0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaSportEuro 2020 - Węgry - Portugalia 0:3. Rekord Ronaldo

Euro 2020 – Węgry – Portugalia 0:3. Rekord Ronaldo

-

We wtorek rozpoczęły się zmagania w tzw. grupie śmierci. Na początek na boisko w Budapeszcie wyszły reprezentacje broniącej tytułu Portugalii i Węgier. Gospodarze skazywani byli na “pożarcie” i niewielu ekspertów dawało im jakiekolwiek szanse. Tym bardziej że w ekipie z Półwyspu Iberyjskiego występował jeden z najlepszych piłkarzy świata Cristiano Ronaldo.

Węgrzy okazali się jednak zespołem mądrze ustawionym w obronie, konsekwentnym i zmotywowanym. Nie nastawili się – jak można było przypuszczać – na wyeliminowaniu z gry Ronaldo, a cały czas odpowiednio reagowali na to, co dzieje się na murawie. I taki stan rzeczy utrzymywał się niemal do samego końca. Zabrakło… 10 minut, które okazały się dla ekipy Marco Rossiego zabójcze. Portugalczycy zdołali w osiem minut strzelić trzy gole, w tym dwie uzyskał Ronaldo.

REKLAMA

Zresztą ten mecz pozwolił mu po raz kolejny poprawić własne rekordy. Przede wszystkim został pierwszym piłkarzem w historii, który zagrał w pięciu edycjach mistrzostw Europy. Zadebiutował w 2004 w ojczyźnie, kiedy gospodarze niespodziewanie przegrali w meczu o trofeum z Grecją. Grał też w Austrii i Szwajcarii w 2008 oraz w Polsce i na Ukrainie w 2012, a we Francji w 2016 sięgnął po trofeum.

Spotkanie z Węgrami było jego 22. występem w Euro i już wcześniej był pod tym względem rekordzistą. W tegorocznym turnieju może zwiększyć tę liczbę do maksymalnie 28. Ale ważniejsze wydają się rekordy związane z bramkami. Już teraz Ronaldo może powiedzieć, że strzelił gola w każdej z kontynentalnych imprez, w której wystąpił. A nikt inny nie trafił do siatki w więcej niż trzech turniejach finałowych.

Piłkarz Juventusu Turyn zdobył już 11 bramek we wszystkich edycjach Euro, co jest absolutnym rekordem. A sama Portugalia jeszcze nigdy nie przegrała z Węgrami i we wtorek utrzymała tę passę. Jej bilans z tym rywalem to dziesięć zwycięstw i cztery remisy.

Jednak właśnie remis był też bardzo bliski we wtorek. Węgrzy nie byli zespołem słabszym, ale w ostatnich minutach zabrakło im sił. W pierwszej połowie, w której nie padła żadna bramka, obie drużyny miały swoje okazje. Portugalia próbowała długimi podaniami uruchomić napastników w polu karnym, ale Węgrzy byli czujni. Na takie akcje wprawdzie pozwalali, ale nie kończyły się one celnym strzałem.

W pierwszych 45 minutach Portugalczycy oddali trzy celne strzały na bramkę. Doskonałą okazję miał w 43. minucie Ronaldo, kiedy stojąc parę metrów przed bramką źle trafił i piłka poleciała ponad poprzeczką. Wcześniej, w 19. minucie, był na spalonym.

Właśnie ze spalonego jako pierwsi do siatki trafili Węgrzy. Było to już po zmianie stron. W 80. minucie po pięknej akcji bramkę zdobył Szabolcs Schoen. Sędzia jednak nie miał wątpliwości i podniósł chorągiewkę. Potem wszystko – z perspektywy gospodarzy – się posypało. Cztery minuty później w zamieszaniu w polu karnym Węgier piłka trafiła szczęśliwie do Raphaela Guerreiro, obrońca Borussii Dortmund strzelił, piłka odbiła się jeszcze od nogi Attili Fioli i wpadła przy słupku do bramki. Ten rykoszet zmylił bramkarza, który nie miał nic do powiedzenia.

Ta jedna sytuacjs sprawiła, że Węgrzy stracili całkowicie zapał. Z kolei Portugalczycy postanowili pójść za ciosem. Trzy minuty później, niemal w tym samym miejscu, Willi Orban sfaulował Rafę Silvę. Sędzia wyciągnął żółty kartonik i wskazał na jedenasty metr. Rzut karny bezbłędnie wykorzystał Ronaldo. A kolejną bramkę – już po pięknej akcji – zdobył pięć minut później.

Spotkanie było szczególne także z innego powodu. Władze Budapesztu zgodziły się na stuprocentowe zapełnienie Puskas Areny. W związku z tym we wtorek na trybunach zasiadło 61 tysięcy kibiców.

Po meczu powiedzieli:

Cristiano Ronaldo (napastnik reprezentacji Portugalii, strzelec dwóch goli): “Najważniejsze było zwycięstwo. To był bardzo trudny mecz, bo przeciwnik bardzo dobrze bronił. Ostatecznie strzeliliśmy trzy bramki i jestem bardzo wdzięczny całemu zespołowi za to, że pomógł mi zdobyć dwa gole. Istotne jest, by w taki turniej wejść z dobrym wynikiem, a teraz musimy po prostu kontynuować to, co udało się nam tutaj wypracować”.

Rafa Silva (napastnik reprezentacji Portugalii): “Wiedzieliśmy, że Węgrzy skupią się na obronie i spróbują swoich sił w kontrataku. Udało się nam jednak znaleźć wyjście z tej sytuacji i strzeliliśmy gole. Każde zwycięstwo cieszy i daje nam pewność siebie. Koncentrujemy się na kolejnym meczu i znowu spróbujemy wygrać. Dzisiaj mieliśmy znacznie więcej okazji, ale nie zdołaliśmy tego wykorzystać”.

Roland Sallai (napastnik reprezentacji Węgier): “Daliśmy z siebie wszystko, co mogliśmy. Jesteśmy wkurzeni, że nie wykorzystaliśmy sytuacji, jakie sami stworzyliśmy. Udowodniliśmy sobie, że jesteśmy w stanie dobrze grać nawet wówczas, kiedy brakuje w drużynie kluczowych zawodników. Bardzo pomogli nam też kibice, Bardzo chcieliśmy zdobyć gola, bo zagraliśmy naprawdę odważnie. Najbardziej żal ostatnich dziesięciu minut”.

Fernando Santos (trener reprezentacji Portugalii): “Chcieliśmy rozpocząć turniej od zwycięstwa, ale to nadal tylko trzy punkty. Mamy przed sobą dwa bardzo ważne spotkania. To są mistrzostwa Europy i musimy pozostać skoncentrowani. Dobrze zaczęliśmy drugą połowę, ale mieliśmy też nerwowe chwile, gdzie brakowało konsekwencji w grze. Czas leciał, a my nie zdobywaliśmy gola. Gdy go jednak w końcu strzeliliśmy, Węgrzy się otworzyli i było nam już łatwiej. Myślę, że ten wynik jest sprawiedliwy”. 

(PAP)

REKLAMA

2121766475 views

REKLAMA

REKLAMA

2121766495 views

REKLAMA

REKLAMA

2123562815 views

REKLAMA

2121766506 views

REKLAMA

2121766515 views

REKLAMA

2121766519 views