Równocześnie chcemy wyjaśnić zaistniałą sytuację i zapobiec wątpliwościom w przyszłości − argumentowała Scheinfeld na posiedzeniu Rady Miejskiej poświęconej m.in. problemom wokół kamer na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną.

Władze miejskie wcześniej poleciły Redflex Traffic Systems Inc., firmie instalującej kamery na skrzyżowaniach, by unieważnić mandaty, kiedy żółte światła świeciły krócej niż 3 sekundy. Tymczasem od lutego br. nowy właściciel systemu Xerox State & Local Traffic Solutions otrzymał zgodę na akceptowanie także tych mandatów, które zmotoryzowani otrzymali za przejechanie żółtego światła włączonego na ponad 2,9 sekundy.

Większość radnych uczestniczących w posiedzeniu wyraziło aprobatę dla programu, twierdząc, że system kamer uczynił chicagowskie ulice bezpieczniejszymi.

− Takie kamery są potrzebne. To świetny program. Jestem zdania, że kierowcy w naszym mieście jeżdżą za szybko − powiedziała radna Deb Mell z 33. okręgu. (ak)

fot.Rob/Flickr

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*