REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Sport Piłkarska LE - porażka Lecha, cztery drużyny już z awansem

Piłkarska LE – porażka Lecha, cztery drużyny już z awansem

-

- Advertisement -

Lech przegrał ze Standardem na własne życzenie fot.Julien Warnand/EPA-EFE/Shutterstock

Pilkarze Lecha Poznań po golu straconym w ostatnich sekundach przegrali w Liege ze Standardem 1:2 w czwartej kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Awans do 1/16 finału zapewniły już sobie AS Roma, Arsenal Londyn, Leicester City oraz Hoffenheim.

Lech przegrał w Belgii na własne życzenie, tracąc gola w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Nie stracił do końca szans na awans do 1/16 finału, ale warunkiem jest wygranie dwóch ostatnich spotkań – na wyjeździe z Benficą Lizbona i u siebie z Rangers FC. Do tego będzie musiał liczyć na korzystne rezultaty z innych pojedynków.

W pierwszej połowie Lech mocno rozczarował. Podopieczni Dariusza Żurawia zupełnie nie przypominali drużyny z poprzednich meczów Ligi Europy, w których mimo porażek pokazywali widowiskowy, ofensywny futbol. “Kolejorza” nie stworzył żadnej okazji, oddał dwa niecelne strzały, a bramkarz Arnaud Bodart nie miał praktycznie zajęcia.

Zdecydowanie więcej pracy miał jego vis a vis Filip Bednarek. W 16. minucie golkiper gości z trudem obronił strzał Collinsa Fai, który z powodu zarażenia koronawirusem nie zagrał w pierwszym pojedynku w Poznaniu. Jeszcze lepszą sytuację mieli Belgowie 10 minut później, Obbi Oulare efektownie uderzył zewnętrzną częścią stopy i Bednarek intuicyjnie wybił piłkę na rzut rożny.

Gospodarze posiadali przewagę, często atakowali poznaniaków na ich własnej połowie. Lechici często musieli porzucić swoją taktykę rozgrywania akcji “od tyłu” i długimi podaniami próbowali konstruować akcje, ale ta strategia egzaminu. Na szczęście dla lechitów Bednarek rozgrzewał się z każda kolejną akcją rywali i nie dał się zaskoczyć przy strzale głową Maxime Lestienne.

Światełko w tunelu dla poznaniaków zapaliło się w doliczonym czasie gry pierwszej odsłony. Oulare za niezbyt brutalny faul otrzymał drugą żółtą kartkę i wicemistrzowie Polski na drugą połowę wyszli z przewagą jednego zawodnika.

Lech po wznowieniu gry poczuł się pewniej, wreszcie akcje w wykonaniu Pedro Tiby, Dani Ramireza i Tymoteusza Puchacza sprawiały sporo kłopotu defensywie Standardu. W 58. minucie Jan Sykora nie wykorzystał sytuacji sam na sam, Bodart odbił piłkę przed siebie, ale obrońcy gospodarzy zażegnali niebezpieczeństwo. W kolejnej akcji niezwykle przytomnie zachował się Mikael Ishak, który najpierw będąc na pozycji spalonej, nie wziął udziału w akcji, by po chwili do niej się dołączyć i wykorzystać dogranie Puchacza.

Wydawało się, że “Kolejorz” prowadząc 1:0 i mając przewagę jednego zawodnika, ma wszystkie karty w ręku. Tymczasem piłkarze z Liege dość szybko wyrównali straty wykorzystując zagapienie i bierność niektórych graczy Lecha. Na domiar złego na kwadrans przed zakończeniem pojedynku Djordje Crnomarkovic na połowie rywala, w zupełnie niegroźnej sytuacji sfaulował rywala i otrzymał drugą żółtą kartkę.

Siły się wyrównały i Standard znów uwierzył, że może zgarnąć pełną pulę. Oba zespoły chciały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale ta sztuka udała się Belgom. W ostatniej akcji do dośrodkowania Laurenta Jansa Konstantinos Laifis wyskoczył wyżej niż Thomas Rogne i głową pokonał Bednarka. Tym samym dał cień nadziei swojemu zespołowi na wyjście z grupy.

