REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Świat Wielka Brytania. Premier May pytana o związki z Cambridge Analytica

Wielka Brytania. Premier May pytana o związki z Cambridge Analytica

-

Brytyjska premier Theresa May tłumaczyła się w środę w Izbie Gmin ze związków pomiędzy rządzącymi torysami a firmą doradczą Cambridge Analytica (CA), oskarżaną o nielegalne pozyskanie danych wyborców i wykorzystanie ich do prób wpływania na wynik głosowania.

W trakcie cotygodniowej sesji pytań i odpowiedzi w parlamencie May została spytana przez posła Szkockiej Partii Narodowej (SNP) Iana Blackforda o powiązania między Partią Konserwatywną a CA. Według posła osoby na wysokich stanowiskach w firmie były lub nadal są powiązane z partią rządzącą, ponadto wpłacały one na rzecz torysów darowizny, których wartość przekraczała 700 tys. funtów (3,39 miliona złotych).

REKLAMA

Jednak szefowa rządu wyraziła tylko zaniepokojenie kontrowersjami wokół Cambridge Analytica i podkreśliła, że “jest absolutnie właściwe, żeby ta firma została objęta odpowiednim śledztwem”.

“Ludzie muszą mieć zaufanie do tego, w jaki sposób używane są ich dane osobowe. Oczekiwałabym od Facebooka, Cambridge Analytica i innych zaangażowanych organizacji, że w pełni będą współpracować w ramach toczącego się śledztwa” – dodała.

Premier zapewniła także, że firma nie realizuje obecnie żadnych rządowych kontraktów.

Wkrótce po jej wystąpieniu w Izbie Gmin rzecznik rządu przyznał, że w przeszłości SCL Group – spółka matka Cambridge Analytica – zrealizowała trzy projekty na rzecz brytyjskiego rządu, pracując z ministerstwami obrony, spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych. Podkreślił, że dwa z nich były zlecone przed 2010 rokiem, kiedy krajem rządziła Partia Pracy.

Jednocześnie szefowa parlamentarnej komisji spraw wewnętrznych Yvette Cooper wezwała do kontynuowania śledztwa w sprawie działalności firmy po tym, gdy wyszło na jaw, że do 2013 roku firma miała przyznany przez ministerstwo obrony “status X”, który dał jej dostęp do dokumentów niejawnych.

Przedstawiciel biura prasowego Partii Konserwatywnej przyznał, że Cambridge Analytica proponowała swoje usługi ugrupowaniu, gdy premierem był David Cameron (2010-2016), ale nigdy nie zdecydowano się na jej zatrudnienie.

W niedzielę “The Observer” ujawnił, że Cambridge Analytica prawdopodobnie naruszyła prawo, pozyskując i wykorzystując w celach komercyjnych dane dotyczące nawet 50 milionów osób zarejestrowanych na Facebooku. Profile użytkowników były następnie wykorzystywane do wpływania na ich decyzje wyborcze.

Według gazety CA posłużyła się informacjami dotyczącymi przede wszystkim wyborców w Stanach Zjednoczonych; były one wykorzystywane w kampanii wyborczej w 2016 roku, gdy CA pracowała dla sztabu wyborczego Donalda Trumpa.

W 2015 roku prawnicy Facebooka poprosili o usunięcie zdobytych w niewłaściwy sposób danych, ale – jak wynika z informacji “Observera” – mimo to wciąż istnieje wiele kopii bazy danych, które pozostają w użyciu.

W sobotę swoje śledztwa w sprawie użycia danych zapowiedziały brytyjska komisarz ds. informacji Elizabeth Denham (odpowiednik polskiego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych), a także prokurator generalna amerykańskiego stanu Massachusetts Maura Healey.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Na zdjęciu: Theresa May
fot.WILL OLIVER/EPA-EFE/REX/Shutterstock

4 KOMENTARZE

  1. A ja dodam , ze kazdy zainteresowany moze przeczytac wywiad z p. Radkiem Tadajewskim- dyrektorem generalnym – Internetowej Fiirmy Marketigowej o nazwie 1450….i wyrobic sobie wlasna opinie , bez wzgledu co pojeb Normals isynuuje

    • Niedorajda umyslowa Yankees prawde o firmie 1450 zauwzyl w wywiadze z jej presesem. Aleluja. Idac tym tropem ten skonczony debil zapewne prawde o czasach PRL- u czerpal z Dziennika Telewizyjnego lub wystapien Urbana. Leze ze smiechu, gdyby glupota potrafila latac to Yankees by juz dawno lecial na ksiezyc…..

