0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaSportInwazja Europy na NBA Draft 2011

Inwazja Europy na NBA Draft 2011

-

Numer 1  z  Duke

Turek Enes Kanter,  Czech Jan Vesely i Litwin Jonas Valanciunas w pierwszej szóstce NBA Draft – takiego wyboru najlepszych koszykarzy do National Basketball Association jeszcze nie było. Złośliwi – i po trochu realiści – powiedzą, że draft był w tym sezonie tak słaby, że trzeba się było podpierać  Europą. Choć wiadomo, że nie było w tym roku talentów na miarę LeBrona Jamesa, Dwyne’a Wade’a, czy z ostatnich lat Johna Walla czy  Derricka Rose, i dopiero następne sezony pokażą, kto zrobił znakomity interes, a kto stracił miliony dolarów. Numer 1 2011 Draft, rozgrywający Duke University Kyrie Irving trafił do Clevaland Cavaliers  i choć nikt nie porównuje go do grającego w tym klubie przez sześć sezonów LeBrona Jamesa, przez następne lata to wokół niego będzie budowana drużyna.

REKLAMA

Europa atakuje NBA


Pierwsza dwójka zostanie gwiazdami; niechciany strzelec wyborowy  i … bezdomny w Bulls
Z trójki zawodników europejskich najbardziej gotowym na grę w NBA jest dotychczasowy skrzydłowy Partizana Belgrad, porównywany do grającego w Utah Jazz Rosjanina Andrieja Kirilenki, Czech Jan Vesely, pozyskany z numerem 6 do Washington Wizards. „Ten 21-latek jest jednym z najbardziej wszechstronnych europejskich graczy  jacy trafili w ostatnich latach do NBA. Jeśli nie będzie za kilka lat rzucał do kosza w meczach All – Stars, to na pewno będzie do nich kandydował” – twierdzą amerykańscy wyszukiwacze talentów.  Turek Kanter, który już w  minionym roku miał grać w  Kentucky Wildcats ale władze ligi dopatrzyły się nieprawidłowości w płatnościach  jego rodzimego klubu i zamiast grać, czekał rok na szansę pokazania się w NBA. Dwa lata młodszy od Vesely’ego, pokazał się Ameryce w 2010 roku na turnieju Nike w Portland,  zdobywając 34 punkty i dodając do tego 13 zbiórek. Tego nikt od niego w Utah Jazz (numer 3 draftu) nie oczekuje, ale  wiadomo, że Kanter może być przez następną dekadę przydatnym dla klubu graczem. Trzeci z graczy europejskich, Litwin Jonas Valanciunas  (do Toronto Raptors  z numerem 5) to najbardziej ryzykowna decyzja tegorocznego draftu. 19-latek może być największą wpadką, albo za pięć lat największą gwiazdą z naboru 2011 roku. Bo o  Jonasie nikt w NBA nie mówi w kategoriach roku czy dwóch, ale nie brakuje ludzi znających się na rzeczy twierdzących, że ma Litwin ma talent i umiejętności na miarę gwiazdy Los Angeles Lakers, Hiszpana Paua Gasola.
Niekoniecznie ze względów sportowych, najciekawsze dwa nazwiska NBA Draft 2011 to  Jimmer Fredette (z numerem 10 do Sacramento Kings) i  Jimmy Butler ( z numerem 30 do Chicago Bulls). Ten pierwszy robił co chciał w lidze uniwersyteckiej (przeciętna 28,9 pkt w meczu!), mając całe serie występów, kiedy zdobywał po 40 i więcej punktów  w kolejnych spotkaniach w barwach Bringham Young University. Punkty padały seriami, ale nie było specjalisty, który nie twierdził, że ze swoim „beztroskim”  stylem gry i małym wzrostem (188 cm)  Fredette nie ma szans na karierę w NBA. Kings wiedzieli jednak co robią – klub potrzebuje nowej hali, potrzebuje kibiców, a Jimmer to jeden z najpopularniejszych graczy uniwersyteckich w USA.Do ostatnich godzin przed tegorocznym draftem trwały dyskusje kto powinien być wybrany z numerem 1 – Kyrie Irving z Duke University czy Derrick Williams z Arizony. O tym, kto miał rację przekonamy się za kilka sezonów, ale wybierając jednego lub drugiego, nie można było źle  trafić. Irving to znakomity  przegląd wszystkiego co dzieje się na parkiecie, koszykarz, który w ułamku sekundy potrafi podjąć dobrą decyzję – podać czy rzucić.  Williams – w opinii wielu menedżerów NBA najlepszy gracz tegorocznego draftu – potrafi rzucać z dystansu, wchodzić po kosz i co niezwykle  cenne i rzadkie w tegorocznym  drafcie – potrafi sam wyrobić sobie pozycję do rzutu. Wspólnie z nowym nabytkiem Minnesoty Timberwolves, Ricky Rubio mogą stworzyć jeden z najbardziej dynamicznych młodych duetów w NBA.

Z Jimmy Butlerem było dokładnie odwrotnie –  wyrzucony z domu przez matkę w wieku 13 lat, był bezdomnym, który  grał w koszykówkę, usypiając na werandach kolegów. Butler niczego nie robi spektakularnie, ale wszystko dobrze, a podczas rozmów z przedstawicielami klubów zainteresowanych jego pozyskaniem przekonał wszystkich, że zrobi wszystko dla drużyny.

Przemek Garczarczyk

REKLAMA

2118633999 views

REKLAMA

REKLAMA

2118634107 views

REKLAMA

REKLAMA

2120430465 views

REKLAMA

2118634185 views

REKLAMA

2118634248 views

REKLAMA

2118634307 views