REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaWielkanocSkąd się wzięły świąteczne palmy w Lipnicy Murowanej

Skąd się wzięły świąteczne palmy w Lipnicy Murowanej

-

Każdego roku na tydzień przed Wielkanocą prastary średniowieczny rynek w lipnickim, łokietkowym grodzie zapełnia się po same brzegi. Królujące tego dnia nad miastem palmy przyciągają nie tylko mieszkańców, ale tysiące turystów z kraju i zza granicy. Lipnica słynie z jedynego chyba w Polsce konkursu na najdłuższą i najpiękniejszą palmę wielkanocną

Tradycja Niedzieli Palmowej przekazywana była i jest w Lipnicy z pokolenia na pokolenie. Zdecydowanie wzmocniona i ugruntowana została w 1958 r. kiedy odbył się po raz pierwszy konkurs na najpiękniejszą palmę.
Pierwsze palmy, jeszcze sprzed konkursu, przyozdabiane były nie bibułą, jak dzisiaj, a kolorowymi papierkami, które malowano lub barwiono, wkładając je do wody gdzie wcześniej moczono kolorowe opakowania i w ten sposób uzyskiwano kolor. Wiklinowe witki wiązane były sznurkiem lub rzemieniem. Próbowano też wiązać wikliną, która dodawała palmie elegancji, estetyki i staranności. Tradycyjne palmy zawsze były wiklinowe. Wiklina rosła w każdym gospodarstwie, na miedzach, polnych drogach, wokół domów, wzdłuż potoków i rzek. Nie bez powodu było jej aż tyle. Służyła rolnikom do grodzenia koszyków, wiązania mioteł oraz do robienia palm.

REKLAMA

Palma świadczyła o zamożności gospodarza i jego statusie społecznym. Jej wysokość zależała zawsze od wielkości gospodarstwa. Jeśli morgów dziesięć, dziesięć metrów palmy wykonywał właściciel.

W latach 50. coraz mniej było palm na pradawnym rynku. Z biegiem czasu tradycja stopniowo zanikała. Wskrzeszeniem dla kultury tego miejsca był konkurs zorganizowany 30 marca 1958 roku przez Józefa Piotrowskiego, któremu bardzo zależało na podtrzymaniu zwyczaju. Uznał, że w ten sposób zachęci lipniczan i na nowo obudzi w nich potrzebę kultywowania chrześcijańskiej tradycji przodków. Przy pierwszym i kolejnych konkursach, z zaangażowaniem i życzliwością pomagali mu mieszkańcy.

Piotrowski wiedział, że ze względu na to, iż Niedziela Palmowa jest uroczystością kościelną, na przeprowadzenie konkursu musiała zezwolić rządząca wtedy władza – Powiatowa Rada Narodowa w Bochni. Pojechał więc do powiatu, gdzie otrzymał pozwolenie z Wydziału Oświaty i Kultury. Dla ułatwienia organizacji imprezy, ze względu na panujący ustrój polityczny, nazwano ją Ludowym Konkursem Palm. Na zaproszenie organizatora na pierwszy konkurs przyjechali do Lipnicy goście z Muzeum Narodowego, Muzeum Etnograficznego w Krakowie oraz Polska Kronika Filmowa. Nakręcono film. Było to wielkie wydarzenie dla lipniczan. Każdy chciał zobaczyć ten materiał. Nagrania Kroniki Filmowej wyświetlano zawsze przed rozpoczynającym się filmem w kinie. Palmy pokazano już w Niedzielę Wielkanocną we wszystkich polskich kinach oprócz lipnickiego i bocheńskiego. Ponieważ w Kronice pokazywano także księdza, wnętrze kościoła i procesję, Powiatowa Władza Bocheńska nakazała wycięcie tego fragmentu z kin na terenie własnego powiatu. Od siostry z Krakowa Piotrowski dowiedział się, że w tamtejszym kinie „Sztuka” wyświetlają nieokrojoną wersję Kroniki. Zorganizował wyjazd i wraz z lipniczanami pojechał obejrzeć na ekranie ten pierwszy konkurs.