  2. Czy zorganizowana przez grono działaczy Polonii Amerykańskiej 12 marca akcja odwiedzin biur kongresmanów na Kapitolu przyniesie sukces, czy też nie – ale sam fakt, że się odbyła sprawił, że objawiło się mnóstwo samozwańczych ojców tego wydarzenia. Przypomnijmy tedy, pisze Stanisław Michalkiewicz, że na 11 marca zwołany został do Falls Church w Waszyngtonie zjazd działaczy Polonii z różnych stanów USA. Zgodnie z planem, 12 marca uczestnicy zjazdu mieli odwiedzić biura kongresmanów na Kapitolu i przekazać im udokumentowaną prośbę, by nie nadawali biegu ustawie HR 1226. Ustawa ta, 12 grudnia ubiegłego roku przyjęta przez Senat USA pod numerem 447, zobowiązywała sekretarza stanu, by w porozumieniu z organizacjami pozarządowymi, to znaczy – z żydowskimi organizacjami przemysłu holokaustu w USA – monitorował realizowanie żydowskich roszczeń majątkowych przez kraje uczestniczące w roku 2009 w konferencji „Mienie ery holokaustu” w Terezinie i żeby dwa razy do roku składał Kongresowi sprawozdanie w tej sprawie. Najgroźniejszy jest punkt trzeci tej ustawy, stanowiący, że przychody z własności bezdziedzicznej mają być przeznaczone na wspieranie ocalałych z holokaustu, na finansowanie edukacji o holokauście i na inne cele. Wynika z tego, że własność bezdziedziczna, na przykład w Polsce, musiałaby zostać wyodrębniona, choćby po to, by było wiadomo, jakie przynosi przychody. Kiedy zaś zostałaby już wyodrębniona, musiałaby zostać oddana komuś w zarząd – choćby po to, by te przychody były rozdzielane zgodnie z dyspozycją punktu trzeciego ustawy. Nie trzeba specjalnej przenikliwości, by wiedzieć, że tym zarządcą byłoby jakieś gremium żydowskie. To zaś oznacza, że środowisko żydowskie zostałoby na terenie Polski obdarzone majątkiem wartości co najmniej 65 miliardów dolarów, a może nawet ponad 300 miliardów dolarów – bo taka suma pojawiła się w liście skierowanym przez Organizację Restytucji Mienia Żydowskiego z Nowego Jorku do Ministerstwa Sprawiedliwości w Warszawie. To by oznaczało, że środowisko żydowskie z dnia na dzień zyskałoby w Polsce dominującą pozycję ekonomiczną, która natychmiast przełożyłaby się na dominującą pozycję społeczną i polityczną. W tej sytuacji grupa działaczy Polonii Amerykańskiej podjęła próbę zastopowania tej ustawy.

    Początkowo wydawało się, że wszyscy są za – ale po odwiedzinach Stanów Zjednoczonych przez wiceministra spraw zagranicznych Marka Magierowskiego, niektóre osobistości polonijne zaczęły mieć wątpliwości, czy warto przyjeżdżać na ten zjazd do Waszyngtonu i czy warto lobbować przeciwko tej ustawie. Pojawił się nawet dziwaczny pomysł, by nie sprzeciwiać się ustawie, a tylko wyłączyć spod jej działania Polskę – nie bardzo wiadomo na jakiej zasadzie, ponieważ w 2009 roku przewodniczący polskiej delegacji na konferencję w Terezinie Władysław Bartoszewski tamtejszą deklarację podpisał. W rezultacie tego zamieszania, w którym uczestniczył również prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej pan Frank Spula, do Waszyngtonu przyjechało znacznie mniej uczestników, niż początkowo się zapowiadało i wskutek tego 12 marca mogli odwiedzić tylko ponad 300 biur, a nie 435, jak początkowo zamierzali organizatorzy zjazdu. Warto przypomnieć, że akcję lobbowania przeciwko tej ustawie zainicjował jeszcze w grudniu pan Wojciech Jeśmian z Kalifornii. Warto też podkreślić, że polskie władze państwowe zachowują w tej sprawie podejrzane milczenie – jakby chciały wobec władz amerykańskich i żydowskich organizacji przemysłu holokaustu w USA stworzyć wrażenie, iż ta sprawa w ogóle ich nie obchodzi.

    Kiedy waszyngtoński zjazd jednak się odbył, a uczestnicy odwiedzili ponad 300 biur kongresmanów, zaraz pojawiło się mnóstwo ojców tego – jeszcze nawet nie wiadomo, czy aby na pewno – sukcesu. Próbują się podpisywać pod nim również i ci, którzy po wizycie w USA wiceministra Magierowskiego, usiłowali tę akcję storpedować. Uczestnicy waszyngtońskiego zjazdu wiedzą, kto jak się zachowywał i jak było. Ta sytuacja pokazuje, że polityczna integracja Polonii Amerykańskiej nie jest zadaniem łatwym – również z powodu zagadkowego postępowania władz w Warszawie, które – podobnie jak to było za pierwszej komuny – nadal traktują Polonię Amerykańską instrumentalnie. Ale mimo tych wszystkich przeciwności, pierwszy krok został zrobiony i miejmy nadzieję, że okaże się korzystny dla Polski i dla narodu polskiego.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks