REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Sport Ryszard Szurkowski kończy 75 lat: życzę sobie pierwszego samodzielnego kroku

Ryszard Szurkowski kończy 75 lat: życzę sobie pierwszego samodzielnego kroku

-

Zrobić pierwszy samodzielny krok – to marzenie Ryszarda Szurkowskiego, który we wtorek będzie obchodził 75. urodziny. Najlepszy polski kolarz w historii jest od dwóch i pół roku częściowo sparaliżowany po wypadku na rowerze.

“Ze zdrowiem ogólnie dobrze, ale sytuacja jest taka, jaka jest. Dużo ćwiczę w domu w Warszawie. Mam zamontowane urządzenia, rehabilitanci przyjeżdżają do mnie. Niestety, organizm nie jest już tak wydolny i postępy są powolne” – powiedział Szurkowski.

REKLAMA

Czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju porusza się na elektrycznym wózku inwalidzkim. Pod koniec lutego ubiegłego roku, tuż przed wybuchem pandemii, przeszedł we Wrocławiu operację przeszczepu mięśni i nerwów ręki, ale nie ukrywa, że jeszcze wiele mu brakuje do samodzielności.

“Rozmawiałem z doktorem Adamem Domanasiewiczem, który mówił, że to dopiero początek i że będzie potrzebna kolejna operacja, ale na razie nie ma jej terminu. Być może w drugiej połowie roku. Czy czegoś mi brakuje? Opieki całodobowej. Siłą rzeczy żona nie daje rady. Bierzemy opiekę na dzień i na noc, a to dużo kosztuje” – wspomniał.

Legendarny kolarz nie traci jednak humoru. “Zbliżają się urodziny, więc – cytując Piotra Żyłę – trzeba będzie skoczyć do spożywczego”.

A na pytanie, jaki prezent chciałby otrzymać, odpowiedział: “Życzę sobie pierwszego samodzielnego kroku. No i powrotu na rower, choćby trzykołowy”.

Nie brakuje mu też optymizmu i zaprasza do swojego sklepu rowerowego na warszawskiej Woli, do którego chce od marca zaglądać.

Na zakończenie rozmowy Szurkowski poprosił o przekazanie podziękowań wszystkim, którzy pomagają mu w rehabilitacji.

“Szczególnie Fundacji Lions Club Poznań 1990 i Krzysztofowi Kozaneckiemu. Fundacja pierwsza zaczęła mi pomagać i robi to do tej pory. Wszystkim życzę szczęścia w nowym roku” – podkreślił.

Dramat Szurkowskiego wydarzył się 10 czerwca 2018 roku podczas wyścigu weteranów w Kolonii. Tuż przed Polakiem przewróciło się dwóch kolarzy, a on sam upadł na twarz. Doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego i czterokończynowego porażenia. Ponadto miał uszkodzoną czaszkę, połamaną w kilku miejscach szczękę, zdeformowany nos, wyrwaną wargę.

W Niemczech przeszedł kilka operacji kręgosłupa i twarzy. Tam rozpoczął rehabilitację, którą kontynuuje w kraju.

Długo ukrywał przed opinią publiczną tę historię. Postanowił zabrać głos dopiero po pięciu miesiącach, gdy okazało się, że koszty leczenia przekraczają możliwości rodziny.

Szurkowski to najbardziej utytułowany polski kolarz w historii, m.in. mistrz świata z 1973 roku, dwukrotny srebrny medalista olimpijski i czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju. Powszechnie uważano go za najlepszego zawodnika-amatora na świecie.

Interesowały się nim czołowe grupy zawodowe, m.in. belgijska Molteni, w której występował słynny Eddy Merckx, ale w tamtych czasach kolarze z bloku państw socjalistycznych nie mieli możliwości przejść na zawodowstwo.

Po zakończeniu kariery Szurkowski z sukcesami prowadził kadrę narodową (1984-88). W 1985 roku jego podopieczny Lech Piasecki wygrał Wyścig Pokoju i został mistrzem świata, a trzy lata później w igrzyskach olimpijskich w Seulu biało-czerwoni sięgnęli po srebro w wyścigu drużynowym.

Szurkowski był twórcą pierwszej w Polsce kolarskiej grupy zawodowej Exbud (1988-89), dyrektorem polskiej części Wyścigu Pokoju, a także prezesem Polskiego Związku Kolarskiego (2010-11).

W plebiscycie na najlepszego sportowca Polski XX wieku zajął drugie miejsce, za Ireną Szewińską. Ma najwyższe odznaczenia państwowe, w tym Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

(PAP)

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Trudny wizjoner

Na śmierć i życie

Wykradziony mózg Einsteina

Zbrodnie Candymana

REKLAMA