W drugim spotkaniu grupy D piłkarze Rangers FC zremisowali w Glasgow z Benficą Lizbona 2:2, choć do 78. minuty prowadzili 2:0.

W tabeli szkocki i portugalski zespół mają po osiem punktów, a Lech i Standard – po trzy.

W grupie F Napoli pokonało u siebie pozostającą bez punktu Rijekę 2:0. W podstawowym składzie gospodarzy wystąpił Piotr Zieliński, który został zmieniony w 64. minucie.

Pod koniec pierwszej połowy polski pomocnik miał udział przy golu na 1:0 – po jego dośrodkowaniu piłkę do własnej bramki skierował naciskany przez Matteo Politano zawodnik gości Armando Anastasio, urodzony w… Neapolu. W 75. minucie wynik ustalił Hirving Lozano.

Arkadiusz Milik – podobnie jak we wcześniejszych meczach – był poza kadrą Napoli.

Gospodarze wybiegli przed meczem na murawę w koszulkach z “10” na plecach i nazwiskiem zmarłego dzień wcześniej w wieku 60 lat legendarnego Diego Maradony, byłego piłkarza tego klubu. W trakcie spotkania grali już ze swoimi numerami i nazwiskami.

Włoski zespół z dziewięcioma punktami jest liderem tabeli. Wicelider Real Sociedad, który zremisował na wyjeździe z AZ Alkmaar 0:0, ma 7 pkt, podobnie jak holenderski zespół.

W grupie E PSV Eindhoven pokonał u siebie PAOK Saloniki 3:2, choć w 13. minucie przegrywał już 0:2. W ekipie z Grecji od 69. minuty grał Karol Świderski.

Liderem jest Granada (10 pkt), która w tej kolejce pokonała u siebie zamykającą tabelę Omonię Nikozja 2:1. Wicelider PSV zgromadził sześć punktów, a PAOK pięć.

Cztery drużyny zapewniły już sobie awans do 1/16 finału. Wśród nich jest AS Roma, który po wyjazdowym zwycięstwie w grupie A nad CFR Cluj 2:0 ma 10 punktów. O trzy wyprzedza Young Boys Berno (1:0 na wyjeździe z CSKA Sofia) i o sześć trzeci w tabeli Cluj. Rumuński zespół nie wyprzedzi już rzymian, bo przegrał z nimi oba mecze.

W grupie B Arsenal Londyn, grając częściowo w rezerwowym składzie, pokonał na wyjeździe norweski zespół Molde 3:0 po golach Nicolasa Pepe, Reissa Nelsona i w końcówce meczu Folarina Baloguna, tuż po jego wejściu na boisko.

“Kanonierzy” mogą już myśleć o grze w 1/16 finału. W czterech kolejkach zdobyli komplet 12 punktów i mają sześć przewagi nad Molde oraz Rapidem Wiedeń (3:1 na wyjeździe z FC Dundalk).

W grupie G lider Leicester City ma 10 punktów, co też zapewniło już awans. W meczu dwóch czołowych drużyn angielski zespół zremisował na wyjeździe z Bragą 3:3. Wicelider z Portugalii zgromadził dotychczas 7 pkt.

AEK Ateny i Zoria Ługańsk mają po trzy. W bezpośrednim starciu tych drużyn grecki zespół przegrał u siebie 0:3.

Tempa nie zwalnia lider grupy L Hoffenheim. Niemiecka drużyna pokonała na wyjeździe Slovana Liberec 2:0 i ma 12 punktów. O trzy wyprzedza Crvenę Zvezdę Belgrad, która także 2:0 na wyjeździe wygrała z zamykającym tabelę i pozostającym bez punktu belgijskim KAA Gent.

W grupie H Celtic Glasgow, z występującym od 82. minuty Patrykiem Klimalą, przegrał w Pradze ze Spartą aż 1:4, choć po kwadransie prowadził.

W innym meczu tej grupy OSC Lille zremisował z osłabionym brakiem kontuzjowanego Zlatana Ibrahimovica Milanem 1:1.

Liderem jest francuski zespół – 8 pkt, o punkt przed Milanem i o dwa przed Spartą. Celtic ma tylko jeden.

(PAP)

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA