Huawei, czyli Chińczycy trzymają się mocno

Huawei, czyli Chińczycy trzymają się mocno

Gra o globalną dominację pomiędzy USA i Chinami toczy się nie od dziś na różnych płaszczyznach. Najbardziej zaciekła i najbardziej niebezpieczna rywalizacja dotyczy nie wymiany handlowej, ale przede wszystkim zaawansowanych technologii. Kto zwycięży w tym wyścigu, zyska nad przeciwnikiem ogromną przewagę.

Meng Wanzhou
fot.Maxim Shipenkov/EPA/REX/Shutterstock

Federalna prokuratura prowadzi wstępne dochodzenie w sprawie kradzieży tajemnic handlowych jednej ze spółek telefonii bezprzewodowej i już wkrótce zostanie przedstawiony akt oskarżenia w tej sprawie. Głównym winowajcą w tej sprawie ma być chiński koncern telekomunikacyjny Huawei. Do USA próbuje się też ściągnąć z Kanady, zatrzymaną tam szefową operacji finansowych chińskiego telekomu Meng Wanzhou.

Podkradana technologia

Chińskie prawo stanowi, że producent sprzętu musi udostępnić pełną specyfikację technologiczną. W wielu przypadkach dochodzi więc do transferu danych, by dostosować się do chińskich wymogów. W ten sposób zmusza się zagraniczne spółki do transferu technologii w zamian za dostęp do swojego rynku
Oskarżenie wpisuje się w utrzymywaną od początku kadencji retorykę administracji Donalda Trumpa, utrzymującą, że Pekin systematycznie kradnie tajemnice handlowe i łamie zasady wolnego rynku subsydiując rodzime spółki technologiczne.
To w USA. Huawei znalazł się na cenzurowanym także w innych krajach m.in. we Francji, Australii, Nowej Zelandii i w… Polsce, gdzie dzięki agresywnej kampanii marketingowej chiński kolos kontroluje jedną trzecią rynku smartfonów. Na początku stycznia Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Polaka i Chińczyka podejrzanych o współpracę z chińskimi służbami specjalnymi. Obywatel Państwa Środka był jednym z dyrektorów polskiego oddziału chińskiego koncernu telekomunikacyjnego Huawei. Został zwolniony przez firmę po ujawnieniu informacji o zatrzymaniu i postawieniu mu zarzutów, ale na osi Pekin-Warszawa zrobiło się gorąco. Huawei jest dziś światowym potentatem rozwijającym technologie internetowe kolejnej generacji – 5G, realizując jeden z głównych celów Chińczyków – wyprzedzenia Stanów Zjednoczonych w technologii szybkiego bezprzewodowego Internetu oraz prac nad sztuczną inteligencją. W Polsce ambasadorem tej marki został nie kto inny, jak Robert Lewandowski. I to wraz z małżonką. Teraz Huawei proponuje Polakom ujawnienie wszystkich tajemnic, włącznie z kodem źródłowym oprogramowania swoich smartfonów, aby tylko pozostać w grze o tworzenie sieci 5G. Ma to rozwiać obawy wyrażane także głośno w Stanach Zjednoczonych, że infrastruktura Huawei może zostać wykorzystana przez rząd Chin jako koń trojański. Podczas niedawnych przesłuchań w Senacie dyrektor FBI Christopher Wray ostrzegał, że linie podziału między chińskimi instytucjami publicznymi a prywatnymi spółkami są praktycznie niezauważalne, a do biznesowych praktyk w Państwie Środka zalicza się także hakowanie, czy kradzież tajemnic handlowych. Krótko mówiąc: chińskie firmy realizują interesy rządu w Pekinie, a ich produkty mogą być używane do szpiegowania Amerykanów.

