REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Sport Ekstraklasa piłkarska – Wisła Kraków – Lechia 1:3. "Biała Gwiazda" wypunktowana

Ekstraklasa piłkarska – Wisła Kraków – Lechia 1:3. “Biała Gwiazda” wypunktowana

-

- Advertisement -

Lechia okazała się w Krakowie za mocna dla Wisły fot.Facebook

W zaległym meczu 6. kolejki ekstraklasy piłkarze Wisły Kraków przegrali na swoim stadionie 1:3 z Lechią Gdańsk. Pierwotnie spotkanie to miało być rozegrane 28 września, ale wówczas – ze względu na zakażenia koronawirusem w ekipie “Białej Gwiazdy” – zostało odwołane.

W pierwszej połowie obydwa zespoły stworzyły bardzo ciekawe widowisko. Już pierwsza akcja gospodarzy powinna zakończyć się golem. Dawid Abramowicz dośrodkował na głowę Felicia Browna Forbesa, ale ten posłał piłkę tuż obok słupka. W odpowiedzi groźny strzał zza linii pola karnego oddał Omran Haydary, a Michał Buchalik odbił piłkę na rzut rożny.

Za moment świetną dwójkową akcję przeprowadzili Forbes i Yaw Yeboah. Skrzydłowy z Ghany znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, lecz trafił w boczną siatkę.

Wisła prowadzenie objęła po półgodzinie gry, dzięki świetnej indywidualnej akcji Jean Carlosa, który pokonał Dusana Kuciaka strzałem z 17 metrów.

Lechia odpowiedziała pięć minut później. Jarosław Kubicki dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, tam Michał Nalepa wygrał pojedynek główkowy z Abramowiczem. Buchalik wprawdzie sięgnął piłkę ręką, ale nie zdołał jej zatrzymać. Był to pierwszy gol stracony przez Wisłę od 305 minut.

W końcówce pierwszej połowie Lechia uzyskała sporą przewagę, wiślacy kilka razy wybijali piłkę z własnego pola karnego, ale nie pozwolili sobie na kolejną stratę bramkową.

Druga połowa, podobnie jak pierwsza, zaczęła się od groźnej sytuacji gospodarzy. Jean Carlos przedarł się lewym skrzydłem, podał w pole karne, a tam strzał Yeboaha został w ostatniej chwili zablokowany.

Z kolei w 52. minucie, po świetnym podaniu od Conrado, bardzo groźny strzał oddał Flavio Paixao. Piłka po nodze obrońcy przeleciała jednak tuż obok słupka.

Trzy minuty później było 2:1 dla Lechii. Znowu Conrado posłał dobre podanie w pola karne, a tam interweniujący Maciej Sadlok skierował piłkę do własnej bramki.

Obrońca Wisły nie może zaliczyć tego meczu do udanych. W 68. minucie zagrał piłkę ręką po strzale Haydary’ego i arbiter podyktował “jedenastkę”. Jej pewnym egzekutorem był Flavio Paixao, który wcześniej popisał się kapitalnym podaniem do Haydary’ego.

To w zasadzie przesądziło losy meczu. Widać było, że gospodarze nie mają już pomysłu na odrobienie strat i ponieśli zasłużoną porażkę.

(PAP)

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Enable Notifications    Ok No thanks