REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Sport Trzecie zwycięstwo Bears. Cudowny debiut Folesa

Trzecie zwycięstwo Bears. Cudowny debiut Folesa

-

- Advertisement -

Nick Foles (z lewej) i Anthony Miller po akcji przesądzającej o trzecim z rzędu zwycięstwie Bears fot.Facebook

Chicago Bears odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo, pokonując w Atlancie pozostające bez wygranej Falcons 30:26 (3:6, 7:10, 0:10, 20:0). Sukces “Niedźwiedziom” zapewnił Nick Foles, który w trzeciej kwarcie zastąpił Mitchella Trubisky’ego i w swoim debiucie w ostatnich siedmiu minutach popisał się trzema przyłożeniami.

Bears po raz drugi w tym sezonie zniwelowali w czwartej kwarcie spory deficyt. W inauguracyjnym meczu w Detroit przegrywali z Lions 6:23, by po trzech podaniach Trubisky’ego na przyłożenia wygrać ją 21:0. Również w Atlancie na niespełna siedem minut przed upływem czasu przegrywali 10:26, by po skutecznych trzech akcjach Folesa odnieść kolejne zwycięstwo.

Atlanta z kolei po raz drugi roztrwoniła wielką zaliczkę. W zeszłym tygodniu w Dallas prowadzili z Cowboys 39:24, by w ostatnich ośmiu minutach stracić 16 punktów, ostatecznie przegrywając 39:40.

Wydawało się, że w meczu przeciwko Bears zrehabilitują się, wszak pierwszą kwartę wygrali 6:3, w drugiej powiększyli przewagę do 16:10, by w trzeciej dorzucić kolejne dziesięć punktów. Ale właśnie wtedy do akcji wkroczył Foles.

Były MVP Super Bowl nie mógł sobie wymyślić lepszego debiutu. Wszedł na boisko przy stanie 10:26 i całkowicie odmienił bieg wydarzeń. Szkoleniowiec Bears Matt Nagy posadził na ławie Trubisky’ego nie dlatego, że grał strasznie, bo aż tak źle się nie prezentował (13 podań na 21 prób, 128 jardów, 45-jardowy bieg, po jednym przyłożeniu i stracie). Nagy dał szansę debiutu byłemu rozgrywającemu Philadelphia Eagles, bo była to chyba jedyna szansa odwrócenia losów meczu. I Foles ją wykorzystał, potwierdzając, że świetnie się czuje w nieoczekiwanych sytuacjach i nie ma niczego, czego by nie potrafił zrobić.

Wprawdzie pierwszy rajd zakończył podaniem do końcowej strefy, po kontrowersyjnej decyzji sędziów uznanym za przechwyt, ale kolejne skutkowały już punktami, dającymi trzecie z rzędu zwycięstwo. Takiej inauguracji Bears nie mieli od 2013 roku.

Kiedy do końca meczu pozostało niewiele ponad sześć minut, Jimmy Graham zmniejszył deficyt do 16:26. Dwie minuty później Allen Robinson złapał podanie Folesa, uwolnił się od asysty dwóch obrońców i przewaga Falcons wynosiła już tylko trzy punkty. Dzieła dopełnił Anthony Miller, łapiąc na niespełna dwie minuty przed upływem czasu 28-jardowe podanie Folesa.

Rozpaczliwe próby rozgrywającego “Sokołów” Matta Ryana odwrócenia losów meczu, skończyły się na przechwyceniu jego podania przez Tashuana Gipsona.

Za tydzień szansa na czwarte kolejne zwycięstwo. W niedzielę w samo południe na Soldier Field Bears zagrają z mającymi na koncie dwa zwycięstwa i porażkę Indianapolis Colts.

Dariusz Cisowski

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Enable Notifications    Ok No thanks