Niebezpieczna cyberwojna

Sprawa Huawei odzwierciedla obawy towarzyszące żywiołowemu rozwojowi technologii, która na co dzień ułatwia życie miliardom mieszkańców naszego globu, ale jednocześnie może w każdej chwili zostać wykorzystana jako niezwykle groźna broń. Eksperci od dłuższego czasu ostrzegają przed podobnymi zagrożeniami, a powtarzające się ataki hakerskie zdają się potwierdzać najgorsze obawy. Coroczny raport Office of the Director of National Intelligence (ODNI) “Worldwide Threat Assessment “ wskazuje Chiny oraz Rosję jako kraje, które mają zdolności do zdestabilizowania Stanów Zjednoczonych, choć każdy w inny sposób. Z dokumentu wynika, że to Państwo Środka stanowi największe zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych, jeśli chodzi o cyber-szpiegostwo. Obok wykradania technologii Pekin ma możliwość dokonywania skutecznych cyberataków, paraliżujących na całe dni, czy wręcz tygodnie całe segmenty gospodarki. Do tego dochodzą miękkie działania, czyli wpływanie na przekaz mediów, w tym społecznościowych, czy promowanie treści zgodnych z chińskimi celami politycznymi. Z kolei Rosja ma już dysponować możliwościami “wyłączenia” amerykańskiej infrastruktury, w tym sektora energetycznego, tak jak to miało miejsce w 2015 roku na Ukrainie. Moskwa wykorzystuje też do bólu media społecznościowe w kampaniach dezinformacyjnych, produkowaniu fake-newsów, a jej metody działania próbują kopiować także inne państwa. Ta działalność zmusza takie spółki jak Facebook czy Twitter do coraz częstszej współpracy z amerykańskimi władzami.

Inni też chcą

Na Chinach i Rosji jednak lista zagrożeń się nie kończy, ponieważ raport ODNI wskazuje na rosnącą możliwość cyberataków ze strony Iranu i Korei Północnej. Persowie celują przede wszystkim w media społecznościowe, a komuniści z KRLD w infrastrukturę finansową Zachodu. Mają między innymi na swoim koncie próbę wykradzenia 1,1 miliarda dolarów z różnych banków. Mówiła o tym w mijającym tygodniu dyrektor ODNI Gina Haspel przedstawiając w Senacie wraz z innymi szefami agencji odpowiedzialnych za wywiad całe spektrum globalnych zagrożeń związanych z cyber-szpiegostwem i cyberterroryzmem.  (ODNI jest urzędem koordynującym funkcjonowanie amerykańskich służb wywiadowczych.) Stąd projekty ustaw, które przewidują zakaz sprzedaży produkowanych w USA czipów i innych komponentów koncernowi Huawei Technologies i innym chińskim firmom naruszającym amerykańskie przepisy kontroli eksportu. Nie bez powodu senatorzy obu partii – Mark Warner (demokrata) oraz Marco Rubio (republikanin) promują  w izbie wyższej projekt ustawy o utworzeniu Office of Critical Technologies & Security. Agencja ta miałaby zajmować się informowaniem biznesowych decydentów o zagrożeniach wypływających z transferu kapitału krajów wrogich Ameryce oraz z przekazywania najbardziej wrażliwych technologii. Nowa instytucja przejęłaby tu częściowo kompetencje innych urzędów federalnych: DHS, FBI, NSA oraz Secret Service, jednocześnie znacznie poszerzając dostęp do informacji.

Szybki internet i wojna handlowa

Huawei został wrogiem publicznym numer 1 także z innego powodu: chiński koncern rzeczywiście stał się w ostatnich latach liderem technologii 5G. Ani Stany Zjednoczone, ani ich sojusznicy nie chcą aby to chiński reżim przewodził kolejnej rewolucji technologicznej. Rząd w Pekinie chce, aby było dokładnie odwrotnie. Ten konflikt stoi też u podstaw obecnej wojny handlowej między USA a Chinami. Choć amerykańscy negocjatorzy twierdzą, że sprawa Huawei nie ma nic wspólnego z rozmowami o sankcjach, cłach i wymianie handlowej, zatrzymanie Meng Wanzhou z pewnością nie ułatwi zawarcia kompromisu między dwoma największymi potęgami gospodarczymi na świecie.

Jolanta Telega
j.telega@zwiazkowy.com

fot.WU HONG/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Categories: Ameryka, Gospodarka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*