REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaThe Warsaw Institute FoundationWybory prezydenckie w USA w 2020 r. – prognozy, kampania, kontrowersje

Wybory prezydenckie w USA w 2020 r. – prognozy, kampania, kontrowersje

-

Opinie i sądy wyrażane przez autorów piszących dla The Warsaw Institute Foundation należą do tych autorów i nie są oficjalnym stanowiskiem ,,Dziennika Związkowego”.


3 listopada 2020 r. w Stanach Zjednoczonych odbędą się kolejne wybory prezydenckie. Amerykanie zdecydują w nich kto zostanie następnym prezydentem USA na najbliższe cztery lata. W szranki stają: kandydat Partii Republikańskiej, urzędujący prezydent – Donald Trump oraz były wiceprezydent z czasów prezydentury Baracka Obamy, demokrata – Joe Biden. Ostatnie wrześniowe sondaże wskazują na minimalną przewagę Bidena, ale obecny prezydent zdaje się stopniowo odrabiać straty. W listopadzie czeka nas zacięta walka o fotel prezydenta USA, warto więc zastanowić się jak wygląda obecna amerykańska kampania wyborcza, specyficzny i pośredni system wyborczy (prezydenta de facto wybiera kolegium elektorskie) oraz co oznacza dla nas wybór danego kandydata – ciągłość czy zmianę polityki amerykańskiej?

REKLAMA

Historyk amerykański, profesor Allan J. Lichtman, stworzył na początku lat 80. XX wieku model 13 punktów (kategorii), z czego tylko dwa związane są bezpośrednio z cechami personalnymi kandydatów na urząd, a których spełnienie prowadzi do zdobycia stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych (m.in. sytuacja gospodarcza, sukcesy w polityce międzynarodowej, nastroje społeczne, czy wyniki ostatnich wyborów do Kongresu  – midterms). Model ten, oparty na fizycznej analizie sejsmograficznej oraz statystyce, opisał w książce ,,The Keys to the White House”, wydanej w 1996 r. Dzięki tej metodzie prognozowania udaje mu się trafnie przewidywać wyniki wyborów od czasów prezydentury Ronalda Reagana. Jako ciekawostka, prof. Lichtman, jako jeden z nielicznych przewidział w 2016 r. zwycięstwo obecnego prezydenta USA, Donalda Trumpa, mimo pierwotnej przewagi w sondażach demokratki, Hillary Clinton. Po zakończonej kampanii profesor otrzymał od prezydenta Trumpa list gratulacyjny.

Ale w obecnej kampanii Lichtman wskazuje jednak na zwycięstwo Joe Bidena (7 do 6 na 13 punktów), jednak do końca kampanii jeszcze około miesiąc i wszystko się może zmienić (predykcje na korzyść Trumpa, Lichtman zmienił jesienią 2016 r. na kilka dni przed dniem wyborów). Obecne sondaże ogólnoamerykańskie (sondaż CNN Politics z 2 września) dają Bidenowi nieznaczną przewagę: 51% do 43%. Podobnie było w 2016 r., kiedy to Donald Trump początkowo miał stratę sondażową do Hillary Clinton, jednak ostatecznie to on – używając nomenklatury prof. Lichtmana – znalazł „klucz do Białego Domu”.

O jednej rzeczy prof. Lichtman nie mówi w swoim modelu, ale z politologiczno-prawnego aspektu tzw. geografii wyborczej jest to jednak kluczowe. Formalnie – zgodnie z amerykańskim prawem, wyboru prezydenta dokonuje Kolegium Elektorów, umocowany konstytucyjnie i powołany specjalnie w tym celu organ. Jednak w praktyce głosowanie elektorów ma charakter raczej symboliczny. Liczba głosów elektorskich przypadających poszczególnym stanom odgrywa kluczową rolę w strategii prezydenckich kampanii wyborczych w Stanach Zjednoczonych, a wynik wyborów zależy w praktyce od wyniku głosowania w kilku swing states. W nadchodzących wyborach będzie ich prawdopodobnie osiem: Michigan, Wisconsin, Pensylwania, Karolina Północna, Arizona, Floryda, Georgia i tradycyjnie Ohio. Zadaniem kandydatów jest przejęcie jak największej liczby stanów „wahających się”. Od tego może zależeć listopadowe zwycięstwo któregoś z nich.

