REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Świat Chiny. Zakaz podróży autobusami dla brodaczy i kobiet w hidżabie

Chiny. Zakaz podróży autobusami dla brodaczy i kobiet w hidżabie

-

Chińskie władze w jednym z miast północnego-zachodniego regionu Sinciang zabroniły wsiadania do autobusów posiadaczom bujnych bród i kobietom w hidżabie, co zdaniem krytyków dyskryminuje Ujgurów. Działacze ujawniają też skalę “masakry” w Shache.

Region Autonomicznym Sinciang-Ujgur zamieszkuje rdzenny turkojęzyczny lud wyznający islam. Od lat dochodzi tam do przemocy, o którą władze obwiniają islamskich bojowników i ujgurskich separatystów pragnących niepodległości Turkiestanu Wschodniego.

REKLAMA

W mieście Kelamayi (ujg. Karamay) w Kotlinie Dżungarskiej (między Ałtajem a Tien-szanem), ośrodku zagłębia naftowego, zakaz wsiadania do autobusów dotyczy mężczyzn o długich brodach oraz kobiet z zasłoniętą twarzą (w nikabie), w chustach na głowie (hidżabie) czy w dżilbabie – stroju, który odsłonięte pozostawia jedynie twarz i dłonie, a także pasażerów w ubraniach z motywem półksiężyca i gwiazdy, które są symbolem islamu.

Nowy regulamin dla pasażerów wszedł w życie w poniedziałek. Ogłoszono go na stronie internetowej oficjalnego dziennika w Karamay. Zakaz ma obowiązywać co najmniej do 20 sierpnia z uwagi na bezpieczeństwo podczas lekkoatletycznych zawodów w mieście. “Pasażerowie, którzy nie zastosują się do tego, mogą zostać przekazani policji” – zaznaczono.

W lipcu władze stolicy Sinciangu, Urumczi, zabroniły pasażerom wnoszenia do autobusów różnych przedmiotów – od zapalniczek po jogurt i wodę, by zapobiec atakom.

Emigracyjne organizacje ujgurskie i obrońcy praw człowieka twierdzą, że represyjna polityka chińskich władz Sinciangu wobec kultury i religii Ujgurów doprowadziła do niepokojów i podsyca napięcie, czemu Pekin zaprzecza. W ciągu półtora roku w niepokojach w Sinciangu, gdzie żyje ok. 10 mln Ujgurów, zginęło co najmniej kilkuset ludzi, ale zachodni dziennikarze nie są dopuszczani do tego regionu.

Władze surowo ograniczyły w tym roku muzułmanom w regionie możliwość przestrzegania ramadanu, a powtarzające się podobne kampanie mają na celu zniechęcenie muzułmanek do noszenia hidżabu jakiegokolwiek rodzaju.

Restrykcje wprowadzone w Karamay “są typowo dyskryminujące” i prowadzą do “nasilenia czynnika konfrontacyjnego między Ujgurami a Pekinem”- ocenił Dilxat Raxit, rzecznik emigracyjnego Światowego Kongresu Ujgurów (WUC). Przewodniczący Ujgurskiego Stowarzyszenia Amerykańskiego Alim Seytoff uznał, że “władze Karamay wdrażają otwarcie rasistowską i dyskryminującą politykę wymierzoną w zwykłych Ujgurów”.

Natomiast według włoskiego portalu dossiertibet, przywódczyni Światowego Kongresu Ujgurów (WUC) Rebiya Kadeer oskarża chińskie władze o ukrywanie skali wydarzeń w miastach Elishku i Shache w powiecie Shache (ujg. Jarkend), gdzie siły bezpieczeństwa pierwszego dnia mogły zabić co najmniej 2 tys. Ujgurów. Według oficjalnej wersji podanej przez agencję Xinhua w końcu lipca zginęło tam ok. 100 ludzi, kiedy policja zaczęła strzelać do uzbrojonych w noże napastników. Oficjalne media podały, że zginęło 59 “terrorystów” i 37 cywilów.

Kadeer powiedziała, że chińskie siły bezpieczeństwa ciała zabitych “uprzątnęły” drugiego i trzeciego dnia, kiedy obowiązywała godzina policyjna. Powołała się na nagrane i spisane świadectwa mieszkających w pobliżu ludzi.

Zdaniem Kadeer liczba ofiar w Jarkendzie jest jak dotąd najwyższa, przekroczyła liczbę 200 zabitych w Urumczi w 2009 roku podczas zamieszek między Ujgurami a Hanami – członkami chińskiej większości etnicznej.

“Jest to wyraźnie terroryzm państwowy i według wszelkich standardów zbrodnia przeciwko ludzkości popełniona przez chińskie siły bezpieczeństwa wobec bezbronnej ludności ujgurskiej” – oświadczyła Kadeer.

Jak wyjaśniła, do zamieszek doszło po marszu grupy Ujgurów na posterunek policji i pod rządowe biura, gdzie domagali się sprawiedliwości za “zabicie niewinnych wieśniaków”, w tym zastrzelenia przez policję pięcioosobowej rodziny w sporze o noszenie tradycyjnych chust. Według przewodniczącej WUC policja zastrzeliła niemal wszystkich protestujących, a następnie innych ludzi podczas przeszukiwania okolicy dom po domu.(PAP)

 

Fot.T. Mughal/EPA

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications    Ok No thanks