REKLAMA

2132000411 views

REKLAMA

2132000410 views
0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaSportUS Open – porażki Hurkacza i Kubota

US Open – porażki Hurkacza i Kubota

-

- Advertisement -

Hubert Hurkacz nie sprostał w Nowym Jorku znacznie niżej klasyfikowanemu rywalowi fot.Jason Szenes/EPA-EFE/Shutterstock

Rozstawiony z numerem 24. Hubert Hurkacz niespodziewanie odpadł w drugiej rundzie wielkoszlemowego US Open. Polski tenisista przegrał z debiutującym w głównej drabince nowojorskiego turnieju Hiszpanem Alejandro Davidovichem Fokiną 4:6, 6:1, 2:6, 2:6. Rozstawieni z numerem drugim Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo niespodziewanie odpadli w pierwszej rundzie debla. Na otwarcie przegrali z belgijskimi tenisistami Sanderem Gille i Joranem Vliegenem 2:6, 4:6.

Międzynarodową rywalizację o stawkę po półrocznej przerwie związanej z pandemią koronawirusa Hurkacz wznowił w drugiej połowie sierpnia. Z imprezą ATP w Nowym Jorku pożegnał się już po pierwszym meczu. W rozgrywanym w tym samym mieście US Open zajmujący 33. miejsce w rankingu ATP Polak na otwarcie pewnie pokonał w trzech setach 127. w tym zestawieniu Niemca Petera Gojowczyka. W środę nieoczekiwanie jednak nie sprostał sklasyfikowanemu na 99. pozycji Davidovichowi Fokinie.

Jednym z największych atutów 23-letniego wrocławianina jest serwis. W pojedynku z Hiszpanem co prawda posłał 17 asów, ale często miał spore kłopoty z wygrywaniem gemów przy własnym podaniu. Młodszy o dwa lata rywal miał aż 18 “break pointów”. Polak wygrał też tylko 41 procent akcji po swoim drugim podaniu.

Zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego od początku wywierał presję na faworycie i już w gemie otwierającym spotkanie miał szanse na przełamanie. Swego dopiął przy stanie 2:2. Ten moment okazał się przesądzający dla losów tej partii. Potem obaj gracze pewnie zapisywali na swoim koncie własne gemy serwisowe. Hurkacz obronił jeszcze dwie piłki setowe, ale przy trzeciej spasował.

Porażka w inauguracyjnej odsłonie podziałała na niego mobilizująco. Co prawda na początku drugiej partii dwukrotnie był o punkt od starty podania, ale z obu sytuacji wyszedł obronną ręką. Potem zaś to on był stroną dominującą i w tej części meczu oddał Davidovichowi Fokinie tylko jednego gema.

Radość kibiców Polaka z jego powrotu do dobrej dyspozycji była jednak przedwczesna. Grający bez kompleksów przeciwnik znów nękał go trudnymi zagraniami. Przegrywając 2:3, długo odpierał napór Hiszpana, ale ten wykorzystał czwartego “break pointa”. Zaraz potem to wyżej notowany z graczy miał okazję na przełamanie, ale ją zmarnował, a następnie sam znów stracił podanie, co zakończyło trzecią odsłonę. Tym razem urodzony w Maladze tenisista wykorzystał czwartego setbola, gdy wrocławianin posłał piłkę na aut.

Ten ostatni w kolejnej partii jakby już stracił wiarę, że będzie w stanie odwrócić losy meczu, a Davidovich Fokina nie spuszczał z tonu. Gdy Polak przegrywał 0:3, poprosił o przerwę medyczną, podczas której fizjoterapeuta masował mu intensywnie prawe ramię. Hurkacz zdołał zapisać na swoim koncie tylko dwa gemy, a w obu wcześniej bronił się przed stratą podania. Przy pierwszej piłce meczowej Hiszpana posłał piłkę w siatkę i w ten sposób zakończył się trwający dwie godziny i 47 minut pojedynek.

Wrocławianin po raz trzeci z rzędu znalazł się w głównej drabince zmagań na kortach twardych Flushing Meadows. W 2018 roku zatrzymał się na drugiej rundzie, a w poprzednim sezonie odpadł w pierwszej. W Wielkim Szlemie do trzeciej fazy zmagań dotarł jak na razie tylko raz – w ubiegłorocznym Wimbledonie.

Jego środowy przeciwnik trzeci raz w karierze znalazł się w głównej drabince zawodów tej rangi, a w US Open debiutuje. Jego najlepszym wynikiem w takiej rywalizacji była dotychczas druga runda.

Kubot i Melo tuż przed US Open startowali w turnieju ATP w Nowym Jorku i tam pożegnali się z rywalizacją w drugiej rundzie (1/8 finału).

Polsko-brazylijski duet dwa lata temu na kortach twardych Flushing Meadows dotarł do finału. Rok wcześniej razem sięgnęli po tytuł w innej imprezie wielkoszlemowej – Wimbledonie. 38-letni lubinianin w 2014 roku zaś, w parze ze Szwedem Robertem Lindstedtem, triumfował w Australian Open.

Poprzednio z deblowymi zmaganiami w Wielkim Szlemie już po meczu otwarcia pożegnał się on przy okazji Wimbledonu w 2016 roku, gdy partnerował mu Austriak Alexander Peya.

Kubot w tym roku był jedynym reprezentantem Polski w obsadzie deblowej US Open. W związku z pandemią koronawirusa zmniejszono tradycyjną stawkę w tej konkurencji o połowę.

(PAP)

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA