REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Wydarzenia Nie dostała się na studia, bo jest biała. Sprawę rozstrzygnie Sąd Najwyższy.

Nie dostała się na studia, bo jest biała. Sprawę rozstrzygnie Sąd Najwyższy.

-

Sąd Najwyższy USA rozpatruje skargę 22-letniej kobiety, która twierdzi, że nie została przyjęta na studia ponieważ jest biała. Abigail Fischer przekonuje, że na mocy tzw. affirmative action na studia dostali się kandydaci z gorszymi wynikami tylko dlatego, że są Afroamerykanami lub Latynosami.

fot. Abigali Fischer twierdzi, że nie został przyjęta na studia ponieważ jest biała

REKLAMA

Sędziowie Sądu Najwyższego w środę wysłuchali argumenty przedstawione przez 22-latkę i reprezentujących ją prawników. W 2008 roku mimo bardzo dobrych wyników w nauce komisja rekrutacyjne University of Texas w Austin odrzuciła podanie Abigail Fischer, przyjmując jednocześnie kandydatów z gorszymi kwalifikacjami, lecz należących do mniejszości etnicznych. Decyzję taką uniwersytet podjął w oparciu o tzw. affirmative action (akcję afirmatywną).

Wprowadzony w USA w 1978 roku system preferencji rasowych, ma na celu wyrównywanie szans edukacyjnych i zawodowych czarnych mieszkańców USA oraz większe zróżnicowanie etniczne środowisk akademickich.

Uniwersytet Teksasu, podobnie jak większość szkół wyższych w USA przyjmuje na studia, określony odsetek kandydatów z mniejszości etnicznych. Na University of Texas to 10 proc.

W 2008 roku uczelnia przyjęła ponad 6 600 studentów. 1713 z nich stanowili Afroamerykanie i Latynosi. 216 z nich zastało przyjętych na studia w oparciu o „affirmative action”.

„Moi rodzice zawsze powtarzali mi, że nie należy nikogo dyskryminować, z jakichkolwiek względów” – mówiła podczas trwającego 80 minut przesłuchania Abigail Fischer, przekonując że sama padła ofiarą dyskryminacji, kiedy odmówiono jej przyjęcia na studia ze względu na jej kolor skóry. „Rasa nie powinna być najważniejszym kryterium akceptacji przez szkołę wyższą” – przekonywał prawnik 22-latki.

„Affirmative action” od lat budzie wiele kontrowersji, także w środowiskach afroamerykańskich. Wielu czarnych Amerykanów uważa, iż paradoksalnie polityka ta prowadzi do negatywnego postrzegania ich, jako osób nie będących w stanie sprostać wymogom stawianym białym Amerykanom. Z preferencji rasowych korzystaja także Latynois i Azjaci.

Na przestrzeni lat polityka ta była wielokrotnie kwestionowana. W 2003 roku Sąd Najwyższy odrzucił skargę innej białej studentki, która nie została przyjęta na studia. Sędziowie stosunkiem głosów 5-4 uznali, że uniwersytety mają prawo przyjmować rasę jako jedno z kryterium akceptacji kandydatów, dzięki czemu środowisko akademickie stanie się „krytyczną masą”, zróżnicowaną pod względem rasowym. Decydujący głos w tej kwestii miała sędzia Sandra Day O’Connor, którą w 2006 roku zastąpił konserwatywny sędzia Samuel Alito.

Alito, podobnie jak sędziowie John Roberst i Antonin Scalia zakwestionowali w środę wcześniejsze orzeczenie i koncepcję zróżnicowanej etnicznie „krytycznej masy”. „Co jest w tej sytuacji logiczną granicą? Kiedy wiemy, że osiągnęliśmy już ‘krytyczną masę’? pytał przewodnicząsy Sądu Najwyższego John Roberts.

Decyzję w sprawie „affirmative action” Sąd Najwyższy podejmie w 8-osobowym składzie. Liberlana sędzia Elena Kagan nie będzie uczestniczyć w obradach ze względu na swe wcześniejsze zaangażowanie w sporną kwestię. Przyjmuje się, że losach „affirmative action” zdecyduje sędzia Anthony Kennedy, który poprzednio opowiedział się przeciwko niej.

Orzeczenie Sądu Najwyższego będzie mieć wielkie znaczenie nie tylko dla przyszłości procesów rekrutacyjnych na uczelniach wyższych, ale także w kwestiach zatrudniania przez federalne, stanowe i miejskie władze, które także muszą kierować się preferencjami rasowymi. Na tej podstawie władze Chicago zmuszone zostały zaoferować etaty 120 strażakom, którzy w 1995 w testach kwalifikacyjnych roku uzyskali gorsze wyniki niż biali kandydaci i nie zostali przyjęci na służbę. Sąd Najwyższy w 2010 roku uznał decyzję miasta za niezgodną z „affirmative action” i nakazał wypłacenie 120 Afroamerykanom finansowych rekompensat i zaległych pensji. Kosztowało to miejską kasę około 45 milionów dolarów.

mp

 

7 KOMENTARZE

  1. no to juz zakrawa na glupote, powinni na studia byc przyjmowani najlepiej uczacy sie uczniowie, a nie kierowanie sie takimi glupimi prawami. przyjmuja na studia glupoli tylko dlatego ze maja inna rase, wiec nie dziwie sie dlaczego ten kraj zmierza ku upadkowi, byl tu kiedys na tym forum jakis “stan” (moze i dalej jest ale pod innym przezwiskiem), chwalil sie on ze studia skonczyl, ale twierdzil ze na naszej planecie jest 5 kontynentow, mial problemy z matamatyka, wymadrzal sie na rozne tematy o ktorym pojecia nie mial (podobnie jak teraz Mada Faka), wiec teraz rozumiem ze on skorzystal z affirmative action.

    • Witam, Katarzyno jeszcze raz od nowa.

      “W 2008 roku mimo bardzo dobrych wyników w nauce komisja rekrutacyjne University of Texas w Austin odrzuciła podanie Abigail Fischer, przyjmując jednocześnie kandydatów z gorszymi kwalifikacjami, lecz należących do mniejszości etnicznych. Decyzję taką uniwersytet podjął w oparciu o tzw. affirmative action (akcję afirmatywną)”.

      Nie szuka winnych tylko sprawiedliwości.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA