REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Sport Ekstraklasa piłkarska - Piast skrócił dystans do Legii

Ekstraklasa piłkarska – Piast skrócił dystans do Legii

-

- Advertisement -

Piast Gliwice ma jeszcze matematyczne szanse na obronienie tytułu mistrza Polski fot.Facebook

Piłkarze Piasta Gliwice pokonali Śląsk Wrocław 1:0 i przedłużyli swoje nadzieje na obronę tytułu mistrzów Polski. W tabeli powrócili na drugie miejsce, zmniejszając do ośmiu punktów stratę do Legii Warszawa, która w sobotę w Poznaniu uległa Lechowi 1:2.

W Gliwicach trzy punkty zapewnił gospodarzom w 36. minucie Piotr Parzyszek, pokonując bramkarza Matusa Putkocky’ego strzałem głową. Mecz był wyrównany, a Piast równie dużo co strzelcowi gola, zawdzięcza bramkarzowi Frantiskowi Plachowi, który kilka raz uratował wciąż aktualnych mistrzów Polski przed stratą bramki. Najbardziej widowiskowa była jego interwencja po strzale głową Israela Puerto z pięciu metrów.

Trener Piasta, były selekcjoner reprezentacji Waldemar Fornalik uczcił zwycięstwem swój jubileusz – po raz 400. prowadził zespół polskiej ekstraklasy.

W drugim niedzielnym meczu, w którym spotkały się drużyny zamykające tabelę grupy mistrzowskiej, Pogoń Szczecin zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Nie udał się więc “Portowcom” prezent z okazji przypadającej tego dnia 75. rocznicy polskości Szczecina. Bramkę ustalającą wynik zdobył dla gości w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Chorwat Jakov Puljic, wykorzystując rzut karny.

Najważniejsze wydarzenie w 34. kolejce miało miejsce dzień wcześniej w Poznaniu. Legia przegrała z Lechem 1:2 i kolejną szansę zapewnienia sobie tytułu będą mieć za tydzień. W innych sobotnich meczach Lechia przegrała z Cracovią 0:3, a Raków z Zagłębiem 1:2.

Warszawskiej drużynie do zdobycia już w tej serii gier mistrzostwa Polski wystarczył remis z “Kolejorzem”. Tak się jednak nie stało. Lech już do przerwy prowadził 2:0 po bramkach Kamila Jóźwiaka i Jakuba Kamińskiego. W 71. minucie jedynego gola dla gości strzelił Igor Lewczuk.

Lechowi w odniesieniu triumfu nie przeszkodził nawet brak pauzującego za kartki Duńczyka Christiana Gytkjaera, który z dorobkiem 21 goli zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy.

Na trzy kolejki przed końcem sezonu Legia ma 65 punktów, a Piast i Lech – po 57. Czwarte miejsce zajmuje Śląsk – 53.

Legia następną szansę zapewnienia sobie tytułu będzie mieć 11 lipca, gdy podejmie Cracovię. Co ciekawe, z tym samym rywalem zagra już w najbliższy wtorek – na wyjeździe – w półfinale Pucharu Polski.

“Teraz myślimy już tylko o wtorkowym meczu PP z Cracovią, bo to jest dla nas niezwykle ważne spotkanie. Potem skupimy się na lidze” – podkreślił trener Legii Aleksandar Vukovic.

Lech też zagra w półfinale pucharu kraju – w środę podejmie Lechię Gdańsk.

Na razie gdańska drużyna straciła pierwsze punkty w rundzie finałowej ekstraklasy. Podopieczni Piotra Stokowca, mający za sobą serię trzech kolejnych zwycięstw, przegrali u siebie z Cracovią aż 0:3. Gole dla gości strzelili w drugiej połowie Rafael Lopes, Michal Siplak i Sergiu Hanca z rzutu karnego.

Dzięki temu zwycięstwu “Pasy” przeskoczyły Lechię w tabeli. Są na piątym miejscu – mają 52 punkty, podobnie jak szósta drużyna z Gdańska.

Coraz mniej zagadek w tzw. grupie spadkowej. Już wcześniej było wiadomo, że w przyszłym sezonie w ekstraklasie nie zagra ŁKS Łódź, a w piątek los beniaminka podzieliła Korona.

Kielczanie, którzy grali w najwyższej klasie nieprzerwanie od 2009 roku, zremisowali u siebie z Arką Gdynia 1:1. O ich spadku przesądziło zresztą wcześniejsze piątkowe spotkanie, zakończone wyjazdowym zwycięstwem Wisły Kraków nad ŁKS 2:1. Dwunasta obecnie w tabeli “Biała Gwiazda” (44 pkt) jest już pewna utrzymania.

Matematyczne szanse zachowała jeszcze czternasta Arka (34), ale na razie będzie czekać na wynik poniedziałkowego meczu trzynastej w tabeli Wisły Płock (42) z pewnym ligowego bytu Górnikiem Zabrze. Jeżeli “Nafciarze” przynajmniej zremisują, utrzymają się w ekstraklasie, zaś Arka straci jakiekolwiek szanse.

Zakończyła się świetna seria Rakowa. Beniaminek z Częstochowy po czterech zwycięstwach z rzędu tym razem uległ w sobotę u siebie KGHM Zagłębiu Lubin 1:2.

Częstochowianie wciąż jednak otwierają dolną połowę tabeli – mają 50 punktów. Dziesiąty Górnik i jedenaste Zagłębie zgromadziły po 47.

(PAP)

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Enable Notifications.    Ok No thanks