REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaSportMożdżonek: otwieramy oczy niedowiarkom

Możdżonek: otwieramy oczy niedowiarkom

-

fot.Andrzej Grygiel/EPA
„To jest nasze, przez nas zdobyte i to nie jest jeszcze ostatnie słowo” fot.Andrzej Grygiel/EPA

Po półfinałowym meczu Polska – Niemcy 3:1 powiedzieli:

Marcin Możdżonek (środkowy reprezentacji Polski): „To był mecz pełen emocji, walki i nerwów. Brakowało za to ładnej siatkówki, co oczywiście nie jest w rozrachunku istotne. Najważniejsze, że wytrzymaliśmy ciężar tego spotkania. Końcówka czwartego seta należała do nas, jesteśmy w finale i to się właśnie najbardziej liczy. Otwieramy teraz oczy wszystkim niedowiarkom. Mówimy, że to jest nasze, przez nas zdobyte i to nie jest nasze ostatnie słowo”.

REKLAMA

Dawid Konarski (atakujący reprezentacji Polski): „Udało nam się dosyć dobrze wyłączyć z gry Georga Grozera. Paweł Zatorski zrobił bardzo dobrą robotę w obronie. Rozegrał kapitalny mecz. Okazało się, że nie było wcale tak łatwo, jak wszyscy przypuszczali. Nie znaleźli się w półfinale przez przypadek. Trzeba było być czujnym cały czas. Niemcy mieli bardzo dobre przyjęcie i długo trudno było nam ich poruszyć. Mariusz Wlazły odpalił jednak z zagrywką w idealnym momencie.

Myślę, że jeszcze nie widać jakoś bardzo po nas zmęczenia. Teraz tylko, żebyśmy się szybko zregenerowali, a w niedzielę walczymy o coś wspaniałego. Na pewno bardzo ważna będzie psychika, ale wierzę głęboko w to, że podejdziemy do tego spokojnie. Obejrzymy sobie ich półfinał z Francją, a my już raz na tym turnieju z Brazylią wygraliśmy, więc trzeba to tylko powtórzyć.

Musimy nastawić się na walkę w każdym momencie, o każdą piłkę. Nie możemy na chwilę odpuścić. Zobaczymy jaki to przyniesie skutek. Pokonaliśmy ich w tym roku już trzykrotnie, czemu więc nie zrobić tego czwarty raz? Ostatnie starcie też było dla nas szczęśliwe, a to zawsze pomaga psychicznie. Został ostatni mecz do rozegrania, a po nim wszystko się kończy. Rozjedziemy się wszyscy po domach. Dlatego właśnie trzeba dać z siebie 120 procent.

Osiem lat temu, gdy Polacy zdobywali srebrny medal mistrzostw świata, nawet tak daleko nie wybiegałem swoimi marzeniami, że mógłbym kiedyś być także w takim miejscu. W ostatnim czasie coraz częściej to w głowie siedziało. Gramy mundial u siebie, jesteśmy w finale, ale to dojdzie do nas pewnie dopiero po jakimś czasie”.

Karol Kłos (środkowy reprezentacji Polski): „Spokojnie, my mamy jeszcze jutro robotę do zrobienia. Kawał zdrowia już włożyliśmy w te mistrzostwa świata, ale mamy przed sobą jeszcze bardzo trudny mecz.

Musimy się rzucić na Brazylijczyków, tak jak było to w 3. rundzie mundialu. Wszystko, co mamy, należy wykorzystać. Nie możemy odpuszczać. Jednocześnie jednak musi to być z uśmiechem na ustach, teraz powinniśmy już cieszyć się z tej gry i patrzeć jak można rywalom zaszkodzić.

Już jest fizycznie bardzo ciężko. Ten turniej jest bardzo długi i dużo zdrowia nas to kosztuje. Mamy jednak duże serca i myślę, że jeszcze wykrzesamy gdzieś energię i znajdziemy jej na tyle, by wiedzieć, że więcej nie mogliśmy zrobić. I bez znaczenia, gdzie wówczas skończymy, najważniejsze by mieć świadomość, że więcej nie można było z siebie dać. Później będzie można spojrzeć w lustro z uśmiechem na ustach.

My nie jesteśmy wkurzeni na Brazylijczyków. Nie mamy być po czym, bo to oni przegrali przecież z nami mecz w tych mistrzostwach. To chyba dobrze, bo to, że są na nas źli, wcale nie musi im pomagać.

Na razie nie dociera do mnie, że mamy już medal mistrzostw świata. Chyba dopiero jak stanę na podium, to wtedy uwierzę.

W piątek przed snem obejrzeliśmy sobie finał mistrzostw świata sprzed ośmiu lat, kiedy Polska przegrała z Brazylią 0:3. „Canarinhos” wtedy grali świetnie. Nie można powiedzieć, że gramy podobnie teraz do nich. Wkładamy bardzo dużo serducha w naszą grę. Jesteśmy jedną wielką rodziną, spędzamy ze sobą mnóstwo czasu i właśnie to cieszy, że mimo tego dogadujemy się i cieszymy z tego, co robimy wspólnie”.

Georg Grozer (atakujący reprezentacji Niemiec): „Myślę, że obie drużyny zagrały na maksa, ale to Polska znalazła się w finale. Zagrali bardzo dobrze i zasłużenie będą walczyć o złoto. To zdecydowanie nie był mój dzień, ale obie ekipy pokazały się dzisiaj z dobrej strony. Z tą różnicą, że tylko jedna może zagrać w finale. To był dla mnie bardzo szczególny moment, ale myślę, że dla każdego sportowca gra w półfinale mistrzostw świata jest czymś wielkim. My marzymy o tym całą karierę.

(PAP)

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

REKLAMA

2103103821 views

REKLAMA

2103104054 views

REKLAMA

2104900446 views

REKLAMA

2103104197 views

REKLAMA

2103104297 views

REKLAMA

2103104406 views