W 2016 r. Donaldowi Trumpowi się to udało (przejął większość istotnych swing states – w tym Ohio, Pensylwanię, Arizonę, Karolinę Północną, Florydę, Michigan, Georgię, Wisconsin). W tym roku będzie to znacznie trudniejsze dla obecnego prezydenta (musi mieć znów Florydę oraz koniecznie utrzymać Teksas, który idzie w stronę swing state – jest tzw. leaning republican – stan ze słabnącą przewagą jednej z partii, w tym wypadku republikańskiej), choć nie jest to wykluczone, aczkolwiek eksperci w tym roku twierdzą, że to Biden ma szanse na zdobycie większej ilości swing states (jeśli wśród nich będzie mająca 29 głosów elektorskich Floryda, a Trump przegrałby w Teksasie – 38 głosów, to tak naprawdę wygrana w pozostałych „wahających się” stanach niewielu by mu dała, odwrotnie niż w poprzednich wyborach). Na początku września faworytem (na pewno nie murowanym) jest wciąż jednak Biden.

W kampanii na tym etapie ważni są także współpracownicy kandydatów, w tym przede wszystkim oficjalni kandydaci na wiceprezydentów USA, oficjalnie nominowani przez dwie największe partie. O ile naturalnym kandydatem dla Donalda Trumpa jest obecny wiceprezydent, Mike Pence, o tyle nominacja senator i byłej prokurator z Kalifornii, Kamali Harris przez Partię Demokratyczną miała dać dużo nowej energii Bidenowi. To też ukłon dla lewicowo-progresywnego elektoratu demokratów (szczególnie tych, którzy bardziej chcieli nominacji Berniego Sandersa) oraz próba zagregowania poparcia dla antytrumpowego ruchu „Black Lives Matter” (powstałego nieformalnie jako efekt masowych protestów w USA po śmierci czarnoskórego obywatela, Georga Floyda, spowodowanej prawdopodobnie brutalną interwencją policji w maju 2020 r.). Sprawa została dość mocno upolityczniona, z jednej strony Donald Trump popierał działania policji, domagał się delegalizacji lewicowej Antify, a także nazwał ruch „Black Lives Matter” ruchem neomarksistowskim, natomiast Joe Biden łączył się online podczas pogrzebu Floyda w Houston w czerwcu oraz zapewniał, że jeśli on wygra, policja nie będzie przekraczać swoich uprawnień, czyli w pewnym sensie grał także politycznie tą kartą. To wydarzenie dobitnie pokazuje, jak takie kontrowersyjne wydarzenia mogą upolityczniać amerykańską opinię publiczną.

Warto też dodać, że drugim mocnym tematem kampanii jest pandemia COVID-19. Joe Biden wskazuje, że Donald Trump nie radził sobie z nią. Natomiast Trump kontratakuje, że on walczy o amerykańską gospodarkę i miejsca pracy, a wybór Bidena to neomarksistowski „koniec American Dream”. Te tematy są przedmiotem trzech debat pomiędzy kandydatami. Pierwsza z nich odbyła się 29 września w Clevelend w stanie Ohio, a kolejne dwie będą miały miejsce w październiku. Debaty telewizyjne plus dobre wieści z gospodarki to, przy dobrym przygotowaniu obecnego prezydenta, jego wielka szansa na dogonienie rywala i reelekcję. Natomiast Joe Biden prawdopodobnie skupi się na krytyce obecnej polityki administracji Trumpa i przekonaniu Amerykanów, że on lepiej poradzi sobie z drugą falą pandemii koronawirusa. Zwycięzcę trudno jednak jednoznacznie wskazać na tym etapie kampanii, ale na ten moment o krok bliżej do upragnionej prezydentury jest były wiceprezydent w administracji Baracka Obamy. Czy to oznacza powrót do jego polityki z lat 2008-2016 – nie wiadomo. Z kolei urzędujący prezydent, który jako businessman walczy do końca, na pewno tak łatwo się nie podda. Jedno na 100% wiadomo – najbliższe dwa miesiące będą arcyciekawą rozgrywką polityczną o najbardziej pożądane miejsce w Ameryce – Biały Dom.

 

Dr Szymon Bachrynowski

politolog i europeista. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim. Doktorat obronił na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Jest adiunktem w Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie „Collegium Bobolanum”. Członek Polskiego Towarzystwa Studiów Międzynarodowych. Specjalizuje się w analizie polityk publicznych, geopolityce i współczesnej myśli politycznej. Opublikował monografie na temat myśli politycznej irlandzkiego ruchu republikańskiego (2009) oraz systemu partyjnego Kraju Basków (2011), był współredaktorem książki na temat kryzysu we współczesnej polityce (2010) oraz autorem kilkudziesięciu innych publikacji naukowych, popularyzatorskich i eksperckich.


UWAGA

,,Dziennik Związkowy” nie jest odpowiedzialny za treść materiałów udostępnianych przez The Warsaw Institute Foundation. Materiały ukazują się w formie przesłanej do redakcji.


The Warsaw Institute Foundation to pierwszy polski geopolityczny think tank w Stanach Zjednoczonych. Strategicznym celem tej organizacji jest wzmocnienie polskich interesów w USA przy jednoczesnym wspieraniu unikalnego sojuszu między dwoma narodami. Jej działalność koncentruje się na takich zagadnieniach jak geopolityka, porządek międzynarodowy, polityka historyczna, energetyka i bezpieczeństwo militarne. The Warsaw Institute Foundation została założona w 2018 roku i jest niezależną organizacją non-profit, inspirowaną bliźniaczą organizacją działającą w Polsce – Warsaw Institute.

The Warsaw Institute Foundation is Poland’s first geopolitical think tank in the United States. The strategic goal of this organisation is to bolster Polish interests in the U.S. while supporting the unique alliance between the two nations. Its activity focuses on such issues as geopolitics, international order, historical policy, energy, and military security. Established in 2018, The Warsaw Institute Foundation is an independent, non-profit organization inspired the twin Poland-based Warsaw Institute.


2020 United States presidential election – forecasts, campaign, controversies

On November 3, 2020, another presidential election will be held in the United States. The Americans will choose the next President of the United States for the upcoming four years. The candidates include: from the Republican Party, the incumbent President – Donald Trump and from the Democratic Party, the former Vice President of the Obama administration – Joe Biden. The latest September polls show Biden’s minimal lead, but the current president seems to be gradually catching up. In November, a fierce fight for the office of the President of the United States will take place thus it is worth considering what the current American election campaign is like, how the specific and indirect electoral system works (the President is de facto chosen by the Electoral College) and what does the victory of a certain candidate mean for us – continuity or change of American politics?

An American historian – Professor Allan J. Lichtman, created a 13-point (category) model in the early 1980s, only two of which are directly related to the personal characteristics of the candidates for the office, and whose fulfilment leads to the acquisition of the position of President of the United States (for instance: economic situation, successes in international politics, social moods, or the results of the recent election to Congress – the midterms). This model, based on methodology used in geophysics and statistics, was described in his book – The Keys to the White House, originally published in 1996. Thanks to this method of forecasting, he has been able to accurately predict the results of each election since Ronald Reagan’s presidency. An interesting fact is that Prof. Lichtman was one of the few to predict the 2016 victory of the current US President – Donald Trump, despite Hillary Clinton’s (Democrat) original lead in the polls. After the campaign, the professor received a congratulatory letter from President Trump.
In the current campaign, however, Lichtman points to Joe Biden’s victory (7 to 6 out of 13 points), yet there is still about a month towards the end of the campaign and everything may change (predictions in Trump’s favor were changed by Lichtman in fall 2016, only a few days before the election day). The current nationwide surveys (CNN Politics poll from September 2) give Biden a slight advantage: 51% to 43%. The same was true in 2016, when Donald Trump initially had a survey loss to Hillary Clinton, but in the end, it was him who, using Professor Lichtman’s nomenclature, found the “key to the White House.”
There is one aspect Professor Lichtman does not refer to in his model, but from the political-legal aspect of the so-called electoral geography this seems to be crucial. Formally, according to American law, the election of the president is made by the Electoral College – a constitutionally established and specially appointed body. In practice, however, the voting of the electors is rather symbolic. The number of electoral votes per state plays a key role in the strategy of presidential election campaigns in the United States, and the result of the election depends in practice on the result of voting in several swing states (in the upcoming election there will probably be eight of them: Michigan, Wisconsin, Pennsylvania, North Carolina, Arizona, Florida, Georgia and traditionally Ohio). The candidates’ task is to take over as many swing states as possible. The November victory of one of them may depend on this.

