REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Sport Super Bowl LIII - Patriots o potwierdzenie dominacji, Rams o zmianę warty

Super Bowl LIII – Patriots o potwierdzenie dominacji, Rams o zmianę warty

-

Tom Brady i Bill Belitchick staną w niedzielę przed szansą wygrania szóstego Super Bowl fot.Barry Chin Pool/EPA-EFE/REX/Shutterstock

W niedzielę na Mercedes-Benz Stadium w Atlancie Los Angeles Rams (13-3) i New England Patriots (11-5) zmierzą się w 53. Super Bowl. Najważniejsze sportowe wydarzenie w USA zgromadzi przed telewizorami ponad 100 mln Amerykanów i wielokrotnie więcej na całym świecie. Hymn narodowy wykona Gladys Knight, w przerwie meczu wystąpi pop-rockowa grupa Maroon 5 z zaproszonymi raperami Big Boi i Travisem Scottem, 30-sekundowy spot reklamowy kosztować będzie ponad 5 milionów dolarów, a transmisję telewizyjną przeprowadzi kanał CBS. Początek o godz. 17.30.

Zarówno Rams, jak i Patriots, by dostać się do Super Bowl, potrzebowali w finałach swoich konferencji wyjazdowych zwycięstw. Jedni i drudzy osiągnęli to po dogrywkach i w kontrowersyjnych okolicznościach. Zwycięstwo Patriots nad Chiefs 37:31 miało tylko kontekst niedomówień, związanych z pewnymi sędziowskimi interpretacjami nie do końca jasnymi i zrozumiałymi. O wygranej Rams nad Saints 26:23 zadecydowała natomiast jedna z najbardziej kontrowersyjnych w dziejach NFL decyzji sędziego, który nie zareagował, kiedy przy stanie 20:20 na 1.45 s przed końcem meczu Nickell Robey-Coleman staranował próbującego złapać piłkę Tomylee’ego Lewisa. „Puszczona” akcja, odbierająca Saints możliwość trzech dodatkowych prób rozstrzygnięcia losów meczu, spowodowała, że zamiast pasjonować się w niedzielnym Super Bowl pojedynkiem legendarnych rozgrywających Tom Brady – Drew Brees, przyjdzie nam śledzić szansę Rams zaznaczenia swojego miejsca w historii NFL. Nie pomogły rozgoryczenie graczy Saints i ich trenera, protesty fanów, reakcje polityków, sądowe pozwy. Przepisy nie pozwoliły na zmianę decyzji. Jedyne, co NFL mogła zrobić, to ukarać Colemana finansową grzywną za atak kaskiem Lewisa. Atak, który nie został odgwizdany.

Cudowny tandem B-B

Patriots wystąpią w niedzielnym Super Bowl po raz trzeci z rzędu, czwarty w ciągu ostatnich pięciu lat i jedenasty w klubowej historii. Tandem Bill Belichick – Tom Brady w roli trenera i rozgrywającego zaprezentuje się po raz dziewiąty. Wygrali pięciokrotnie i jeśli zrobią to po raz szósty, zrównają się z prowadzącymi w klasyfikacji wszech czasów Pittsburgh Steelers. Rams, w decydującej rozgrywce zagrają po raz czwarty, ale pierwszy od czasu, kiedy w 2016 roku przenieśli się z St. Louis do Los Angeles. Jedyny tytuł przypadł im w 2000 roku, a dwa lata później przegrali z … Patriots 17:20. W ich składzie nie ma nikogo, kto brał udział w tamtym meczu. W zespole rywali dla Brady’ego i Belichicka było to otwarcie nowej ery, która trwa do dziś.

I chociaż historia walki o Lombardi Trophy pokazuje, że doświadczenie i statystyki nie zawsze są decydujące, to jednak najczęściej wygrywa zespół, który prowadzony jest przez najwyższej klasy trenera i kierowany przez równie znakomitego rozgrywającego.

Szkoleniowiec Patriots jest najlepszym strategiem w NFL. Potrafi zaskoczyć nawet wtedy, kiedy wydaje się, że już nikt nie jest w stanie niczego nowego wymyślić. Cały czas odświeża zespół, daje szansę wszystkim, nie przywiązuje się do nazwisk i do metryki. Jeżeli młody gracz jest gotowy podjąć wyzwanie, to wchodzi i gra, a wtedy pozbycie się kogoś takiego jak skrzydłowy Brandin Cooks, który jest teraz gwiazdą… Rams, nie jest problemem, a często dla zespołu błogosławieństwem.

Belichick jest w stanie pozbyć się każdego z jednym wyjątkiem – nigdy nie rozstanie się z Bradym. 41-latek, na którym upływający czas nie robi żadnego wrażenia, jest modelem klasycznego rozgrywającego. 190 cm wzrostu, stworzony do rzucania, biega tylko wtedy, kiedy dostaje przyzwolenie opatrzności. Perfekcyjnie ułożony, o nienagannym wyglądzie, przestrzegającym rygorów diety i poddającym się najnowszym trendom mody. Spełniony sportowo i osobiście, bo będąc szczęśliwym ojcem i mężem słynnej modelki Gisele Bundchen, która dla Bostończyka porzuciła Leonardo DiCaprio, grzechem byłoby mówić inaczej.

To, że Belichick jest jednym z najlepszych trenerów w historii NFL, jest zasługą Brady’ego. To on pomógł mu w zdobyciu tej rangi. Nikt z rozgrywających nie wygrał więcej meczów w play-off od Brady’ego, nikt nie wystąpił więcej razy w Super Bowl i nikt dotychczas nie stał przed szansą zdobycia go po raz szósty. Trudno znaleźć trenera tak genialnego, jak Belichick, ale jeszcze trudniej znaleźć rozgrywającego tak nadzwyczajnego, jak Brady.

Charyzmatyczny McVay

W niedzielę staną naprzeciwko siebie 41-letni Brady i 24-letni Jared Goff oraz 66-letni Belichick i 33-letni Sean McVay. Aktualnie największa różnica wieku trenerów rywalizujących w Super Bowl to 22 lata, a w przypadku rozgrywających 13. W niedzielę w Atlancie rekordy te zostaną wyraźnie poprawione.

Kiedy Belichick i Brady wygrywali swój pierwszy Super Bowl, szkoleniowiec Rams miał 16 lat, a ich rozgrywający siedem. W Atlancie obie konfrontacje powinny być najbardziej ekscytującymi momentami. Szczególnie ta druga, w której rutyniarz Belichick zmierzy się z cudownym dzieckiem McVayem. Będzie to pojedynek, który może zasygnalizować zmianę warty lub potwierdzić ciągłą dominację.

Sean McVay dzięki zdolnościom przywódczym i zmysłowi zbudował zespół na miarę Super Bowl fot.Justin Lane/EPA-EFE/REX/Shutterstock

McVay podczas swojej dwuletniej kariery trenerskiej w NFL wywołał rewolucję polegającą na wprowadzeniu innowacyjnych schematów defensywnych, często z elementami wyrachowanej agresji. Dowiódł też, że ma niezwykłe zdolności przywódcze, charyzmę i zmysł. Dzięki nim potrafił zbudować zespół na miarę Super Bowl. Jego siłą są duety biegaczy Todd Gurley-C.J. Anderson i łapiących skrzydłowych Brandin Cooks-Robert Woods. W sposób znaczący potrafił również ukształtować rozgrywającego Jareda Goffa, który np. w finałowym meczu AFC przeciwko Saints podawał do Cooksa siedem razy i za każdym razem celnie. Goff gra teraz z dużą pewnością siebie i jeżeli w niedzielę nie popełni takich błędów jak w meczu przeciwko Bears, to może powtórzyć wyczyn Nicka Folesa z ubiegłorocznego Super Bowl i poprowadzić Rams do zwycięstwa, a siebie do MVP.

To nie są jedyne atuty zespołu McVaya, które jak zadziałają w Atlancie, wprowadzą Rams na zwycięską ścieżkę Super Bowl. W swoich szeregach ma jeszcze Aarona Donalda, jednego z najlepiej opłacanych graczy w NFL. W minionym sezonie powalał on 20 razy rozgrywających rywali i z pewnością będzie absolutnym przerażeniem dla Brady’ego, który ma świadomość tego, że będzie obiektem polowania, że będzie nieustannie terroryzowany, naciskany, nękany i straszony. Nie tylko przez Donalda, również Ndamukonga Suha, który też wie, jak skutecznie, bezwzględnie i nie przebierając w środkach to robić.

McVay wie również, że kluczem do zwycięstwa będzie nie tylko zneutralizowanie Brady’ego, również powstrzymanie biegaczy Patriots. Jeżeli ktoś z dwójki Sony Michel i James White przebiegnie powyżej 100 jardów, Rams, mogą zapomnieć o Lombardi Trophy. Od początku ery Belichick-Brady w 2000 roku, Patriots wygrali w play-off 11:0, gdy któryś z biegaczy przebiegł 100 jardów i 51:1 w sezonie regularnym. White ponadto potrafi też przekształcić się w skrzydłowego, co udowodnił w tym sezonie, łapiąc 57 podań i o czym przekonali się m.in. Los Angeles Chargers w pierwszej rundzie play-off.

Dlatego dużym wyzwaniem dla Belichicka będzie rozszyfrowanie, w jaki sposób McVay chce go ścigać, a następnie zaprogramowanie obrony w taki sposób, by to ściganie odniosło jak najmniej dotkliwy skutek. Jeżeli to mu się uda, szkoleniowiec Rams nie zmaterializuje sensacji. Po raz kolejny Belichick udowodni swój geniusz, a Brady pokaże, że jego 41 lat, to tylko fabuła, że jest w stanie doprowadzić zespół do szóstego Super Bowl i zrobić to w formule MVP.

A jeżeli McVayowi to się uda, tak jak rok temu szkoleniowcowi Philadelphia Eagles Dougowi Pedersonowi, to nie tylko wyprowadzi w poniedziałek na ulice Los Angeles setki tysięcy rozentuzjazmowanych fanów, biorących udział w paradzie zwycięstwa, również, zakończy trwającą przez prawie dwie dekady dominację Belichicka i Brady’ego, automatycznie zapewniając sobie miejsce w podręcznikach historii NFL.

Dariusz Cisowski

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications    Ok No thanks