REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Świat Nuklearne szachy z satrapą

Nuklearne szachy z satrapą

-

fot.Jeon Heon-Kyun/EPA

Czy znaleźliśmy się po raz kolejny na krawędzi nuklearnej katastrofy? Północnokoreański reżim przyzwyczaił świat do rzucania gróźb i straszenia wojną. Tym razem jednak stan napięcia przekroczył wszystko, co widzieliśmy do tej pory. Wróciły wspomnienia z kryzysu kubańskiego z 1962 roku, kiedy cały świat otarł się o krawędź nuklearnej zagłady.

REKLAMA

2147483647 clicks

Tym razem Stanom Zjednoczonym grozi nie potężna Rosja sowiecka, ale małe, zamknięte państewko, będące straszliwą karykaturą komunistycznego imperium. Bo nikt nie ma wątpliwości, że Korea Północna jest jednym wielkim obozem pracy rządzonym już w trzecim pokoleniu przez dynastię Kimów. Odbywa się to kosztem milionów ludzi tworzących najbardziej zamknięte społeczeństwo świata.

Wielki obóz pracy

Dziś kraj notuje wzrost gospodarczy, ale bywały okresy, gdy mieszkańcy tego wielkiego więzienia przeżywali tylko dzięki żywnościowej pomocy z Zachodu. Raporty Amnesty International, oparte analizie zdjęć satelitarnych oraz zeznaniach byłych strażników w obozach pracy, zwracają uwagę na rozrastanie się gułagów i eskalację stosowania w nich tortur. Jeden z obozów zajmuje powierzchnię Waszyngtonu. Pojawianie się nowych bloków więziennych jest dowodem na widoczny wzrost liczby więźniów używanych do pracy niewolniczej. Jednocześnie jednak często przymierający głodem Koreańczycy z Północy zostali wprzęgnięci w gigantyczną machinę zbrojeniową. Reżim przetrwał, mimo upadku ZSRR oraz komercjalizacji chińskiego socjalizmu dzięki równowadze sił i interesów między największymi graczami regionu – USA, Rosją, Chinami i Japonią.

[blockquote style=”4″]O reżimie w Pjongjangu wiemy właściwie jedno – tak naprawdę nie wiadomo, czego się po nim spodziewać. [/blockquote]

Kim Dzong Un fot.Rodong Sinmun/EPAa

 

Do wojennej retoryki Pjongjangu jesteśmy przyzwyczajeni od lat i trudno przewidzieć, kiedy się ona skończy. Wystarczy przypomnieć ostrzał artyleryjski w 2010 roku, który doprowadził obydwa państwa koreańskie nieomal na krawędź wojny. Potem były kolejne próby ładunków nuklearnych i równocześnie – testy rakiet o coraz dalszym zasięgu, zdolne do przenoszenia broni masowego rażenia. Sześciostronne negocjacje w sprawie zamknięcia północnokoreańskiego programu nuklearnego kilkakrotnie się załamywały. Stany Zjednoczone odpowiadały pokazami siły – wspólnymi manewrami wojskowymi wraz z wojskiem południowokoreańskim u wybrzeży półwyspu.

Coraz bliżej USA

Nie przyniosły także efektów sankcje ONZ nałożone na ten kraj po próbach z bronią atomową. Pjongjang przez długie lata grał w nuklearne szachy na czas, nie rezygnując z wrogiej retoryki, a co najważniejsze kontynuując prace nad bronią atomową. Stopniowo świadomość, że terytorium USA może znaleźć się w zasięgu rakiet z głowicami nuklearnymi wystrzeliwanych przez nieobliczalny reżim, zaczęła docierać także do zwykłych Amerykanów. Tym bardziej, że według analityków system obrony antyrakietowej Stanów Zjednoczonych, choć najlepszy na świecie, może nie być absolutnie doskonały. „Nikt nie twierdzi, że tarcza jest całkowicie szczelna” – uważa Thomas Karako z Center for Strategic and International Studies. Na szczęście Koreańczycy z Północy na pewno nie mają systemu wystrzeliwania fantomów, służących jako cel dla amerykańskich pocisków przechwytujących. Na razie USA dysponują 36 takimi rakietami rozlokowanymi na Alasce i w Kalifornii. Kolejnych 8 zostanie rozlokowanych przed końcem roku, tylko po to, aby zapobiec atakowi z Korei Północnej.

Słowo za słowo

Ostatnie groźby pod adresem Waszyngtonu zabrzmiały groźniej niż zwykle. Pojawiła się konkretna groźba zaatakowania wyspy Guam, stanowiącej terytorium Stanów Zjednoczonych. Znany z ostrej retoryki prezydent Donald Trump nie pozostał dłużnym i zagroził odwetem. Zapachniało wojną nuklearną – pierwszą od czasu zrzucenia bomb na Hiroszimę i Nagasaki.

Perspektywa konfliktu z nieobliczalnym reżimem zaniepokoiła sojuszników USA. Największe powody do niepokoju mają Koreańczycy z Południa, gdzie stacjonuje 28 tysięcy amerykańskich żołnierzy, a Seul położony jest zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od linii demarkacyjnej na 38 równoleżniku, która od ponad 60 lat stanowi granicę między obydwoma państwami. Trudno się dziwić, że Korea Południowa obawia się skutków ewentualnego amerykańskiego odwetu nuklearnego na swoim sąsiedzie.

Ale nawet kraje niechętne Amerykanom – Chiny i Rosja – zaczęły namawiać obie strony do poszukiwania dyplomatycznych rozwiązań. W rezultacie obie strony cofnęły się o krok. Pjongjang „odwołał” atak na Guam, a Waszyngton ustami szefa Pentagonu Jima Mattisa oraz doradcy strategicznego prezydenta Steve’a Bannona zaczął mówić o możliwości powrotu do stołu rozmów. Sam Donald Trump, komunikujący się jak zwykle za pośrednictwem Twittera, nazwał decyzję Kim Jong Una „mądrą i bardzo rozsądną decyzją”. Choć trudno sobie to wyobrazić, bo obie strony dzieli zbyt wiele, wystarczyło to, aby obniżyć napięcie. Pomocna w zmniejszeniu napięcia może być inicjatywa prezydenta Korei Południowej Moon Jae-ina, aby wysłać do Pjongjangu specjalnego wysłannika, który miałby rozmawiać o północnokoreańskim programie nuklearnym.

Spokojnie jak na wojnie

Państwa zaangażowane w konflikt na Półwyspie Koreańskim powinny opanować emocje. Kryzysy podobne do ostatniego przerabialiśmy już w przeszłości. Także ten może rozejść się po kościach, chyba że reżim w Pjongjangu zatracił kompletnie instynkt samozachowawczy. Ale problem pozostanie, bo Stany Zjednoczone nie ustąpią dopóki Kim Jong Un nie zrezygnuje z nuklearnych ambicji – to jest po prostu amerykańska racja stanu. W rychły upadek systemu też trudno uwierzyć. A o reżimie w Pjongjangu wiemy właściwie jedno – tak naprawdę nie wiadomo, czego się po nim spodziewać. Biorąc pod uwagę, że największa satrapia tego świata dysponuje bronią nuklearną, rakietami balistycznymi i posługuje się antyamerykańską retoryką, nie jest to pocieszająca perspektywa.

Jolanta Telega

j.telegaz@zwiazkowy.com

REKLAMA

2131562492 views

REKLAMA

REKLAMA

2131562507 views

REKLAMA

REKLAMA

2133358827 views

REKLAMA

2131562517 views

REKLAMA

2131562520 views

REKLAMA

2131562524 views