In 2016 Donald Trump succeeded in this (he won most of the major swing states, including Ohio, Pennsylvania, Arizona, North Carolina, Florida, Michigan, Georgia, Wisconsin). This year, it will be much more difficult for the current president (he must win Florida again and certainly keep Texas, which is slowly becoming a swing state – a so-called “leaning republican” state – one with a weakening advantage of one of the parties, in this case the Republican Party), although this is not out of the question, yet this year experts say that Biden has a chance of winning more swing states (if Florida with 29 electoral votes is one of them and Trump loses 38 electoral votes in Texas, then winning the remaining swing states would not give him much, unlike in the previous election). Nevertheless, at the beginning of September, Biden is still the front-runner (certainly not a rock-solid one).
The campaign at this stage also involves the candidates’ collaborators, including, above all, the official candidates for US vice-presidents, officially nominated by the two largest parties. While the natural candidate for Donald Trump is the current vice president – Mike Pence, the nomination of a senator and a former California prosecutor – Kamala Harris, by the Democratic Party was expected to give much new energy to Biden. It is also a tribute to the left-wing and progressive electorate of the Democrats (especially those who were hoping for the nomination of Bernie Sanders) and an attempt to aggregate support for the anti-trump “Black Lives Matter” movement (formed informally as a result of mass protests in the USA after the death of the African American citizen – George Floyd, possibly caused by brutal police intervention in May 2020). The case was quite politicized – on the one hand Donald Trump supported actions of the police, demanded the ban of the left-wing Antifa, and called the “Black Lives Matter” movement a neo-Marxist one, while Joe Biden participated online in the Floyd’s funeral in Houston in June and assured that if he won, the police would not exceed its powers, so in a sense he also played the political card. This event clearly shows how such controversial events can politicize American public opinion.

It is also worth adding that the second strong theme of the campaign is the COVID-19 pandemic. Joe Biden points out that Donald Trump did not cope with it. Trump, on the other hand, counterattacked stating that he is fighting for the American economy and jobs, and that electing Biden is the neo-Marxist “end of American Dream.” These matters will be the subject of three debates between the candidates. The first one is to take place on September 29 in Notre Dame, Indiana, and the next two in October. These TV debates in addition to the good news from the economy are, assuming a good preparation of the current president, his great chance to catch up with his rival and be reelected. Joe Biden, on the other hand, is likely to focus on criticizing the current policy of Trump’s administration and convincing Americans that he will handle the second wave of the coronavirus pandemic better. At this stage of the campaign it is difficult to identify the winner unequivocally, but at this point in time the former vice president of Obama’s administration is one step closer to the desired presidency. Whether this means a return to his policy from 2008-2016 is unknown. In turn, the incumbent president, who as a businessman fights to the end, will certainly not give up so easily. One is 100% sure – the next two months will be an extremely interesting political game for the most desirable place in America – the White House.

Szymon Bachrynowski
Politics and European studies scientist. He graduated from the University of Warsaw. He obtained his PhD at the Maria Curie-Skłodowska University in Lublin. He is an assistant professor at the Pontifical Faculty of Theology in Warsaw “Collegium Bobolanum”. Member of the Polish Society for International Studies. He specializes in the analysis of public policies, geopolitics and contemporary political thought. He published monographs on the political thought of the Irish republican movement (2009) and the party system of the Basque Country (2011), was a co-editor of a book on the crisis in contemporary politics (2010) and the author of several dozen other scientific, popular and expert publications.

REKLAMA

2119199258 views

REKLAMA

2119199352 views

REKLAMA

REKLAMA

2120995706 views

REKLAMA

2119199421 views

REKLAMA

2119199477 views

REKLAMA

2119199520 views