REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Sport Piłkarska LN – Brzęczek: czeka nas mecz z podobnym rywalem

Piłkarska LN – Brzęczek: czeka nas mecz z podobnym rywalem

-

- Advertisement -

Jerzy Brzęczek: zachowanie Roberta Lewandowskiego było trochę niefortunne, tym bardziej że jest kapitanem fot.Andrzej Grygiel/EPA-EFE/Shutterstock

„Czeka nas mecz z rywalem, który pod względem stylu gry, wyszkolenia technicznego, zaawansowani taktycznego jest bardzo podobny jak Włochy” – powiedział trener polskich piłkarzy Jerzy Brzęczek przed środowym meczem Ligi Narodów z Holandią w Chorzowie.

Odnosząc się do doniesień na temat urazu napastnika Roberta Lewandowskiego, wyjaśnił, że ma dobre informacje. „Rozmawiałem z nim, mam nadzieję, że w środę będzie do naszej dyspozycji” – stwierdził trener.

W dniu meczu znane będą wyniki badań kadrowiczów pod kątem koronawirusa.

W niedzielny wieczór Polacy przegrali w Reggio Emilia z Włochami 0:2.

„Wiele rzeczy pod względem pressingu, agresywności, które sobie założyliśmy przed tamtym spotkaniem, co ćwiczyliśmy i co podczas treningów wyglądało bardzo dobrze – życie nam zweryfikowało. Zagraliśmy nasz najsłabszy mecz o punkty” – ocenił selekcjoner.

Potwierdził, że w środę zagra w polskiej bramce Łukasz Fabiański, będą też inne zmiany w składzie.

„We Włoszech nie stworzyliśmy żadnej dogodnej sytuacji. Dlatego po części rozumiem frustrację Roberta Lewandowskiego. To są sytuacje, które drużyna musi przejść. Dla nas będzie to odpowiedź, czy potrafimy trzy dni po słabym meczu pokazać jakość, którą mamy. Czekamy na informację zdrowotną Roberta po wtorkowym treningu. Myślę, że dokonamy pewnych zmian, ale nie będzie to duża liczba” – stwierdził.

Komentując wymowne milczenie Lewandowskiego po meczu we Włoszech na pytanie o plan, jaki miał być realizowany, Brzęczek zauważył, że wszyscy po tej porażce byli rozczarowani.

„Zachowanie Roberta było trochę niefortunne, tym bardziej że jest kapitanem. Ale mogę to zrozumieć. Wyjaśniliśmy sobie te kwestie i temat jest zamknięty” – powiedział szkoleniowiec.

Pomocnik Mateusz Klich zaznaczył, każdy piłkarz po słabym meczu chce jak najszybciej zagrać kolejny, by się poprawić.

„Nie możemy się doczekać tego spotkania. Holendrzy zapowiadają, że przyjeżdżają po trzy punkty. To mnie nie dziwi, ale my też chcemy wygrać. Chcemy pokazać, że potrafimy lepiej grać niż z Włochami” – zaznaczył.

Brzęczek podkreślił, że atmosfera w kadrze jest dobra.

„Nie mamy z tym żadnego problemu. W wielu trudnych momentach, jakie przeszliśmy, to właśnie atmosfera była najważniejsza i miała wpływ na to, że po słabszych występach, krytyce drużyna pokazywała charakter” – podsumował.

Zauważył, że nie ma czasu, by dawać szansę młodzieży w meczach towarzyskich, stąd ich ogrywanie w spotkaniach o punkty.

„Musimy być realistami w ocenie naszego potencjału. W meczach o punkty zawsze najważniejszy jest wynik i awanse. Prezes Zbigniew Boniek postawił przede mną trzy zadania: awans do ME, wprowadzenie młodych zawodników, utrzymanie się w Lidze Narodów. Wywiązałem się z tego” – wyliczył.

Przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, że kibice oczekują, aby reprezentacja grała jak Bayern Monachium.

„Wszyscy byśmy chcieli, to jest nasz cel. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, jak to się ma tworzyć, ile jesteśmy razem na treningach, ile zmian zachodzi w kadrze. Muszę mieć cierpliwość, być przygotowany na krytykę. Nie mam z tym problemu. Ale jestem rozliczany z wyników. Moim marzeniem – i każdego z tych zawodników – jest, żeby grać skutecznie i jednocześnie w pięknym stylu. Mamy takie możliwości, jakie mamy, i staramy się z tego wyciągnąć maksimum. Co nie znaczy, że nie popełniam błędów” – powiedział selekcjoner.

Mecz z Holendrami będzie ostatnim grupowym starciem biało-czerwonych.

Po niedzielnej porażce zespół trenera Brzęczka spadł na trzecią pozycję w tabeli grupy A1 LN. Polacy nie stracili szansy na pierwsze miejsce i awans do turnieju finałowego. Muszą jednak w środę na Stadionie Śląskim w Chorzowie pokonać Holendrów, przy jednoczesnej wyjazdowej porażce Włochów z Bośnią i Hercegowiną.

Początek środowego meczu w Chorzowie o godz. 13.45 czasu chicagowskiego.

(PAP)

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Enable Notifications    Ok No thanks