0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaSportNowojorski Dzień Świstaka. Wywiad z Igą Świątek

Nowojorski Dzień Świstaka. Wywiad z Igą Świątek

-

- Advertisement -

Iga Świątek: bardzo pozytywnie oceniam swój pobyt w Stanach Zjednoczonych fot.Jason Szenes/EPA-EFE/Shutterstock

Specjalnie dla “Dziennika Związkowego” z Igą Świątek rozmawiał w Nowym Jorku Jan Pachlowski

Na trzeciej rundzie wielkoszlemowe zawody US Open zakończyła obecnie najbardziej obiecująca polska tenisistka Iga Świątek. Po zaciętym boju Polka w dwóch setach nie sprostała jednej z najlepszych tenisistek ostatnich lat Wiktorii Azarence. Białorusinka po meczu bardzo chwaliła naszą zawodniczkę. Iga Świątek, gdy już ochłonęła po porażce, znalazła kilka chwil dla “Dziennika Związkowego”.

Jan Pachlowski: – Niestety ostatni raz spotykamy się podczas turnieju US Open. Zapowiadałaś, że z Wiktorią Azarenką zagrasz bez kompleksów i na luzie. Jesteś zadowolona ze swojej postawy?

Iga Świątek: – Tak jestem zadowolona z tego co zaprezentowałam. Pierwszy raz tak naprawdę czułam, że na nowojorskim obiekcie pokazuje to co chcę. Ale muszę zaznaczyć, że brakowało mi także czasami solidności w pewnych momentach meczu. Zachowywałam się jak nowicjusz, bo miałam pomysły, które nie były najlepsze. Myślę tutaj przede wszystkim o skrótach, jak byłam w defensywie. Wiktoria jednak miała zdecydowanie większą kontrolę nad wszystkim. Z takimi zawodniczkami jak Azarenka nie można spuścić z tonu nawet na minutę. Brakowało mi też chyba cierpliwości. Myślę jednak z meczu na mecz, będzie lepiej, ponieważ coraz lepiej czuję ‘’piłkę’’.

– Wiktoria Azarenka jeszcze na korcie w pomeczowym wywiadzie dla telewizji ESPN bardzo chwaliła twoją grę. Powiedziała, że wszystko, co najlepsze jest jeszcze przed tobą. Imponowało jej szczególnie twoje poruszanie się na korcie.

– Bardzo się cieszę, że Wiktoria powiedziała na mój temat tyle ciepłych słów. Od zawsze miałam do niej ogromny szacunek. Szczególnie dużo dla mnie znaczy to, że z powodzeniem wróciła na kort po urodzeniu dziecka. Mnie w tym meczu wyszedł szczególnie jego początek. To dlatego, że przystąpiłam do niego bez żadnych kompleksów.

– Jakbyś podsumowała cały swój występ w Stanach Zjednoczonych. Zagrałaś w sumie w trzech turniejach, w tym oczywiście tym najważniejszym, czyli US Open.

– Uważam, że przed tymi turniejami miałam bardzo dobry okres przygotowawczy. Byłam świadoma, że powrót po pandemii będzie ciężki, dlatego nie obiecywała sobie zbyt wiele. Najważniejsze jednak, że jako młoda zawodniczka zbieram bardzo potrzebne mi doświadczenie. Z każdym meczem czułam się silniejsza, odnajdywałam swój tenis. Powoli schodził za mnie także stres. Bardzo pozytywnie oceniam swój pobyt w Stanach Zjednoczonych.

– Cieszysz się, że wyrwałaś się z tej tenisowej bańki w Nowym Jorku. Nie jest łatwe bycie skoszarowanym i granie bez publiczności czy codziennym otrzymywaniem posiłków w hotelowych pokojach. To wszystko staje się powoli bardzo monotonne.

– Jest ulga. Spędziłam w tych warunkach trzy tygodnie i każdy kolejny dzień był takim ‘’Dniem Świstaka’’. Starałam się do tego podchodzić z dużym dystansem. Dla mnie najważniejsze było po prostu to żeby grać.

– Przed tobą jednak kolejne tenisowe bańki, między innymi w Rzymie i Paryżu.

– Wracam teraz do Europy i tam będę grać. Pandemia wymusza na nas rywalizację w takich warunkach. Nie ma co narzekać, trzeba się cieszyć, że ona w ogóle wróciła. Liczę na to, że w przyszłym roku wszystko będzie już biegło swoim normalnym torem.

– Dziękuję za rozmowę.

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA