REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaSportEkstraklasa piłkarska - trwa niemoc Lecha

Ekstraklasa piłkarska – trwa niemoc Lecha

-

Broniący tytułu Lech Poznań przegrał u siebie ze Śląskiem Wrocław 0:1 w 5. kolejce piłkarskiej ekstraklasy i zajmuje ostatnie miejsce. Wicemistrz Raków tylko zremisował w Częstochowie z Jagiellonią Białystok 2:2, choć prowadził do przerwy 2:0.

„Kolejorz” przystąpił do meczu ze Śląskiem, prowadzonym przez byłego piłkarza i trenera Lecha Ivana Djurdjevica, trzy dni po wyeliminowaniu po dogrywce Vikingura Reykjavik w 3. rundzie eliminacji Ligi Konferencji. I podobnie jak po tamtym meczu… znów został wygwizdany przez swoich kibiców.

REKLAMA

Trudno się jednak dziwić niezadowoleniu fanów z Poznania. Po bramce w 26. minucie Czecha Petra Schwarza, który popisał się ładną akcją indywidualną i mocnym strzałem, Lech przegrał trzeci z czterech meczów ligowych (ma jeden zaległy).

W tabeli poznański zespół zajmuje ostatnie miejsce z dorobkiem jednego punktu i bilansem bramek 2-7.

Natomiast dla Śląska, w którym kolejny świetny mecz rozegrał bramkarz Michał Szromnik, to drugie zwycięstwo w sezonie. Wrocławski zespół ma 8 pkt i jest siódmy.

W niedzielę rozczarował również wicemistrz kraju Raków, który – podobnie jak Lech – przeszedł w czwartek 3. rundę eliminacji LK.

Do przerwy wszystko szło po myśli podopiecznych Marka Papszuna. Prowadzili 2:0 – już w trzecie minucie gola w swoim debiucie w Rakowie strzelił pozyskany z Górnika Zabrze Bartosz Nowak. Krótko później kuriozalną bramkę samobójczą zdobył bośniacki obrońca Bojan Nastic, który przy próbie wybicia piłki trafił z bliska do własnego bramki.

W drugiej połowie Jagiellonia zdołała doprowadzić do remisu, gole strzelili Portugalczyk Nene i Hiszpan Jesus Imaz.

„Zagraliśmy najlepszy w tym sezonie mecz w ekstraklasie, a mimo to nie ma zwycięstwa” – przyznał trener Papszun.

Raków spadł na 9. miejsce (7 pkt, mecz zaległy), a Jagiellonia jest trzynasta (4 pkt).

Kiepsko na początku sezonu radzi sobie Lechia. Czwarty zespół poprzedniego sezonu uległ w niedzielę Radomiakowi w Radomiu aż 1:4 i jest dopiero szesnasty (3 pkt).

„Jako trenerowi wypada mi przeprosić za postawę zespołu w dwóch ostatnich spotkaniach. Były niesamowicie nieudane” – przyznał szkoleniowiec Lechii Tomasz Kaczmarek, którego zespół w poprzedniej kolejce uległ u siebie beniaminkowi Koronie Kielce 0:1.

Na pocieszenie gdańszczanom pozostał fakt, że Flavio Paixao – trafiając w niedzielę z rzutu karnego – powiększył swój dorobek w polskiej ekstraklasie do 103 trafień.

Dzień wcześniej wydarzeniem był mecz w Szczecinie, gdzie prowadzący w tabeli piłkarze Wisły Płock – remisując z Pogonią 2:2 – stracili pierwsze punkty w sezonie.

„Portowcy” prowadzili od 21. minuty po trafieniu Mateusza Łęgowskiego. Krótko po przerwie wyrównał Rafał Wolski, który na czwartego gola w sezonie zamienił rzut karny. Drugiego gola dla szczecinian uzyskał kwadrans przed końcem Słoweniec Luka Zahovic, ale 88. minucie do remisu doprowadził uderzeniem głową azerski obrońca Anton Krywociuk.

Wisła ma 13 punktów i imponujący bilans bramek: 16-4. Po 10 pkt zgromadziły do tej pory Pogoń, Stal Mielec i Legia Warszawa.

Legia wywiozła komplet punktów z Łodzi, gdzie po kilku latach doszło do ligowego klasyka z Widzewem, który w tym roku wrócił do krajowej elity.

W pierwszej połowie goście zdobyli bramki po strzałach Szweda Mattiasa Johanssona i Bartosza Kapustki oraz asystach Albańczyka Ernesta Muciego. W drugich 45 minutach na boisku był jakby inny Widzew, ale jedynym efektem lepszej gry okazał się tylko gol Patryka Lipskiego tuż przed końcowym gwizdkiem.

Widzew na zwycięstwo nad Legią w oficjalnym meczu czeka od… kwietnia 2000 roku.

W czołówce mocno rozgościła się Stal. Mielczanie w sobotę wygrali w Zabrzu z Górnikiem 3:1 i było to ich trzecie zwycięstwo w rozgrywkach. Na miano bohaterów meczu zasłużyli Maciej Domański, który zdobył dwa gole, oraz pozyskany latem z ligi litewskiej holenderski napastnik Said Hamulic, który odnotował bramkę i dwie asysty.

Aż 339 minut czekali piłkarze i kibice Piasta na gola w tym sezonie piłkarskiej ekstraklasy – pokonali na wyjeździe Cracovię 1:0.

Wybawieniem okazał się Jorge Felix. Hiszpan wrócił do Polski i gliwickiego klubu po niezbyt udanej przygodzie w Turcji. Wystarczyło mu niespełna pięć minut na boisku, by cieszyć się z bramki.

Dzięki temu Piast wyrwał się nie tylko z ostatniego miejsca, ale w ogóle ze strefy spadkowej – ma 3 pkt i jest czternasty.

Natomiast „Pasy”, po świetnym starcie i trzech zwycięstwach, doznały drugiej z rzędu porażki bez zdobytego gola. W tabeli zajmują piątą lokatę (9 pkt).

Szósta kolejka rozpoczęła się od derbów Dolnego Śląska – Miedź przegrała w Legnicy z Zagłębiem Lubin 0:1. Beniaminek doznał trzeciej z rzędu porażki i jest przedostatni z jednym punktem.

Obecną serię zakończy poniedziałkowy mecz Korony (ostatnio dwa zwycięstwa z rzędu) z Wartą Poznań.

(PAP)

REKLAMA

2102940038 views

REKLAMA

2102940271 views

REKLAMA

2104736663 views

REKLAMA

2102940413 views

REKLAMA

2102940513 views

REKLAMA

2102940622 views