REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaUncategorizedNey oskarża Boehnera

Ney oskarża Boehnera

-

Jak na człowieka, który twierdzi, że znalazł wewnętrzny spokój dzięki medytacji i naukom Dalaj Lamy, były kongresman z Ohio, Bob Ney, nosi w sobie tonę gniewu. Swego czasu wpływowy przewodniczący izbowego komitetu, zmuszony do rezygnacji za udział w skandalu Jacka Abramoffa i osadzony na 11 miesięcy w więzieniu, daje ujście złości w pamiętniku, który w tym tygodniu ukazał się w sprzedaży.

 

REKLAMA

Na 377 stronach książki Ney krytykuje najbar- dziej znanych i wpływowych republikanów z ostatnich 20 lat w tym: marszałka Izby Reprezentantów Johna Boehnera, byłego prokuratora generalnego Alberto Gonzalesa, stratega Karla Rove, byłego prezydenta G.W. Busha, b. wiceprezydenta Dicka Cheney, b. lidera większości izbowej Toma Delay i senatora Johna McCaina.

 

Ku zaskoczeniu czytelnika Ney chwali federalnego sędziego, który go skazał i okazuje więcej smutku niż gniewu wobec superlobbysty, Jacka Abramoffa, odpowiedzialnego za jego upadek.

 

W książce zatytułowanej „Sideswiped: Lesson Learned Courtesy of the Hit Men of Capitol Hill” Ney przyznaje się do nadużywania alkoholu, lecz winy za swoje problemy nie składa na alkoholizm. Podkreśla, że nie wziął do ust alkoholu od 13 września 2006 roku, co miało miejsce 30 dni przed przyznaniem się do złożenia fałszywego oświadczenia i przyjmowania prezentów od Abramoffa w postaci wycieczek, obiadów i drinków.

 

Najostrzej Ney krytykuje Johna Boehnera, człowieka, którego swego czasu postrzegał jako najgroźniejszego rywala do stanowiska marszałka. Charakteryzuje go jako człowieka leniwego, myślącego głównie o zwycięstwie i pieniądzach. Faceta, który pali papierosa za papierosem i nieustannie popija wino, zainteresowanego życiem elity, grą w golfa, kobietami, alkoholem i zabawą, poświęcającego czas głównie na zbieranie funduszy, a nie procesy legislacyjne. Ney wspomina Boehnera rozdającego czeki w sali obrad Izby Reprezentantów. Twierdzi, że obecny marszałek był tak blisko związany z przemysłem tytoniowym, że każdy ustawodawca mógł brać z jego biura darmowe papierosy. Za nieustanne eskapady Boehnera na golfa płacili lobbyści.

 

Ney pisze: „Gdyby Departament Sprawiedliwości kiedykolwiek zażądał od Johna przedstawienia rachunków za jego golfowy nałóg tylko za lata 1995 – 2004, to John byłby w poważnym kłopocie. Bardziej niż któremukolwiek innemu członkowi Kongresu, Johnowi wszystko przechodziło na sucho”.

 

Bob Ney twierdzi, że zrezygnował z kampanii reelekcyjnej po zwycięstwie w prawyborach dopiero z chwilą, gdy Boehner, wówczas lider republikańskiej większości, wezwał go do swego biura, zażądał, by przerwał kampanię i obiecał, że się nim zajmie. „Jeśli jutro zrezygnujesz, osobiście gwarantuję ci pracę przynoszącą takie same dochody, jak teraz i fundusz na obronę prawną. Pogrzebiemy wszystkie twoje problemy z Departamentem Sprawiedliwości”, obiecywał Boehner. Oczywiście słowa nie dotrzymał.

 

Na oskarżenia Neya odpowiedział rzecznik marszałka, Michael Steel, w rozmowie z National Journal Daily. „Przestępca z historią odchodzenia od prawdy wysuwa bezpodstawne oskarżenia, by sprzedać książkę. Ponad wszystko, jest to bardzo smutne. Kongresman Boehner wezwał swego przyjaciela do rezygnacji i uporania się z jego własnymi kłopotami personalnymi i prawnymi”.

 

W 1976 roku Bob Ney był jednym z trzech najmłodszych delegatów na Republikańskiej Konwencji. Rozbudował GOP w demokratycznym okręgu wyborczym Ohio i został najbardziej wpływowym członkiem stanowej Legislatury. W 1995 roku jako pierwszy od 55 lat reprezentował swój okręg w Waszyngtonie. W Izbie Reprezentantów szybko doszedł do stanowiska przewodniczącego Komitetu Administracyjnego, co zapewniło mu uprzywilejowaną pozycję rozdzielania budżetu wśród innych ustawodawców.

 

Jednakże od samego początku Ney miał problem z piciem. „… w latach 2005 – 2006 problem alkoholowy sprawił, że traciłem świadomość, wpadałem w depresję, miałem załamania. Przeszedłem wszystko. Piłem coraz więcej”.

 

W książce znajduje się też rozdział napisany przez byłego szefa personelu Neya. Matt Parker wspomina: „W 2005 roku Bob przemienił się z funkcjonującego we wściekłego alkoholika. Wypalał kilka paczek papierosów dziennie i cały dzień pił piwo, poczynając od wczesnego ranka”.


(NJ – eg)

REKLAMA

2107364692 views
Poprzedni artykułNietykalni
Następny artykułPragnienie posiadania

REKLAMA

2107364924 views

REKLAMA

2109161315 views

REKLAMA

2107365065 views

REKLAMA

2107365164 views

REKLAMA

2107365272 views