Już w 1958 roku wprowadzono żelazne, zgodne z tradycją zasady wykonywania palm konkursowych, których przestrzega się do dzisiaj. Regulamin na przestrzeni lat wprowadzał drobne innowacje, ale trzon przepisów pozostał bez zmian. Palma musi być wiklinowa i wiązana wikliną. Początkowo palmy powyżej 5 metrów robione były z samej wikliny, bez wzmocnienia. Dopiero w latach 70.  wprowadzono możliwość zastosowania drewnianej tyczki jako usztywnienia palmy. Zwieńczenie zawsze stanowiła wiecha z trawy stawowej, bazi i ziół oraz wstążki bibułowe lub jeśli kogoś stać było to płócienne, tworzące wielobarwny, trzepoczący na wietrze pióropusz. Tradycyjny wiklinowy trzon palmy nie był przystrajany w ogóle. Dopiero w latach 80. próbowano szczytową jego część ubierać w bibułowe kwiaty, ale za to komisja konkursowa obniżała punkty. Do czasu. Kolejne dziesięciolecie wprowadziło bogate strojenie kwiatami oraz zieloną roślinnością wzdłuż całej palmy, a oceniający tą zmieniającą się formę zaakceptowali ją.

Konkurs od początku nierozerwalnie łączył się z uroczystościami kościelnymi Niedzieli Palmowej. Mieszkańcy Lipnicy najpierw szli na mszę świętą i procesję, na której wszystkie palmy obowiązkowo musiały być przyniesione do kościoła i poświęcone. Po mszy wszyscy zbierali się na rynku, gdzie odbywało się mierzenie i ocenianie palm.
Pierwszy inauguracyjny konkurs odniósł sukces jako wielkie i ważne wydarzenie dla Lipnicy. Zgłoszono kilkadziesiąt palm, a najwyższe z nich miały od 7 do 8 metrów wysokości. Zwyciężył Edward Kącki z Wielkiej Drogi. Nagrody były skromne, złożone z datków od mieszkańców. Chodzili z kapeluszem, co uzbierali to uzbierali, było tego niewiele, starczyło dla jednego. Resztę nagród fundowała Wspólnota Leśna z Lipnicy Murowanej, której Piotrowski był prezesem od 50. do 70. lat. Zresztą wspólnota do dnia dzisiejszego wpiera to przedsięwzięcia, podobnie jak lipniccy rzemieślnicy.

Wraz ze wzrostem popularności konkursu rosły też palmy. W 1978 roku nagrodzona pierwszym miejscem lipnicka palma miała już 14 metrów. Wykonał ją Aleksander Lula z Lipnicy Murowanej. W latach 90. konkurs nabierał coraz większego rozmachu. Lipnicę odwiedzało coraz więcej turystów z kraju i zza granicy. Przyjeżdżali goście ze świata polityki, kultury i sztuki. Pojawiło się modne słowo „sponsor”, a za tym coraz więcej instytucji, firm, organizacji, które zasilały konto nagrodowe w zamian za reklamę podczas Niedzieli Palmowej. Gminny Dom Kultury przygotowywał programy artystyczne zapraszając zespoły regionalne i folklorystyczne.

Od 2000 roku została zmieniona po raz kolejny nazwa przedsięwzięcia na „Konkurs Palm i Rękodzieła Wielkanocnego”. Było to związane z organizowanymi od tej pory kiermaszami rękodzielniczymi. Ten rok był także osobliwym, ze względu na inne okoliczności. Po raz pierwszy zabrakło na konkursie jego inicjatora Piotrowskiego, który zmarł kilka miesięcy wcześniej. Zwycięzcą konkursu już po raz czwarty okazał się Andrzej Leszczyński, który w rok później prezentował gościom na żywo sztukę tworzenia wiklinowych palm. W kolejnych latach Leszczyński bił kolejne rekordy: 23,5 m, 25 m, aż wreszcie w 2004 roku 27 m i 30 cm!
Na kolejnych 11 lat wiklinową estradę przejął Zbigniew Urbański. W 2006 roku publiczność przybyła już na rynek znacznie wcześniej. Wzrok przybyłych skierowany był na palmę rekordzistkę mierzoną przez komisję konkursową i przygotowaną do stawiania. 30 m i 13 centymetrów to wysokość o jakiej nikomu nawet się nie śniło. Kolejne lata i kolejne rekordy Urbańskiego: 33 m 45 cm oraz 35,10 m. Bogactwo imprez towarzyszących nie pozwalało się nudzić przybyłym do Lipnicy.

Tekst : Maria Krzyszkowska,  Agnieszka Zolna – Zdunek, Natalia Krzak
Opracowanie:  Maria Szpara
Zdjecia: Zbigniew Szpara

REKLAMA

2103226672 views

REKLAMA

2103226905 views

REKLAMA

2105023297 views

REKLAMA

2103227048 views

REKLAMA

2103227148 views

REKLAMA

2103227257 views